Portal - Stary Sącz
polski Niedziela - 24 wrzesńia 2017 Dory, Gerarda, Maryny     "Przeszłość i teraĄniejszość są dla nas środkami; celem jest tylko przyszłość" - Blaise Pascal
Strona główna / Z Grodu Kingi - nr 5 (180) 2012 r.
Menu
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Rzymskie wspomnienia Starosądeczanki
Światowy Dzień Poezji - 21.III 2012 - Paryż
Uroczystość NMP Królowej Polski i Święto Narodowe - 3 Maja
Diecezjalne Centrum Pielgrzymowania - czas papieskich rocznic
ŚWIĘTO MIŁOSIERDZIA
Ks.Roman Stafin - MOJA MSZA ŚWIĘTA
Księdza dziekana Pawła Tyrawskiego już nie ma z nami!
MAJ - kalendarium
Strona tytułowa
Festiwal Przygody I Podróży - Stary Sącz 23-25 marca 2012 r.
Ośrodek Pomocy Społecznej w Starym Sączu
Wielkanocna tradycja w starosądeckim gimnazjum
Gminne obchody Dnia Zdrowia w Starym Sączu
Kapliczka Matki Bożej Bolesnej w Czerńcu
Festyn czytelniczy z cyklu >Z książką na walizkach<
MISYJNA RZECZYWISTOŚĆ - korespondencja z Bangladeszu
Przed świętem rodziny z rodzicami o wychowaniu
Ogłoszenia i Kronika parafialna
LO im.Marii Skłodowskiej-Curie w Starym Sączu - Z NAMI WARTO!
Jak wyglądała wycieczka klasy dziennikarskiej do siedzib krakowskich mediów

.
RZYMSKIE WSPOMNIENIA STROSĄDECZANKI
Zrealizowane marzenia wielu…
 
„Marzenia są pokarmem dla duszy, tak jak jedzenie jest strawą dla ciała. Pokarmem dla marzeń jest radość odkrywania nowych dróg…” - twierdzi znany pisarz Paulo Coelho
 
    Tą radością obdarzyła 22-osobową grupę pielgrzymów - siostra Macieja, przełożona Zgromadzenia Sióstr Niepokalanek w Nowym Sączu.
Na prośbę zainteresowanych nauczycielek pracujących w przedszkolu i w szkole Sióstr, zorganizowana została pielgrzymka do Rzymu.
„Pięć dni w Rzymie i trzy dni w autobusie kursowym - to cała nasza wyprawa” - wspomina s.Macieja, która tę wycieczkę prowadziła i dzięki swoim znajomościom i przyjaźniom z czasów pracy na Watykanie to zwiedzanie ogromnie ułatwiła.
Siostrę Macieję - starosądeczankę, absolwentkę Liceum Pedagogicznego, znamy już z jej ciekawych relacji o kontaktach z Ojcem Świętym i rozmów z rodzicami o wychowaniu, dlatego tym razem poprosiłam ją o wspomnienia na temat ostatniej wycieczki-pielgrzymki śladami Jana Pawła II.
    Już pierwszego wieczora zaraz po przyjeździe zrobiliśmy wyprawę do Bazyliki Świętego Pawła za Murami. Majestat świątyni, ostatnie wykopaliska grobu Apostoła Narodów widoczne przez kuloodporną szybę, i ciągle spoglądający z wysokości w medalionach papieże, wszystko to nadało specjalnego charakteru naszemu pielgrzymowaniu.
Zaraz na drugi dzień udaliśmy się na audiencję, a tu zupełnie odmienne wrażenia. Najpierw przygoda z nożyczkami, które wykryła elektroniczna kontrola w torbie s.Maciei. Sama ostrzegała przed wyjściem, przed ostrymi narzędziami, by nie było kłopotu na „bramkach” kontrolnych i sama do tego się nie dostosowała! Nożyczki trzeba było wyrzucić do kosza na śmieci i pożegnać się z nimi na zawsze. Audiencja odbyła się w Auli Pawła VI. Było bardzo dużo włoskich szkół i dzieci razem z Hiszpanami zdominowali salę - wrzeszczeli co niemiara. Ale i nasi spisali się bardzo dobrze; bo kulturalnie. Siedzieliśmy obok grupy z Łącka i wspólnie dawaliśmy znać o sobie, wymachując niebieskimi kartami wstępu, bo nic innego nie mieliśmy.
.

Przy tablicy upamiętniającej zamach na Jana Pawła II
.
    Pięknym wydarzeniem była Msza św. przy grobie Jana Pawła II. Nasi chłopcy w liczbie 4 byli ministrantami: Krzyś, Szymon, Kamil i Mateusz. Mateusz - lektor - czytał I czytanie; Ola śpiewała psalm, a Joasia - modlitwę wiernych. Piękne kazanie wygłosił o.Polikarp z Sekretariatu Stanu, który przewodniczył Mszy św. Była z nami duża grupa Polaków z Podegrodzia. Tak w czasie Mszy św. jak i po niej mogliśmy robić zdjęcia bez ograniczeń - nikt nam nie bronił!
Bazylikę obejrzeliśmy całą - dosłownie:
- najpierw wyjechaliśmy na kopułę, bez kolejki i bez biletów. Piękne zdjęcia z kopuły i zatrzymane w oczach widoki są dowodem na to, że tam byliśmy,
- potem podziemny cmentarz - tam gdzie znajduje się grób św.Piotra, czyli dwa piętra pod Bazyliką,
- jeszcze rzut oka na podziemia, gdzie są pochowani papieże, czyli tam, gdzie znajdował się grób Jana Pawła II przed beatyfikacją,
- i wreszcie sama Bazylika. Zwiedzaliśmy ją zupełnie osobno i dość pobieżnie. Nie można było swobodnie pochodzić po świątyni, ponieważ przygotowywano krzesełka na konsystorz nowych kardynałów. Ale nie uszła naszej uwagi Pieta Michała Anioła, figura św.Piotra, konfesja i baldachim Berniniego z czasów papieża Urbana VIII, popiersia papieży z czasów Innocentego XI, i jego wspaniały herb na posadzce oraz dwa herby naszego Jana Pawła II - również na posadzce. Modliliśmy się także przy grobie bł.Jana XXIII. Zresztą przechodziliśmy przez Bazylikę jeszcze parę razy, zawsze przystając przy grobie Jana Pawła II.
 
    Na Watykanie spędziliśmy chyba najwięcej czasu, bo byliśmy jeszcze w muzeach i ogrodach watykańskich. Muzea dostarczyły nam osobnych wrażeń: weszliśmy tam również bez kolejki i od razu udaliśmy się do Pinakoteki, a następnie przez salę kandelabrów, map i arrasów do sali polskiej, gdzie na stałe wystawiony jest obraz Jana Matejki: „Zwycięstwo pod Wiedniem”. Potem przeszliśmy przez Stanze Rafaela do Kaplicy Sykstyńskiej. Tłok jak zwykle w tej części muzeów nie przeszkodził nam pooglądać wszystkie ściany i sufit a przede wszystkim Sąd Ostateczny - Michała Anioła.
    W ogrodach watykańskich pięknych kwiatów nie było, bo to luty, ale to co było zaskoczeniem: intensywna zieleń trawy przy resztkach śniegu, który w tym właśnie roku spadł we Włoszech. Miejsca śniegowe były dokładnie zagrodzone, by przypadkiem ktoś tam nie wszedł i nie zrobił sobie krzywdy. Tak np. odgrodzona była ekspresyjna figura zamyślonego św.Piotra w okowach, z powodu małej wysepki śniegu na drodze. Przeszliśmy pod ogrodzeniem i obejrzeliśmy św.Piotra, a potem zrobiliśmy parę zdjęć ze świętym. A dalej obejrzeliśmy kilka fontann i wspaniałą plantację kaktusów (niektóre do 1,5 m), którym tegoroczne zimno nic nie zaszkodziło. Dodatkową atrakcją stały się liście laurowe, których w ogrodach jest pod dostatkiem. Zapragnęliśmy choć trochę zabrać do Polski. Z pomocą przyszli nam ogrodnicy, którzy akurat w tym czasie przycinali laurowe szpalery. Nie wiedzieliśmy o tym i na początku na własną rękę zaopatrzyliśmy się w te liście, a tymczasem wracając przez ogrody z muzeów zauważyliśmy dwie sterty naciętych gałęzi. Oczywiście zabraliśmy tyle ile się dało - duże, dorodne, pięknie - intensywnie pachnące…!
    Zwiedziliśmy także Lateran i Bazylikę Santa Maria Maggiore oraz kościół Świętego Krzyża Jerozolimskiego. W osobnych dwóch spacerach (morderczych), wieczornych obejrzeliśmy wielkie place Rzymu tętniące życiem o tej porze: Navona, Hiszpański, Wenecki, Campo di Fiori i fontannę di Trevi oraz wyspę Tiberinę. Byliśmy też w Panteonie obejrzeć grob Rafaelo Santi i wszystkie wspaniałości tam umieszczone.
Przewodnicy byli świetni, lekcje z historii sztuki i historii niezapomniane, ale każdy indywidualnie przeżył to spotkanie w stolicy chrześcijaństwa na miarę swojej wrażliwości i kultury duchowej.
    Miałam okazję rozmawiać z uczestnikami tej bardzo dobrze zorganizowanej pielgrzymki śladami Jana Pawła II, która zbliżyła do Chrystusa Zmartwychwstałego i przypomniała ponadczasowe przesłanie Papieża-Polaka, który mówił i wciąż zza grobu mówi: „Konieczna jest dziś w Polsce wielka zbiorowa solidarność umysłów i serc, solidarność zdolna przezwyciężyć podziały i rozbieżności, by konsekwentnie i z poświęceniem można było budować społeczeństwo bardziej sprawiedliwe, wolne i dostatnie. Nie pragnijmy takiej Polski, która by nas nic nie kosztowała”.
Za taką Polskę, za nas i za świat zapraszał do modlitwy.
    W imieniu zainteresowanych tematem Czytelników dziękuję serdecznie za te ciekawe wspomnienia i życzę wszelkiego dobra od Zmartwychwstałego Chrystusa i od ludzi. Niech światłość Poranka Wielkanocnego opromienia każdy nowy dzień.
 
Zanotowała Kazimiera Mrówka
 
Interaktywna Polska
Webmaster: Jan Czech