Portal - Stary Sącz
polski Środa - 22 listopada 2017 Cecylii, Jonatana, Marka      "Największą satysfakcją w życiu jest świadomość, że się nikogo nie skrzywdziło". Anyfanes
Strona główna / Z Grodu Kingi - nr 5 (180) 2012 r.
Menu
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
MISYJNA RZECZYWISTOŚĆ - korespondencja z Bangladeszu
Światowy Dzień Poezji - 21.III 2012 - Paryż
Rzymskie wspomnienia Starosądeczanki
Uroczystość NMP Królowej Polski i Święto Narodowe - 3 Maja
Diecezjalne Centrum Pielgrzymowania - czas papieskich rocznic
ŚWIĘTO MIŁOSIERDZIA
Ks.Roman Stafin - MOJA MSZA ŚWIĘTA
Księdza dziekana Pawła Tyrawskiego już nie ma z nami!
MAJ - kalendarium
Strona tytułowa
Festiwal Przygody I Podróży - Stary Sącz 23-25 marca 2012 r.
Ośrodek Pomocy Społecznej w Starym Sączu
Wielkanocna tradycja w starosądeckim gimnazjum
Gminne obchody Dnia Zdrowia w Starym Sączu
Kapliczka Matki Bożej Bolesnej w Czerńcu
Festyn czytelniczy z cyklu >Z książką na walizkach<
Przed świętem rodziny z rodzicami o wychowaniu
Ogłoszenia i Kronika parafialna
LO im.Marii Skłodowskiej-Curie w Starym Sączu - Z NAMI WARTO!
Jak wyglądała wycieczka klasy dziennikarskiej do siedzib krakowskich mediów

.
MISYJNA RZECZYWISTOŚĆ
 
    Święta Wielkanocne to najważniejszy czas w liturgii kościoła i dla katolików, czas odnowy naszej relacji z Bogiem oraz radość Zmartwychwstania. Tegoroczną Wielkanoc przeżyłam wraz z mieszkańcami salezjańskiej misji w Lokhikul w Bangladeszu. Pojechałam tam na zaproszenie ks. Pawła (pisałam już o nim w styczniowym numerze).
    Po męczącej podróży, która trwała dwa dni, najpierw kilkanaście godzin spędzonych w samolocie a następnie prawie dziewięć godzin autobusem, dotarliśmy do misji. Ks.Paweł razem z ks.Emilem pochodzącym z Indii prowadzą placówkę od zaledwie dwóch miesięcy. Wcześniej wraz z trzecim księdzem zajmowali się misją w Utrail. Ponieważ misja w Lokhikul pilnie potrzebowała energicznych kapłanów obydwaj księża zostali tam oddelegowani.
Placówka była bardzo zaniedbana przez poprzednika, misjonarza z Kolumbii. Dzięki pomocy finansowej, jaką ks.Paweł zdobył w Polsce i Wielkiej Brytanii, podczas grudniowego urlopu prace remontowo - wykończeniowe ruszyły całą parą. Przede wszystkim mają dom mieszkalny oraz miejsce do pracy. Kiedy tutaj przyjechali przez pierwsze tygodnie spali w stajni. Już wkrótce będą mieli kaplice i refektarz.
    Misja w Lokhikul to także parafia, która obejmuje dziesięć wiosek oddalonych od misji od kilku do kilkunastu kilometrów. We wiosce sąsiadującej z misją żyje siedemnaście katolickich rodzin. Na miejscu działa internat dla chłopców oraz piątkowe oratorium, do którego uczęszcza około stu dwudziestu dzieci, które mają okazję pobawić się z rówieśnikami, zagrać w piłkę, narysować obrazek czy wziąć udział w konkursie. Uczą się także czytać, pisać i maja lekcje religii. Wiele dzieci z wiosek nie chodzi do szkoły a dobre wykształcenie dla wielu jest nieosiągalne. Misjonarze mają plan stworzyć warunki do nauki dla najbiedniejszych dzieci i młodzieży.
.

.
    Dojazd do oddalonych wiosek zajmuje czasem cały dzień. Miałam okazję się o tym przekonać w Niedzielę Palmową. Wraz z ks.Emilem pojechałam do jednej z nich. Najpierw jechaliśmy rikszą do przystanku autobusowego, następnie autobusem i znowu rikszą. Żeby dojść do samej wioski musieliśmy iść jakiś kilometr przez pole ryżowe, co zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Słońce doskwierało a od pól ryżowych unosiła się orzeźwiająca wilgoć. Jak okiem sięgnąć otaczał nas przepiękny, soczysto zielony dywan. Spacer podziałał na mnie kojąco i uspakajająco. Niby nic nadzwyczajnego a jednak bezcenne przeżycie, które na długo zapamiętam.
    Po dotarciu do wioski, mieszkańcy wyszli nam na powitanie. Zaproszono nas do najlepszego domu, abyśmy mogli odpocząć po podróży. Usiedliśmy w cieniu glinianej lepianki i wypiliśmy tradycyjny napój, którym jest herbata z dodatkiem soli, którą nas poczęstowano. Następnie wierni zebrali się w kaplicy zrobionej z ręcznie wyplatanych mat bambusowych, rozciągniętych na drewnianych palach.
    Pobyt w Bangladeszu był dla mnie specjalnym przeżyciem. Nauczył mnie wyjścia do drugiego człowieka oraz tego, że Bóg jest w każdej ludzkiej istocie i za nas wszystkich umarł na krzyżu.
Nie należy się zastanawiać czy pomagać i komu, a pomagać tym, którzy tej pomocy potrzebują.
Fundacja Pencils for All (www.pencilsforall.org), której jestem prezesem objęła opieką misję w Bangladeszu. Chcemy dostarczyć fundusze na zakup zabawek edukacyjnych, książek i materiałów do nauczania dla dzieci z oratorium. Powyższy cel można wesprzeć wpłacając pieniądze na konto fundacji.
Nazwa konta - Pencils for All, Adres Banku - HSBC Bank, 21 King’s Mall, King Street, Hammersmith, London W6 OQF, UK.
Numer konta - IBACS: GB94MIDL40032162049287, Swift code - MIDLGB2106P
Wszystkim ofiarodawcom z góry składam wielkie Bóg zapłać!
 
Iwona Macałka
 
Interaktywna Polska
Webmaster: Jan Czech