Portal - Stary Sącz
polski Sobota - 23 wrzesńia 2017 Bogusława, Liwiusza, Tekli     "Geniusz to nadprzyrodzona cnota pokory w dziedzinie myśli" - Simone Weil
Strona główna / Z Grodu Kingi - nr 6 (181) 2012 r.
Menu
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Z Rodzicami o języku, odpowiedzialności i wychowaniu
Dokończenie rozmowy z ks.Piotrem Adamczykiem - rekolekcjonistą >Opoki<
Jan Paweł II - Papież, jakiego jeszcze nie było
Ksiądz Roman Stafin - moja Msza święta - Modlitwy wstawiennicze (1)
Bp Andrzej Jeż ordynariuszem diecezji tarnowskiej
Czerwiec - KALENDARIUM
Strona tytułowa
Podziękowań nadszedł czas
Uroczystość otwarcia muzeum księdza Tischnera
> CARITAS to miłość bratnia <
Patronalne święto Akcji Katolickiej
Stary Sącz żegna z żalem księdza Wojciecha Łowczowskiego
OGŁOSZENIA I KRONIKA PARAFIALNA
Historia Parafii pw.św.Elżbiety w Starym Saczu od XIII wieku do 1786 r. (23)
Dzień otwarty w Liceum Ogólnokształcącym w Starym Sączu
Międzynarodowy sukces starosądeckiej pianistki
Święto szkoły w starosądeckiej >Jedynce<
Kolejne inicjatywy Stowarzyszenia >Gniazdo<
Zaproszenie do lektury
> SPOWIEDŹ KSIĘDZA <
Starosądeckie czasopismo parafialne >Z Grodu Kingi< (1997-2010)

.
Z Rodzicami o języku, odpowiedzialności
i wychowaniu
 
Chciałabym: „Odpowiednie dać rzeczy słowo”. Wiemy z własnego doświadczenia, że to jest trudne, ale najtrudniejsze, gdy pragniemy, by to słowo było piękne, „proste jak podanie ręki i jasne jak spojrzenie w oczy” - proste i komunikatywne. „Chodzi mi o to, aby język giętki powiedział wszystko, co pomyśli głowa” - pisał Juliusz Słowacki, a my byśmy chcieli, by wyrażając nasze uczucia i myśli stał się najbardziej uniwersalnym i najsprawniejszym środkiem przekazywania informacji, wymiany myśli między członkami pewnej społeczności. Taką społecznością jest dla dziecka rodzina i to ona ustala dla niego pewne wzorce porozumiewania się z innymi.
Język ojczysty poznajemy we wczesnym dzieciństwie i posługujemy się nim przez całe życie w różnych okolicznościach: w szkole, w domu, przy pracy i podczas zabawy, ale to, co wyniesiemy z domu rodzinnego stanowić będzie fundament naszej mowy ubogacanej po drodze w procesie zdobywania kultury języka, której przykład daje lub nie najbliższe otoczenie, a więc rodzina. Dlatego z dedykacją dla niej ten felieton, który ma zwrócić uwagę na to, jak mówimy.
Na ten ważny temat List pasterski skierowali biskupi polscy w styczniu ubiegłego roku, ale polszczyzna wciąż jest zagrożona. Poziom kultury językowej społeczeństwa jest jednym z najważniejszych mierników jego świadomości i stopnia rozwoju intelektualnego. O kulturze językowej społeczeństwa decyduje poziom wiedzy i umiejętności reprezentowany przez jednostki. Warunkiem nieodzownym jest osiągnięcie praktycznej sprawności w posługiwaniu się językiem tj. umiejętności wyrażania każdej myśli w sposób jasny i prosty. Podstawę owej sprawności stanowi przyswojenie sobie pewnych reguł rządzących użyciem środków językowych, a więc określonego zasobu wiedzy o budowie gramatycznej i słownictwie mowy ojczystej. Na to słownictwo oraz na wyrobioną wrażliwość językową pragnę dzisiaj zwrócić uwagę rodziców, którzy byle jak mówią do swoich dzieci i wcale albo mało zwracają uwagę nie tylko na poprawne, ale i estetyczne kształtowanie ich wypowiedzi. Zdarza się często, że nieelegancko, byle jak zwracamy się do siebie, dzieci to naśladują, powtarzają w innych kontekstach. Nie brakuje w tej naszej codziennej polszczyźnie wulgaryzmów, które zaniżają jej poziom.
Kiedyś C.K.Norwid napisał, że: „Nie miecz, nie tarcz bronią języka, lecz - arcydzieła.
To jest także sposób, by czytając, podnosić kulturę własnej mowy i dawać jej najlepsze świadectwo - pamiętając, że: „Słowa są czynu testamentem”.
    Wyrazem przywiązania do języka ojczystego i dumy z jego wielowiekowych tradycji jest dążność mówiącego nim społeczeństwa do jak najlepszego stopnia opanowania, ochrony odrębności, bogacenia i doskonalenia jego środków. Ten proces zaczyna się też w rodzinach, które tworzymy.
 
Rodzicom i dzieciom dla przypomnienia
 
Ranking najpopularniejszych błędów językowych („Gość Niedzielny” - 2/2011)
- błędne „wziąść” zamiast poprawnego „wziąć”
- błędne „przekonywujący” zamiast poprawnych „przekonujący” czy „przekonywający”
- „włanczać” zamiast „wlączać”
- „iść po najmniejszej linii oporu” zamiast „iść po linii najmniejszego oporu”. Chodzi tu o najmniejszy opór, a nie o najmniejszą linię
- błędne „przyszłem” zamiast poprawnego „przyszedłem”.
 
Najczęstsze błędy ortograficzne:
- błędne „ztąd”, „z tamtąd” zamiast poprawnego „stąd”, „stamtąd”
- błędne „spowrotem” zamiast poprawnego „z powrotem”
- błędne „poprostu” zamiast poprawnego „ po prostu”
- błędne „na prawdę” zamiast poprawnego „naprawdę”
- błędne „napewno” zamiast poprawnego „na pewno”
 
Pleonazmy, czyli „masło maślane” - wyrażenia niepoprawne, w których jedna część wypowiedzi zawiera te same treści, co druga. Najczęściej pojawiające się pleonazmy, to: „tylko i wyłącznie”, „w miesiącu marcu”, „w dniu dzisiejszym” (ulubione przez polityków i dziennikarzy…), „okres czasu”, „cofać się do tyłu”.
Wybrała KM
 
Interaktywna Polska
Webmaster: Jan Czech