Portal - Stary Sącz
polski Sobota - 23 wrzesńia 2017 Bogusława, Liwiusza, Tekli     "Geniusz to nadprzyrodzona cnota pokory w dziedzinie myśli" - Simone Weil
Strona główna / Z Grodu Kingi - nr 6 (181) 2012 r.
Menu
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Historia Parafii pw.św.Elżbiety w Starym Saczu od XIII wieku do 1786 r. (23)
Dokończenie rozmowy z ks.Piotrem Adamczykiem - rekolekcjonistą >Opoki<
Jan Paweł II - Papież, jakiego jeszcze nie było
Ksiądz Roman Stafin - moja Msza święta - Modlitwy wstawiennicze (1)
Bp Andrzej Jeż ordynariuszem diecezji tarnowskiej
Czerwiec - KALENDARIUM
Strona tytułowa
Podziękowań nadszedł czas
Uroczystość otwarcia muzeum księdza Tischnera
> CARITAS to miłość bratnia <
Patronalne święto Akcji Katolickiej
Stary Sącz żegna z żalem księdza Wojciecha Łowczowskiego
OGŁOSZENIA I KRONIKA PARAFIALNA
Dzień otwarty w Liceum Ogólnokształcącym w Starym Sączu
Międzynarodowy sukces starosądeckiej pianistki
Święto szkoły w starosądeckiej >Jedynce<
Kolejne inicjatywy Stowarzyszenia >Gniazdo<
Zaproszenie do lektury
> SPOWIEDŹ KSIĘDZA <
Z Rodzicami o języku, odpowiedzialności i wychowaniu
Starosądeckie czasopismo parafialne >Z Grodu Kingi< (1997-2010)

.

.
HISTORIA PARAFII P.W. ŚW.ELŻBIETY
W STARYM SĄCZU
OD XIII WIEKU DO 1786 r.
Fragmenty opracowane na podstawie
pracy magisterskiej Danuty Zygmunt
Rozdział III
ŻYCIE SPOŁECZNO-RELIGIJNE W PARAFII STAROSĄDECKIEJ
.
3. Bractwa religijne
 
Już od czasów starożytnych, od IV w. zaczęły się rozwijać różne stowarzyszenia chrześcijan. Ich celem było pogłębienie życia religijnego, kontaktów z Bogiem. Obok zakonów zaczęły powstawać wspólnoty wiernych, które skupiały osoby świeckie. Były to tzw. bractwa. Zwłaszcza w średniowieczu wpływ na ich rozwój miały korporacje w mieście, które wiązały ludzi w pewne grupy. Najczęściej były to grupy zawodowe, które łączył jakiś wspólny cel, chęć wzajemnej pomocy, również w sprawach materialnych. Lecz bractwa zarazem miewały charakter dewocyjny, charytatywny czy nawet pokutniczy. Na ziemiach polskich początki bractw religijnych datuje się na XIII w. W czasach reformacji można było zaobserwować ich krótkotrwały upadek, lecz wkrótce na nowo zaczęły się rozwijać, zwłaszcza w okresie po soborze trydenckim, w wieku XIV i XV. Ruch ten związany był z zainteresowaniem teologią, jak również z oddziaływaniem powstających wówczas nowych zgromadzeń zakonnych.
Bractwa były dobrowolnymi organizacjami, erygowanymi przez władzę kościelną, dla realizacji celów religijno- społecznych. Bractwa oprócz osób świeckich, skupiały również kapłanów a ich celem było także zapewnienie godnego pogrzebu zmarłym księżom i modlitw za ich dusze.
Często istniały bractwa cechów rzemieślniczych, a inną grupę stanowiły tzw. bractwa literackie, które łączyły osoby posiadające umiejętność czytania, pisania, znajomość łaciny, co umożliwiało im recytacje i śpiewy psalmów w trakcie nabożeństw. Inną grupę stanowiły bractwa ubogich, zrzeszające niższe warstwy społeczeństwa. Na czele bractw stali - najczęściej dwaj bracia seniorzy, wybierani spośród siebie, zazwyczaj na okres jednego roku.
Każde bractwo miało swój statut i pewne przepisy, które także zależały od zwyczajów lokalnych, panujących na danym terenie. Do obowiązków seniora należało kierowanie zwołanymi zebraniami brackimi, winien czuwać on nad majątkiem bractwa, przyjmować wszelkie zapisy finansowe na rzecz zgromadzenia oraz składki członkowskie jak również podejmować transakcje w imieniu stowarzyszenia. Choć bywało także tak, że do tych funkcji wyznaczano specjalnego opiekuna. Do niektórych bractw (np. różańcowych) przyjmowano wszystkie chętne osoby, niezależnie od płci, zawodu czy pochodzenia społecznego, zaś inne bractwa były zamknięte dla ludzi spoza ich grupy zawodowej czy społecznej, jak bractwa kapłańskie czy cechowe, choć należy dodać, że zdarzały się wyjątki od tej zasady.
Członkowie bractw mieli swoje prawa i obowiązki. Należało do nich uczestniczenie we mszach św. oraz nabożeństwach brackich. Odbywały się one w różnych odstępach czasu, w zależności jak regulował tę kwestię statut bractwa. Mogły odbywać się co kilka miesięcy, co miesiąc, a nawet co tydzień. Często owe msze św. były w intencji zmarłych członków bractw, były tzw. msze kwartalne, tzw. suchedniowe. Jeśli członkowie bractwa potrafili czytać, to czytywali wersety psalmów, śpiewali. Zobowiązani byli do udziału w pogrzebach członków bractwa, mszach żałobnych w ich intencjach, wigiliach. Charakterystyczną rzeczą dla bractw było uczestnictwo w procesjach, jakie miały miejsce w parafiach. Wydaje się, iż było to powszechne zjawisko. Jeśli bractwo posiadało swoje chorągwie, wówczas jego członkowie często nieśli je na czele procesji. Za zaniedbanie owych obowiązków były przewidziane kary, a w ostateczności za naruszenie statutu brackiego w ważnych kwestiach groziło nawet wykluczenie z bractwa. Ogólnie można powiedzieć, iż oczekiwano od członków moralnego życia, zgodnego z zasadami chrześcijańskimi, bowiem niektóre statuty zakazywały np. pracy w niedzielę, chodzenia do karczm, nakazywały zachowywanie wierności małżeńskiej, uczęszczanie na niedzielne i świąteczne msze.
Członkowie bractw często wspierali się nawzajem. Czynna miłość bliźniego była jednym z jej celów. Gdy któryś z jego uczestników potrzebował pomocy materialnej, to jeśli tylko bractwo było na to stać, wspomagano go finansowo. Czasem bractwa użyczały pożyczek także dla ludzi spoza swej organizacji. Opiekowano się także wdowami czy sierotami po zmarłych członkach bractwa.
Na fundusze bractwa składały się składki członkowskie, zarówno dobrowolne jak i obowiązkowe. Zapewne osoby nowo wstępujące także musiały uiścić opłatę, choć to niekoniecznie musiało stanowić ścisłą regułę. Ponadto z pewnością zdarzały się darowizny czy zapisy testamentowe i nadania na rzecz bractwa. A jeśli posiadało ono np. ziemię, mogło ją wydzierżawić i czerpać z niej dochody.
Bractwa religijne były związane z kościołem parafialnym nie tylko poprzez uczestnictwo w nabożeństwach, procesjach, lecz także dążeniem każdego bractwa do posiadania swojej kaplicy, bądź choćby samego ołtarza.
Ufundowawszy kaplicę, czy ołtarz, członkowie bractwa opiekowali się nimi, wyposażali w sprzęt liturgiczny, często o dużej wartości artystycznej. Niektóre bractwa miały swojego kapelana brackiego, który odprawiał dla nich msze św., nabożeństwa, zapewniając mu wynagrodzenie. Tworzono wtedy tzw. prebendy, czyli oddzielne beneficja dla kapłana niezwiązanego z parafią. Między innymi przy kościele parafialnym w Starym Sączu utworzono prebendę p.w. św.Józefa i bł.Jana Kantego. Ufundował ją w 1719 r. ks.Maciej Bajerski, przekazując na powyższy cel 5000 złp, natomiast erygował ją biskup krakowski Stanisław Hozjusz dnia 11 sierpnia 1719 r.
Po Soborze Trydenckim, ruch bracki został poddany większej kontroli. Przełomem stała się bulla papieża Klemensa VIII (1592-1605) „Quaecumque” z dnia 7 grudnia 1604 r. Aby bractwo mogło funkcjonować, musiało posiadać trzy akty prawne: akt fundacji, akt erekcji oraz zgodę biskupa ordynariusza. Istniejące bractwa musiały uzyskać ponowne zatwierdzenie u ordynariusza. Zakazano powoływania w parafii bractw, które miałyby podobne cele bądź były takie same. Biskup krakowski, Marcin Szyszkowski, na synodzie krakowskim w 1621 r. wprowadził w życie postanowienia papieża Klemensa oraz sprecyzował warunki, na jakich można zakładać bractwa. Prawo ich erekcji miał tylko biskup ordynariusz, a także przełożony zakonu na mocy zezwolenia Stolicy Apostolskiej. Oczekiwano, by bractwa jeszcze bardziej oddziaływały na społeczeństwo niż dotychczas, stanowiąc wyraz odnowy religijnej, kościelnej, stąd jeszcze bardziej podporządkowano je władzy kościelnej. Ich upadek miał miejsce w czasie rozkwitu oświecenia. Wtedy to państwo zaczęło dokonywać ich likwidacji, jak miało to miejsce w Galicji na skutek zarządzenia cesarza Józefa II z 1783 r.
 
Bractwa religijne w Starym Sączu
 
Przy kościele parafialnym w Starym Sączu istniały bractwa religijne. Były to bractwa: literackie Najświętszej Maryi Panny p.w. Najświętszego Ciała Chrystusa, bractwo św. Anny i bractwo kapłańskie.  Bractwo kapłańskie p.w. Bożego Ciała, zostało erygowane w pierwszej połowie XV w. przez kard.Zbigniewa Oleśnickiego, co następnie potwierdził biskup krakowski Piotr Tomicki oraz jego następcy m.in. Jerzy Radziwiłł w 1594 oraz Piotr Tylicki w 1607 r. Było to najstarsze bractwo w całym dekanacie sądeckim. Prawa i przywileje bractwa zatwierdził biskup krakowski Andrzej Zebrzydowski w 1553 r., nadając mu zarazem nowy statut. Zostało ono powołane dla duchownych w podeszłym wieku, bądź też podupadłych na zdrowiu. Bractwo to opiekowało się wielkim ołtarzem. Posiadało własne trzy srebrne, pozłacane kielichy. Do jego własności należały także trzy ornaty. Jeden z nich był koloru czerwonego z jedwabiu, a dwa pozostałe różnokolorowe, tkane pośrodku złotą nitką. Ponadto w wyposażeniu bractwa znajdował się płaszcz liturgiczny oraz humerał.
Przed rokiem 1488 powstało bractwo literackie, bowiem już wówczas było ono wzmiankowane w księdze wójtowsko-ławniczej. Zrzeszało ono głównie bogatych mieszczan, przedstawicieli administracji miasta oraz zamożniejszych kupców i rękodzielników. W 1558 r. zostało uposażone przez biskupa krakowskiego, Andrzeja Zebrzydowskiego. Natomiast w 1588 r. obdarzone przywilejami odpustowymi przez kard.Jana Dominika, biskupa Ostii. Prawdopodobnie przed rokiem 1598, mieszczanie starosądeccy ufundowali prebendę dla kapelana bractwa literackiego NMP, bowiem bractwo posiadało własnego duchownego- ołtarzystę. W 1667 r. funkcję seniora bractwa pełnił Mateusz Czernicki. Bractwo to powstało pod wpływem szerzącego się kultu Matki Boskiej, dlatego też ołtarz Matki Boskiej, jaki znajdował się w kościele parafialnym, stał się ołtarzem brackim tej korporacji. Była to organizacja bogata, o czym świadczy nie tylko możliwość utrzymania własnego kapelana, lecz także liczne naczynia liturgiczne, sprzęty i szaty kościelne. Ponadto posiadała grunty rolne, domy i gotówkę. Wstępując do bractwa należało uiścić tytułem składki 40 złp. Członkowie bractwa brali czynny udział w nabożeństwach, również poprzez śpiew kościelny oraz prowadzili akcje charytatywne.
Kolejne bractwo, zrzeszające mieszczan - św.Anny, poświadczone jest w 1596 r., lecz nie wiadomo, kiedy dokładnie zostało erygowane. Późniejszy arcybiskup lwowski, Jan Dymitr Solikowski, zakładając w 1578 r. bractwo św. Anny w Warszawie, naznaczył mu jako cel obronę doktryn Kościoła katolickiego, prowadzenie dyskusji z innowiercami, czyli obronę Kościoła i jego nauk. Zapewne i w Starym Sączu mogło ono pełnić podobne funkcje w dobie reformacji. Bractwo posiadało własne uposażenie, należał do niego jeden dom z ogrodem, który został mu podarowany. Statut niniejszego bractwa wymagał podstawowego wykształcenia swoich członków, dlatego być może było ono w jakiś sposób powiązane ze szkolnictwem, choć pewności takiej nie ma. W 1632 r., malarz Florian Benedyktowicz miał wykonać dla bractwa obraz św.Anny. Być może tym właśnie obrazem jest wizerunek św.Anny Samotrzeciej, znajdujący się w kościele parafialnym. Podczas potopu szwedzkiego 23 sierpnia 1656 r., Szwedzi wraz z polskimi heretykami najechali starosądecki kościół parafialny i zrabowali resztę pieniędzy ze skrzynki brackiej bractwa św.Anny. Inna informacja, świadcząca o pewnych funduszach bractwa podaje, iż w lipcu 1721 r., na ręce proboszcza starosądeckiego, ks.Jana Patyńskiego, klasztor sióstr klarysek oddał bractwu św.Anny 20 złp. które był mu dłużny, za srebrny pas ofiarowany przez mieszczankę, panią Szymańską, który został wzięty, z przeznaczeniem na obraz Trójcy Przenajświętszej do kościoła klasztornego, przez nieżyjącą już wówczas ksienię starosądecką Jordanównę.
W Starym Sączu istniały także rękodzielnicze bractwa religijne o charakterze dewocyjnym i charytatywnym. Poprzedziły one powstanie właściwych cechów rzemieślniczych. Takim bractwem o charakterze religijnym była organizacja zrzeszająca ogół rękodzielników w jeden cech zbiorowy. Rejestr tego bractwa z roku 1488 odnalazł Szczęsny Morawski. Wśród jego członków wymienia: Jana Zwolennika - starszego bractwa, Polonusa, Klemensa Witolda, Stanisława - kowala, Noska, Szczura, Motyczkę, Marka, Jakuba Wilka, Palacza, Śliwkę, Zachnica, Ciulakowicza, Ciulaka, Gierałta, Lubową, Wołka, Zaziąbło, Macieja - pastucha, Jana - pisarza, Klemensa - rybaka, Taradeja, Kawczynę, Barbarę, Czerwoną, staruszka, Macieja Janicę, Wilama, Macieja Stanisławczyka - bednarza, Marcina z Biegonic - kopacza rowów, Filipa z Nieszkowej, Stanisława z Mokrej Wsi oraz Jakuba Szablę . Jak więc widać, były tu zapisane i kobiety oraz ci, którzy nie parali się rzemiosłem. Korporacja ta miała swojego pisarza, fundusze, gdyż wpisowe wynosiło 3 zł.
Wizytacja z 1618 r. wymieniała cztery cechy rzemieślnicze, które posiadały swoje ołtarze w kościele parafialnym. Były to: cech tkaczy przy ołtarzu Przemienienia Pańskiego. Posiadał trzy zasłony na ołtarz, dwa obrusy. Cech szewski przy ołtarzu św.Krzyża, cech kuśnierzy przy ołtarzu św.Anny, mający trzy antependia i trzy obrusy oraz cech gromadzący rzemieślników różnych specjalności przy ołtarzu św.Katarzyny. Z kolei ksiądz proboszcz - Józef Petrykowski przydzielił w roku 1742 cechom tkaczy, sukienników i powroźników ołtarz w kaplicy bł.Kunegundy, który zresztą sam postawił. Bractwa kościelne oddziaływały na społeczeństwo, motywowały je do ofiarności na rzecz kościołów. Starały się wypełniać czas mieszkańcom miasta poprzez modlitwy, śpiewy religijne czy przedstawianiem scenek z życia biblijnego, żywotów świętych. Stąd w pewien sposób miały one funkcję także wychowawczo - edukacyjną.
Duchowieństwo parafialne dobrze sprawowało opiekę nad parafią, nie tylko poprzez troskę o świątynię. Wielu z nich było wykształconych, z tytułami naukowymi, np.: ks.Michał Bocheński, ks.Feliks, syn Macieja czy ks.Tomasz Antoni Sertkowicz. Niektórzy, zasiadający na starosądeckim probostwie, pochodzili właśnie z tej miejscowości, więc niejako wracali do korzeni. By być obiektywnym należy przyznać, iż nie zawsze księża w parafii byli idealni, czasem swym zachowaniem gorszyli, kiedy wdawali się w spory, urzędowali w karczmie, wywołując bójki. Jednak generalnie można powiedzieć, że cieszyli się szacunkiem parafian.
Przejawem życia religijnego wiernych była cześć, jaką oddawano bł.Kindze, jeszcze w czasie, kiedy nie została oficjalnie uznana przez Kościół poprzez beatyfikację. Licznie pielgrzymowano do grobu Kingi, uroczyście obchodzono wszelkie rocznice związane z jej postacią i nadane odpusty. Szczególnie czczono relikwie bł.Kingi oraz wierzono w uzdrawiającą moc źródełka, przy którym stoi do dnia dzisiejszego kaplica Kingi. Również kult oddawano św.Elżbiecie, ciotce bł.Kingi, a zarazem patronce miejscowego kościoła parafialnego. Jednak kult patronki kościoła parafialnego był mniejszy, co można wytłumaczyć faktem, iż bł.Kinga była bardziej związana ze Starym Sączem. Jako właścicielka sądeckiej ziemi dbała o nią. Była założycielką dwóch klasztorów w mieście i w końcu, jako mniszka, zmarła i została pochowana w założonym przez siebie klasztorze.
Wybrała Jolanta Czech
 
Interaktywna Polska
Webmaster: Jan Czech