Portal - Stary Sącz
polski Czwartek - 21 wrzesńia 2017 Darii, Mateusza, Wawrzyńca     "Wiatr nigdy nie sprzyja temu, kto nie wie, dokąd iść" - przysłowie włoskie
Strona główna / Z Grodu Kingi -nr10 (185) 2012 r.
Menu
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Śladami największych umiłowań bł.Jana Pawła II
FACE TO FACE - wystawa malarstwa Mariusza Morsa Brodowskiego
Lato sprzyja pielgrzymkom…
Turniej szachowy o Puchar Burmistrza Starego Sącza
Wystawy w >Galerii Pod Gniazdem<
NOWE PRZEDSZKOLE JUŻ OTWARTE
Pielgrzymka sołtysów i Festiwal Kultury w Starym Sączu
Ogłoszenia i Kronika parafialna
Strona tytułowa
Wyrazy wdzięczności dla Jubilata, ks.Józefa Grzegorzka
Październik - kalendarium
Biskup Józef Słaby w Starym Sączu
XXX Piesza Pielgrzymka Tarnowska na Jasną Górę
Ksiądz Roman Stafin - Moja Msza Święta
Jubileusz - jakiego tu jeszcze nie było
Camino de Santiago - droga św.Jakuba Apostoła - korespondencja z Londynu
SPOTKANIE PO DWUDZIESTU LATACH

.
Śladami największych umiłowań bł.Jana Pawła II:
KALWARIA ZEBRZYDOWSKA - WADOWICE - ŁAGIEWNIKI
 
    Pielgrzymka, zorganizowana do tych miejsc przez starosądecki POAK i Klub Seniora, nosiła znamiona: maryjnej, papieskiej i ojczyźnianej zarazem. Około setki pątników, pod przewodnictwem duchowym ks.Michała Wójcika i opieką przewodniczącej POAK Haliny Borowskiej, wyruszyło na pielgrzymi szlak 1. września, w 73 rocznicę wybuchu II wojny światowej. Rozmodlenie było tym większe, że rocznicowe, w intencji Ojczyzny i poległych w jej obronie, i z wdzięcznością za spokojne dziś niebo nad Polską. Rozpoczęło je tradycyjne „Kiedy ranne wstają zorze”, po nim- na cześć i chwałę wyśpiewane - „Godzinki do Najświętszej Maryi Panny, a potem już Różaniec, w bardzo różnych intencjach, między innymi o światło Ducha Świętego dla papieża Benedykta XVI, biskupów i księży; za Ojczyznę i oddalenie od naszego kraju klęsk żywiołowych, o mądrość i odpowiedzialność rządzących, w intencji wszystkich chorych i cierpiących, za zmarłych z rodzin i znajomych, w tym i za księdza Wojciecha.
.

Msza w intencji Jana Pawła II (pierwszy z prawej ks.Michał)
.
    Pół godziny przed umówionym czasem byliśmy już w Kalwarii, jednym z najpopularniejszych miejsc kultu maryjnego i kultu Męki Pańskiej, najczęściej uczęszczanym przez pielgrzymów. Centrum jego stanowi bazylika z cudownym wizerunkiem Matki Bożej, a wzgórzami prowadzą Dróżki Pana Jezusa i Dróżki Matki Bożej, na których pątnicy odprawiają nabożeństwa stacyjne w grupach, pod kierunkiem przewodnika. Zatrzymując się przed sanktuarium chyba jeszcze nie wiedzieliśmy, że całą pielgrzymkę zdominuje osobowość, nauczanie i wzorce życia bł. Jana Pawła II, że właśnie śladami Jego umiłowań będziemy wędrować. To miało dopiero „przyjść” w trakcie, a zaczęło się od kościoła, który od początku pontyfikatu był miejscem wielkiej modlitwy za Ojca Świętego i do dziś pozostaje takim. Codziennie o godzinie 9.00 sprawuje się tu Mszę św. w intencji bł. Jana Pawła II. Dzisiaj w takiej mamy możliwość uczestniczyć, łączyć się w modlitwie i wdzięczności; w koncelebrze ks.Michał, atmosfera podniosła, świątynia pełna wiernych, wielu stoi. Nieustannie przesuwa się kolejka młodych ludzi, którzy grupowo, pod opieką swoich kapłanów, podążają do Cudownego Obrazu. Homilia też adresowana do młodzieży z pouczeniem o konieczności pomnażania talentów; na pewno trafi, bo krótka i mocna. Trzy zdania do zapamiętania: „Nie ma człowieka bez talentów, talenty to dary łaski, które otrzymuje każdy z nas. Pomnażaniem ich ma być dobre życie, zgodne z wolą Bożą, dążące do świętości. Trzeba się określić i doskonalić, wybierać i czynić dobro, służyć tym, w czym jesteśmy lepsi”. Tylko tyle i aż tyle. Mszę kończy akt zawierzenia Matce Bożej i tekst modlitwy Jana Pawła II z pobytu w 2002 roku, zawsze odczytywane po nabożeństwach.
.

Tak dobrze nam tu być, gdzie ślady papieskich stóp
.
     Napełnieni duchowo teraz już możemy pokłonić się Kalwaryjskiej Pani w Jej cudownym obrazie, przyjrzeć też bliżej świątyni, poznać, jak mocno w jej historię wpisana jest osoba Jana Pawła II. Dowiadujemy się, że od samego dzieciństwa przybywał tu z ojcem; kiedy w wieku 9 lat osierociła go mama, ojciec, wskazując na kalwaryjski wizerunek Maryi, powiedział: „Tu teraz jest twoja Matka” I stała się nią odtąd, a On „Totus Tuus” do końca życia. Przybywał potem do Kalwarii jako kapłan, abp krakowski, kardynał i wreszcie jako papież. Będąc kardynałem , podczas jednego z pobytów, powiedział: „Gdy u nas w domu były jakieś zdarzenia rodzinne, gdy były jakieś kłopoty, to szliśmy wtedy do Matki Bożej Kalwaryjskiej i na Dróżki, i tak to już u mnie pozostało”. W 1991 roku - już jako papież - wyznał: „Dziś tylko na krótko się tu zatrzymuję. Ale tutaj serce moje zostało na zawsze”. W kalendarzu pielgrzymowań o.Józef Chwała odnotował, że w latach 1959-1978 ponad 120 razy ks.Karol Wojtyła odwiedził Kalwarię; celebrował msze, udzielał święceń kapłańskich, wizytował, uczestniczył w konferencjach i zjazdach, wygłaszał kazania i prelekcje, medytował w samotności. Jako papież, w czasie I pielgrzymki do ojczyzny, powrócił tu i nadał kościołowi tytuł bazyliki mniejszej. W czasie II pielgrzymki do Kalwarii, a VIII do Polski, prosił wszystkich, a szczególnie pielgrzymujących tutaj, o modlitwę za siebie, tak za życia, jak i po śmierci. Modlił się długo przed Cudownym Wizerunkiem, wygłosił homilię i zawierzył Matce Bożej Kalwaryjskiej naród i siebie samego. Była to ostatnia Msza św. sprawowana przez Ojca Świętego na polskiej ziemi.
.

.
    Nasz pielgrzymkowy pobyt w tym miejscu zakończyliśmy na Krużgankach Drogi krzyżowej, którą poprowadził modlitewnie Mateusz Florek, zawsze uczynny, pomocny organizacyjnie i chętnie podejmujący służebny wolontariat. Tego dnia w Kalwarii gromadziły się tłumy wiernych, mijaliśmy długi szpaler, ponad 150 kapłanów, oczekujących na wejście i celebrację mszy. Przewodniczył jej kard. Stanisław Dziwisz, a uczestnikami była 40 pielgrzymka służby liturgicznej i Ruchu Światło – Życie archidiecezji krakowskiej.
 
„W WADOWICACH WSZYSTKO SIĘ ZACZĘŁO…”
 
Życie, szkoła, studia, teatr i kapłaństwo… wspominał po latach Jan Paweł II. To najbardziej papieskie miasto, tchnące Jego duchem, kultywujące pamięć, szczycące się wielkim Rodakiem. W planie zwiedzania mieliśmy tu trzy najważniejsze obiekty: kościół - wotum, muzeum - dom i bazylikę ofiarowania NMP. Zaczynamy od pierwszego.
    Z daleka przyciąga wzrok nowoczesna fasada okazałej budowli, z ustawionym przed nią pomnikiem bł.Jana Pawła II, autorstwa włoskiego artysty Luciano Mingquzzi. Optycznie poszerzają ją; z jednej strony kaplica, z drugiej dzwonnica z trzema dzwonami o imionach: Jan Paweł I, Jan Paweł II i Święty Piotr. Ten obiekt to kościół św.Piotra Apostoła, zbudowany jako wotum wdzięczności za wybranie Karola Wojtyły na papieża oraz za cudowne Jego uratowanie z zamachu 13.V 1981 r. na placu św.Piotra w Rzymie. Świątynia urzeka elegancją i symboliką wystroju, aurą powagi i dostojeństwa, artyzmem i maestrią dopracowania każdego detalu. Warto ją zwiedzić, pomodlić się, zachwycić. Konsekrowana została przez Jana Pawła II w 1991 roku. W ołtarz główny ma wkomponowaną kopię fresku z Kaplicy Sykstyńskiej, obrazującą scenę przekazania kluczy św.Piotrowi, w dwu ołtarzach bocznych wierni czczą Miłosierdzie Boże i Matkę Bożą Fatimską, cieszącą się u nich wyjątkowo wielkim kultem. Pięknie tu, ale przed nami muzeum rodzinnych pamiątek, również bardzo ważne do zwiedzenia.
    „Muzeum - Dom Jana Pawła” ma być otwarte na koniec przyszłego roku; obecnie trwają zaawansowane prace przy remoncie wnętrza i elewacji kamienicy przy ulicy Kościelnej, w której mieszkali Wojtyłowie. Dom rodzinny zamieni się w nowoczesne muzeum. Ekspozycja powiększy się czterokrotnie, do ponad 1000 m2 na czterech kondygnacjach; będzie opowieścią obejmującą całokształt życia. Obecnie zwiedza się wystawę zamienną, tzw. replikę mieszkania Wojtyłów w skali 1:1. Plany są tak ambitne i obiecujące, że niecierpliwie wszyscy czekają na ich urealnienie i możliwość zwiedzania gotowego obiektu. My też, ale póki co, kierujemy swe kroki do kościoła dzieciństwa i młodości Karola Wojtyły, w którym już czeka przewodnik z informacjami.
    Tuż obok domu rodzinnego Wojtyłów znajduje się bazylika Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny, z którą czuł się bardzo związany i trzykrotnie bywał tu jako papież. W tym kościele parafialnym 20 VI 1920 r. kapelan wojskowy, ks. Franciszek Żak, ochrzcił przyszłego papieża. Tam też Karol Wojtyła przyjął pierwszą komunię św. i został bierzmowany, a także jako młody kapłan - odprawił mszę prymicyjną. W 1992 r. Papież nadał parafialnej świątyni tytuł bazyliki mniejszej, a w 1999 r koronował cudowny obraz Matki Bożej Nieustającej Pomocy. W latach 2000-2003 bazylika przeszła gruntowną renowację i obecnie prezentuje się bardzo pięknie. Otrzymała nową posadzkę marmurową, wyjątkowo oryginalną polichromię sklepienia, w obrazach nawiązującą do nauczania Jana Pawła II. Polichromia ta stała się wyrazem hołdu złożonego z okazji 25-lecia pontyfikatu na Stolicy Piotrowej. Na sklepieniu prezbiterium widnieją postacie patronów Polski, których kanonizował Papież.
.

Chrzcielnica wyeksponowana w centrum kaplicy
.
    W lewej nawie bocznej znajduje się kaplica Świętej Rodziny z kamienną chrzcielnicą ze złotą pokrywą, zwieńczoną krzyżem. To właśnie przy niej został ochrzczony Karol Józef Wojtyła. W tej nawie mieści się też kaplica cudownego obrazu Matki Bożej Nieustającej Pomocy; u której każdego dnia, przed wyjściem do szkoły, modlił się Karol. W kościele jest także kaplica poświęcona bł. Janowi Pawłowi II, ukończona w momencie wyniesienia na ołtarze, oraz wiele jeszcze pamiątkowych eksponatów. Nie wszystko udało nam się zwiedzić, chcąc jednak zdążyć do Łagiewnik na Koronkę do Bożego Miłosierdzia, musieliśmy pożegnać, bliskie i nam - bo bardzo „papieskie”- Wadowice.
 
NIE BYŁOBY ŁAGIEWNIK
BEZ KAROLA WOJTYŁY I PAPIEŻA JANA PAWŁA II
 
    Powiedział ks.kard. Franciszek Macharski podczas obrzędu konsekracji Bazyliki Bożego Miłosierdzia i dokonania aktu zawierzenia losów świata i każdego człowieka. Właśnie mija 10 rocznica tego wydarzenia, a bł. Jan Paweł II powszechnie nazywany bywa Papieżem Miłosierdzia, czy nawet Apostołem Miłosierdzia. To On rozniecił i rozesłał łagiewnicką iskrę twierdząc, że tylko w miłości Boga świat znajdzie pokój, a człowiek szczęście. To dzięki Niemu tworzy się wielka wspólnota ludzka na całym świecie, skupiająca się wokół idei miłości miłosiernej, pragnąca pojednania, zaufania i zgody. Pielgrzymują do Łagiewnik z najodleglejszych krańców ziemi, jakby to miejsce miało moc przyciągania. I chyba ma, bo idzie się po nadzieję, z ufnością i otwartym sercem; i co najważniejsze: tu, jak rzadko gdzie, doświadcza się obecności Boga i Jego łaski.
    Po odmówieniu Koronki do Bożego Miłosierdzia był czas na indywidualną modlitwę, również na uczestnictwo w Mszy św. O Łagiewnikach pisaliśmy niedawno, więc nie miałoby sensu dublowanie tematu. Tym razem, przybywając pielgrzymkowo, postanowiliśmy zasięgnąć szczegółowszych informacji o powstającym w pobliżu Centrum Jana Pawła II „Nie lękajcie się”. Dzielimy się więc relacją z pobytu w tym miejscu.
    Już z daleka widać, że to przedsięwzięcie kolosalne, przekraczające skalę wyobraźni. Zlokalizowane tu, na rozległych terenach poeksploatacyjnych dawnych zakładów Solvay, „Centrum” ma pełnić funkcje votum dziękczynnego narodu za pontyfikat Karola Wojtyły. Ma rozwijać twórczo dziedzictwo, promować duchowość, kulturę i tradycje związane z Jego osobą, a także prowadzić działalność naukową i edukacyjną oraz pomagać potrzebującym. Zostało powołane przez ks.kard.Stanisława Dziwisza 2 stycznia 2006 roku.
    Budowę zainaugurowano 11.X 2008 r.- kamień węgielny pod nią poświęcił Benedykt XVI, a krzyż na terenie budowy kardynał Dziwisz - To inwestycja wieloetapowa, rozłożona na lata. Funkcjonuje już, usytuowane w dolnej kaplicy, erygowane uroczyście 11.VI 2011 r. Sanktuarium bł.Jana Pawła II. W kościele relikwii, umieszczonych w mensie ołtarzowej, sprawowane są Msze św. Na głównej ścianie przyciąga wzrok olbrzymi fresk z podobizną Jana Pawła II i otaczających go świętych, wśród których blisko bardzo jest nasza święta Kinga. Miło nam widzieć Ją tutaj.
    Projekt całościowy daje się podzielić na dwie części, pierwsza to Dom Jana Pawła II, a druga - wszystkie pozostałe obiekty (informacje zdobywamy z ogólnie dostępnego „Informatora Pielgrzyma” oraz ze strony internetowej). Według nich w skład Domu Jana Pawła II mają wchodzić: muzeum multimedialne, instytut z biblioteką, kaplica i oratorium oraz centrum konferencyjne. Pozostałe zamierzenia to: centrum rekolekcyjne, centrum szkolenia wolontariatu, centrum rehabilitacyjne, obiekty hotelowe, park medytacyjno - rekreacyjny, plenerowa droga krzyżowa, kładka piesza, parkingi i inne obiekty. W planach na rok 2012 przewiduje się wykonanie stanu surowego kościoła górnego i wykończenie dolnej części świątyni, w tym ośmiu kaplic dolnego kościoła. „Najważniejsze w tym całościowym dziele będzie  stworzenie centrum „żywej pamięci” osoby i dzieł naszego Wielkiego Rodaka, utrwalanie dziedzictwa, promowanie wartości, jakimi żył i o których nauczał Zadbanie, by to było miejsce wiary, kultury i miłosiernej miłości, by panował tu duch Jana Pawła II - duch szacunku do człowieka, otwartości i determinacji w budowaniu cywilizacji miłości…” mówi kard.Stanisław Dziwisz. Za każdym razem, przyjeżdżając do Łagiewnik, odwiedzając „Centrum” będzie się mieć świadomość wielkości i obecności duchowej bł. Jana Pawła II, bo, jak powiedział kiedyś: „To, co się kocha, na zawsze zostaje”.
    Zbliżając się do końca relacji z pielgrzymki, czas ją podsumować. Pora i podziękować, szczególnie za to, że była przemyślana, emocjonująca i maksymalnie wypełniona czasowo. To głównie zasługa organizatorki, p.Haliny Borowskiej, która wszystko robi z myślą o ludziach i dla nich, by jak najwięcej skorzystali i przeżyli. Im więcej ma zgłoszeń uczestników, tym weselsza; im bardziej zadowoleni z pielgrzymki, tym szczęśliwsza. Pamiętni słów Ojca Świętego; „wdzięcznymi bądźcie”, dziękujemy za wszelki trud i starania, i za tę naukę, że nawet przy obciążeniu poważnymi osobistymi problemami, można żyć dla innych, a bezgranicznie się poświęcając i służąc, zyskiwać motywację, siły i radość.
    Na atmosferę i przebieg pielgrzymki duży wpływ wywiera także osobowość i zaangażowanie jej przewodnika duchowego. To, że nasza była wyjątkowo głęboka, przemodlona i rozśpiewana, to własne tego najlepszy przykład. Ksiądz Michał Wójcik dopiero od tygodnia jest w Starym Sączu, w roli wikariusza parafii św.Elżbiety, a ten wyjazd to jego debiut pielgrzymkowy u nas, i trzeba przyznać, że bardzo udany. Już na początku nowy Ksiądz wzbudził sympatię i zainteresowanie, przedstawiając się wszystkim (jak zresztą wypadało) i zdradzając kilka szczegółów ze swej biografii. Dziwny splot wydarzeń szczególnie nas uradował. Okazało się bowiem, że Michał Wójcik urodził się w Radłowie i wyszedł jakby „ spod ręki” księdza Marka Tabora, ówczesnego wikariusza rodzinnej parafii, a dziś proboszcza starosądeckiego, do którego przybył. Opowiada, że miał szczęście być Jego wychowankiem, przygotowywanym do I Komunii św. Bardzo mile wspomina ujmujący uśmiech i przykładną posługę młodego kapłana, o którego pozostawienie w Radłowie bardzo zabiegali parafianie, ale niestety bez skutku. Za to dla wielu, również dla niego samego, ksiądz Marek Tabor stal się jednym z najważniejszych wzorców osobowościowych, motywujących do podjęcia drogi kapłańskiej. Czy to zwykły zbieg okoliczności, że uczeń dołączył do mistrza? Balsamem dla starosądeckich dusz jest i to, że ks.Michał był seminaryjnym kolegą ks.Wojciecha, ciepło go wspomina i poleca w intencjach, łącząc się modlitewnie z nami.
Przed przyjściem do Starego Sącza ks.Michał posługiwał 3 lata w Kamionce Wielkiej i tyleż samo w Sanktuarium Matki Bożej Bocheńskiej. Podczas pielgrzymki dał się poznać, jako pogodny, energiczny i odpowiedzialny ksiądz - przewodnik, z takich co to „z ludźmi i dla ludzi”. Prowadził modlitwy, czuwał nad przebiegiem całości, reagował pomocą w potrzebie. Obdarzony świetnym głosem i predyspozycjami dyrygenckimi potrafiłby rozśpiewać nawet najoporniejszych milczków. Mówi się, że aby zapalać innych, trzeba mieć ogień i samemu płonąć. Udało się zapalać śpiewem - jako najlepszą formą modlitwy. Najpiękniejsze pieśni maryjne wyśpiewaliśmy razem, a w drodze powrotnej i repertuar ludowych się przydał. Pozostaje więc tylko podziękować księdzu Michałowi za wszystko dobro, za miłą atmosferę, zapał i nieoszczędzanie siebie, a szczególnie swego głosu. Z nadzieją, że jeszcze niejedna, tak radośnie rozśpiewana pielgrzymka przed nami, zapraszamy i zachęcamy wciąż nowych pątników:
 
„Wybierz się, wybierz się razem z nami
Na wspaniały pielgrzymkowy szlak (…)
Jezus swoją Matkę pozostawił,
byś w swym życiu miał do kogo iść…
Ona swą opieką Cię otoczy
Jeśli, nie zwlekając, pójdziesz dziś. (…)”
Zofia Gierczyk
 
Interaktywna Polska
Webmaster: Jan Czech