Portal - Stary Sącz
polski Niedziela - 24 wrzesńia 2017 Dory, Gerarda, Maryny     "Przeszłość i teraĄniejszość są dla nas środkami; celem jest tylko przyszłość" - Blaise Pascal
Strona główna / Z Grodu Kingi - nr 1-2 (188-189) 2013 r.
Menu
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Wigilia w Bangladeszu - (korespondencja z Londynu)
Rok 2013 - rokiem Jana Joachima Czecha w Starym Sączu
Ksiądz Roman Stafin - Moja Msza Święta
Kalendarium - luty
Strona tytułowa
Caritasowe sprawozdanie
Rok 2012 w parafii Miłosierdzia Bożego w Starym Sączu
Ks.Tadeusz Sajdak proboszczem parafii w Korzennej
Kościół tarnowski w 2012 roku
Spotkanie mikołajkowe I wigilijne w PWD W Starym Sączu
ŚWIĘTY MIKOŁAJ U SENIORÓW
Podczas wigilijnych spotkań i na Boże Narodzenie
>MAGIA ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA< - Przysietnica
Jasełka, Dzień Babci i Dziadka - Skrudzina
Wigilijna wieczerza w LO im.Marii Skłodowskiej-Curie w Starym Sączu
Ogłoszenia i Kronika parafialna
IX Ogólnopolski Konkurs Poetycki >O Wawrzyn Sądecczyzny<
Nowa płyta nagrana w Powiatowym Młodzieżowym Domu Kultury
O tempora, o mores…
Analfabetyzm wtórny
Podróżowanie w Bangladeszu - (korespondencja z Londynu)
Nowości w Muzeum Jana Pawła II w Ołtarzu Papieskim
Wspomnienie ofiar stanu wojennego w starosądeckim LO
>Sądeczanin< w starosądeckim LO
Wywiad z panią Kingą Bednarczyk - dziennikarką portalu sądeczanin.info
To będzie jubileuszowy XXXV Starosądecki Festiwal Muzyki Dawnej
Kolejna premiera Amatorskiego Teatru Integracyjnego
KONCERT NOWOROCZNY
POWITANIE NOWEGO ROKU NA PREHYBIE

.
Wigilia w Bangladeszu
 
    Podczas mojej pierwszej wizyty w Bangladeszu, gdzie spędziłam Wielkanoc, obiecałam mieszkańcom i parafianom z parafii pw.księdza Jana Bosko w Lokhikul, że ich jeszcze odwiedzę. Postanowiłam dotrzymać obietnicy i przeżyć z nimi Boże Narodzenie.
    Przyleciałam do Dhaka, stolicy Bangladeszu w sobotę po południu. Ks.Paweł, salezjanin, odebrał mnie z lotniska. Następnie odbyliśmy dziewięciogodzinną podróż samochodem. Do Lokhikul dotarliśmy w środku nocy.
    Poranek powitał mnie mgłą i chłodem. Po porannej mszy św. zostałam radośnie powitana przez „moich przyjaciół”. Zaczęły sie przygotowania do świąt, strojenie kościoła, budowa żłobka oraz dekoracje na zewnątrz świątyni. W Bangladeszu nie ma drzew iglastych, ale są za to palmy i bananowce, które zostały odpowiednio przystrojone.
    Ze względu na pracę księży, polegającą na odwiedzaniu kilku odległych wiosek, program świąteczny został tak opracowany, żeby miejscowa wspólnota parafialna mogła się razem spotkać na modlitwie i zabawie.
.

.
    W wigilię wieczorem odbyła sie uroczysta Eucharystia. (Zorganizowanie „pasterki” nie jest możliwe ze względu na brak oświetlenia dróg. W środku nocy do kościoła nikt by nie przyszedł). Każda rodzina przyniosła ruti, czyli płaskie placki w rodzaju naleśników, które zostały poświęcone, a następnie wszyscy się nimi dzielili, składając sobie życzenia. Następnie w ruch poszły bębny, przy których tańczono i śpiewano.
    Nasza wieczerza, poprzedzająca mszę św., była skromna i właściwie niczym się nie różniła od innych kolacji. Nie zapachniała kapusta z grzybami i karp. Jedliśmy ostro przyprawiony ryż z warzywami.
    Nie przeżyłam wigilii znanej mi od dziecka. Przeżyłam natomiast ogromną radość, życzliwość i pokój w sercu. Odkryłam prawdziwy sens i glębię Bożego Narodzenia, płynąca z prostoty i ubóstwa.
 
Iwona Macalka      
(korespondencja z Londynu)
 
Interaktywna Polska
Webmaster: Jan Czech