Portal - Stary Sącz
polski Środa - 20 wrzesńia 2017 Eustachego, Faustyny, Renaty     "Sprawiedliwi mało mówią, a wiele czynią" - Z Talmudu
Strona główna / Z Grodu Kingi -nr 4 (191) 2013 r.
Menu
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
NARODZINY NADZIEI
Ogłoszenia i Kronika parafialna
Zaproszenie do lektury
PANIE, WIERZĘ
Uroczysta Msza Święta w kościele klasztornym
Rozmowa ks.drem Marcinem Kokoszką
Ksiądz Roman Stafin - Moja Msza Święta
Kalendarium - ŻYCZENIA
Kardynał z Argentyny Papieżem!
Strona tytułowa
Harmonogram wydarzeń w Diecezjalnym Centrum Pielgrzym. w Starym Sączu
Święty Marek, Ewangelista - 25 kwietnia
Małopolski Konkurs Czytelniczy w starosądeckim LO
Uczniowie starosądeckiego LO na praktykach w przedszkolu
Rok 2013 - rokiem Jana Joachima Czecha w Starym Sączu
JUBILEUSZOWY ROK - Jan Joachim Czech
Powstanie dom pomocy społecznej w Myślcu
Testamentalne wołanie o godność człowieka
PYTANIA I ODPOWIEDZI

.
NARODZINY NADZIEI
 
    Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec naszego Pana Jezusa Chrystusa. On w swoim miłosierdziu przez powstanie z martwych Jezusa Chrystusa na nowo nas zrodził do żywej nadziei: do dziedzictwa niezniszczalnego i niepokalanego, i niewiędnącego, które jest zachowane dla was w niebie (1P 1,3). W ten sposób św.Piotr powie o narodzinach nadziei chrześcijańskiej, której źródłem jest zmartwychwstanie Chrystusa. Prawdziwa perspektywa wiary sprawia, że przyjęcie, iż zmartwychwstanie oznacza nadanie fundamentu naszej nadziei, jest również przyjęciem ważności naszych nadziei (Raniero Cantalamessa OFMCap., Nasze życie poddane Chrystusowi).
    Życie każdego człowieka jest drogą ku śmierci; życie - nasze codzienne umieranie, przemijanie - kruchość, która jednak nadaje znaczenie każdej chwili. Jezus umarł, bo człowiek wydał taki wyrok. Lecz On nie chce, by śmierć była dla człowieka wyrokiem, czyli czymś nieodwołalnym, pozbawiającym nadziei. Czy więc trzeba płakać nad śmiercią, która może prowadzić do zbawienia?
    Obraz narodu wybranego, prowadzonego przez Boga do Ziemi Obiecanej, towarzyszący nam przez cały okres Wielkiego Postu, jest dobrą ilustracją nie tylko rzeczywistości, w jakiej żyjemy, ale i pełnej miłości pedagogii bożej, „wychowującej” nas do pełni wiary, która pozwala dostrzec już tutaj, pośród trudów wędrówki, światła nadziei. Jak powie Abp Bruno Forte: „Zmartwychwstanie jest potężnym działaniem Ojca, który „tego Jezusa, którego wyście ukrzyżowali, uczynił i Panem, i Mesjaszem” (Dz 2,36). „Zmartwychwstanie jest wielkim „tak”, które Bóg Ojciec wypowiada nad swoim Synem i nad nami w Nim” (Abp Bruno Forte, Fundamenty wiary).
.

.
    Tylko w Chrystusie można odczytać historię: i tę ogólną, i tę dotyczącą nas samych; i tylko On nadaje jej sens. W Księdze Apokalipsy Syn Człowieczy - Lew z pokolenia Judy otwierając zapieczętowaną księgę, (która według komentatorów jest obrazem historii) sprawia, że wszystko cokolwiek dzieje się w naszym życiu znajduje sens przez Niego i w Nim. Bez Niego samo życie traci sens, bo pozbawione nadziei popada w chaos, w którym zaczynają dominować różnego rodzaju bożki.
    Cytowany wyżej Abp Forte powie: W Nim, który zmartwychwstaje, życie zwycięża śmierć; opuszczony, bluźnierca i buntownik jest ogłoszony Panem życia, który uwalnia nas z niewoli grzechu, śmierci. Jego wniebowstąpienie jest obietnicą Jego powrotu w chwale, a zarazem pewnością, że On jest zawsze żywy i wstawia się za nami u Ojca (Abp Bruno Forte, Fundamenty wiary). Prawdziwej bowiem miłości nic nie może unicestwić; można ją krzyżować, ale nie można zabić. I tu tkwi źródło naszej nadziei.
    Co to oznacza dla nas, żyjących tu i teraz? Odnosi się wrażenie, że problemem tak narodu wybranego, jak i naszym, zmierzających ku ziemi obietnic, jest konflikt pomiędzy wiarą i wiedzą. Bóg towarzyszy nam poprzez znaki, ukazując wciąż na nowo swoją miłość ku człowiekowi, którego stworzył i którego zbawienia pragnie. Ale to nie wiedza o Jego obecności jest tym, co wprowadzi do ziemi „mlekiem i miodem płynącej”, bo ona nie wytrzyma próby trudów owej drogi, lecz zawierzenie Bogu, który jest przewodnikiem. Ono dopiero rodzi nadzieję. Bez niej chrześcijanin „zamknięty z obawy” czyli pełen lęku, obraca się w bezpiecznym kręgu najbliższych, skupiając swoje nadzieję wokół spraw, które w świetle wiary nie są najważniejsze. Czy życzenia wielkanocne wyrażające pragnienie zdrowia oraz po ludzku rozumianych szczęścia i pomyślności, są tym, czego pragnie dla nas Bóg? Same w sobie z pewnością są dobrem, ale nie najważniejszym. Czy jesteśmy w stanie naprawdę uwierzyć, że On zmartwychwstał? Czy może boimy się ryzyka wiary, bo podejmując je, będziemy musieli coś zmienić? W taki sposób doświadczali zmartwychwstania Jezusa pierwsi chrześcijanie: tchórzliwi uciekinierzy Wielkiego Piątku stali się odważnymi świadkami Paschy, gotowymi oddać życie z miłości do Tego, który, umarły, jest teraz przez nich wyznawany jako żyjący, Pan życia. Zmartwychwstały wyszedł im na spotkanie i zmienił ich egzystencję, która otworzyła się na Niego w ryzyku wiary i darze Ducha Świętego. Taka jest Pascha również w sercu Kościoła: nie martwe wspomnienie odległego wydarzenia, lecz propozycja spotkania z Chrystusem żyjącym dziś, by odnowić serce tego, kto przyjmie Go z wiarą i będzie potrafił narażać się dla miłości (Abp Bruno Forte, Fundamenty wiary)
 
Siostra w wierze
 
Interaktywna Polska
Webmaster: Jan Czech