Portal - Stary Sącz
polski Środa - 22 listopada 2017 Cecylii, Jonatana, Marka      "Największą satysfakcją w życiu jest świadomość, że się nikogo nie skrzywdziło". Anyfanes
Strona główna / Z Grodu Kingi -nr 5 (192) 2013 r.
Menu
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
MIŁOSIERDZIE NIEJEDNO MA IMIĘ
Kalendarium - maj
Strona tytułowa
Onet - czyli LO ze Starego Sącza w Krakowie
Rozmowa z Tomaszem Popielą - opiekunem i trenerem MKS „Sokół”
Modlitwa ocalająca życie
Odszedł lekarz najwyższego formatu
Panie, wierzę
3 kwietnia 2013 r. w Parafii Miłosierdzia Bożego
Patronalne święto Caritas - w uroczystość Bożego Miłosierdzia
Ksiądz Roman Stafin - Moja Msza Święta
Ogłoszenia i Kronika parafialna
PODZIĘKOWANIE
Uczeń ze starosądeckiego LO małopolskim znawcą >Potopu< H.Sienkiewicza
Licealiści chcą wiedzieć więcej o Starosądeczaninie
Aktualności z ZSP
Kolonie, Kolonie, Kolonie …..
Ania Lipka - ogólnopolski sukces młodej Starosądeczanki

.
I NIEDZIELA PO WIELKANOCY - ŚWIĘTEM BOŻEGO MIŁOSIERDZIA
MIŁOSIERDZIE NIEJEDNO MA IMIĘ
 
    Korzeniami sięga boskości. Jest jednym z najważniejszych przymiotów Boga, jako tajemnicy miłości cierpliwej, przebaczającej i zbawiającej zarazem. „To sprawiedliwość Boga na wszystkich drogach i Jego wierność we wszystkich dziełach”. Skierowane do człowieka uczy wrażliwości, a więc odczytywania i świadczenia na co dzień uczynków miłosierdzia: darowania swojego czasu i obecności, pochylania się nad słabszymi, nad ludzką biedą materialną i duchową, nad cierpieniem, chorobą, każdą większą potrzebą. To, co usłyszała siostra Faustyna, dotyczy każdego z nas. „Miłosierdzie masz okazywać zawsze i wszędzie bliźnim, nie możesz się od tego usunąć ani wymówić, ani uniewinnić” (Dz. 742 ).
    Jest więc ono ufnym powierzeniem się Bogu, bezgranicznym zaufaniem Mu, a równocześnie miłowaniem bliźniego jak siebie samego.
„W tym świecie uwikłanym w wielorakie zło, które dotyka serca ludzkiego, istnieje potężniejsza miłość. Uwierzyć w tę miłość, znaczy uwierzyć w miłosierdzie” - uczył Jan Paweł II. Papież Franciszek prowadzenie Drogi Krzyżowej w Koloseum zakończył słowami: „Odpowiedzią na zło świata, na grzech człowieka jest miłość, miłosierdzie (…) Nie ma rozwiązania problemu zła, zwłaszcza moralnego grzechu, bez tej miłości i tego miłosierdzia”. Rozpoczynając już 69. Tydzień Miłosierdzia w Kościele Polskim, prymas abp Józef Kowalczyk zaapelował, by w trudnej sytuacji ekonomicznej wielu rodzin częściej jeszcze „ od miłosierdzia słów przechodzić do miłosierdzia czynów, gdyż to drugie nadaje moc pierwszemu”.
 
    Święto Bożego Miłosierdzia, stosunkowo młode, bo ustanowione przez bł.Jana Pawła II w 1995, a ogłoszone dla całego Kościoła w 2000 r. podczas kanonizacji św.Faustyny, otrzymało dar wyjątkowej łaski. Przeżywane w duchu i czci Boga, w tajemnicy Jego miłosierdzia, wraz z przyjętą w tym dniu Komunią św. posiada moc zupełnego odpuszczenia win i kar. W Starym Sączu obchodzone jest wyjątkowo uroczyście w Parafii Miłosierdzia Bożego, jako święto odpustowe, poprzedzone nowenną, nabożeństwami i modlitwami wiernych. W bieżącym roku, z inicjatywy ks.prałata Marka Tabora, do uświetnienia obchodów dołączyła też, w bardzo oryginalny, bo modlitewno-refleksyjny i dziękczynny sposób, Parafia św.Elżbiety Węgierskiej. Tym samym, w sposób bardzo uroczysty zapoczątkowane zostały obchody 69. Tygodnia Miłosierdzia na płaszczyźnie tej parafii. Pierwsze to, w dziejach Starego Sącza, w tak powszechnym wymiarze dane świadectwo dobra, które rodzi dobro; a zarazem potwierdzenie tego, że Kościół jest blisko człowieka, a człowiek - drogą Kościoła.
 
„BÓG DZIAŁA PRZEZ INNYCH LUDZI.
TYLKO W MIŁOŚCI BLIŹNIEGO REALIZUJEMY CZŁOWIECZEŃSTWO”
 
    To myśl przewodnia zaproszeń, wysłanych przez księdza proboszcza Marka Tabora, na dziękczynną Eucharystię celebrowaną w dniu 7.04.2013 r. o godz. 15.00 w kościele parafialnym, w intencji wszystkich osób angażujących się w działalność parafialną, charytatywną, wolontariacką i służebną. Do postawy miłosierdzia wciąż musimy dorastać, ale już teraz budująca okazała się liczba tych, którym było za co dziękować, (ok. 130 osób zostało uhonorowanych) spośród świeckich zdolnych do niesienia i okazywania braterstwa, do dzielenia się z innymi, do ofiarności i otwartości na potrzeby osób chorych, samotnych, bezrobotnych i prześladowanych.
    Uroczystość wypełniły: wspólnie odmówiona Koronka do Bożego Miłosierdzia, celebracja Eucharystii wzbogaconej oprawą muzyczną Chóru Parafialnego, homilia sprawującego liturgię ks.prałata Marka Tabora oraz wręczenie listów dziękczynnych uczestnikom. W homilii dało się wyróżnić trzy następujące aspekty rozważań:
                        - potęga i moc Bożego Miłosierdzia,
                        - powołanie człowieka do miłości
                        - wdzięczność za dar wiary i życia.
 
    Mówiąc o Bożym Miłosierdziu Ksiądz Kaznodzieja podkreślił emocjonalny zachwyt i zdumienie nad tajemnicą i potęgą tej siły ratującej człowieka w każdej sytuacji i opresji. To jedyna wartość potrafiąca uleczyć duszę, wyzwolić z obaw, zwalczyć rozpacze i kryzysy, dać ufność i nadzieję. Miłosierdzie jest darem nam danym, jest miłością, która każe pochylać się nad innymi, wydobywać dobro nawet z najgłębszych pokładów zła, podnosić człowieka w jego własnych oczach. Na pewno umocni nas w tym przekonaniu peregrynacja obrazu Jezusa Miłosiernego po parafiach diecezji tarnowskiej, rozpoczynająca się od Starego Sącza.
.

.
    Boże Miłosierdzie to również nauka miłości, którą trzeba żyć na co dzień, bo jest sensem życia, bo „albo kochamy, albo nas nie ma”. „To ja jestem krzykiem o miłość i miłosierdzie Boże. To ja mam pełnić dyżur miłości przez 24 godziny na dobę”- przekonywał ks.Kaznodzieja. Istotowo powołani do miłości, zostaliśmy na tyle do niej uzdolnieni, że możemy budzić w sobie olbrzyma miłosierdzia. Tylko czy stać nas na to? Na niewyobrażalną wprost potęgę uczucia? Ile go w nas? Ile sakralności, siły i woli, a ile kalectwa, prywaty i egoizmu? Trzeba wciąż pytać, jacy jesteśmy. Spojrzeć na siebie w prawdzie, zobaczyć człowieka oczyma Boga. Osądzić, jak się sprawdzam, kim mam być i co czynić. Koniecznie właśnie „ czynić”, bo wiara jest żywa przez czyny, więc i miłość, i miłosierdzie czynami się mierzą i realizują.
     Niczego nie mam od siebie, wszystko jest darem Bożego Miłosierdzia. Ta świadomość uczy mnie więc wdzięczności Bogu i ludziom, tego najbardziej religijnego uczucia. Mam być miłosierny wobec drugiego człowieka, bo sam doświadczyłem miłosierdzia od Boga; nie ma innej drogi dla chrześcijanina. Słaba jest ludzka kondycja, jedna chwila może wszystko zmienić, a jednak tak bardzo mam za co dziękować. Już samo życie jest skarbem od Boga, a On sam ciągle pochyla się nade mną, ojcowsko zatroskany o każdego człowieka. Muszę dawać się prowadzić drogami Jego miłosiernej miłości.
     Tyle myśli udało się wynieść z pouczającej homilii, zapamiętać i przekładać na życie.
    Ostatnim punktem uroczystości było wręczanie pięknych listów gratulacyjnych, z wizerunkiem patronki parafii, św.Elżbiety, symbolizującej pochylenie się nad każdą ludzką biedą i świadczenie miłości chorym i cierpiącym. Na tle artystycznie wkomponowanego wizerunku kościoła parafialnego, widniały słowa:
    Parafia Świętej Elżbiety Węgierskiej w Starym Sączu składa wyrazy uznania i wdzięczności (…) za każdy rodzaj świadczonej pomocy najbardziej potrzebującym wsparcia; za aktywny udział w życiu parafialnym oraz dawanie świadectwa o Chrystusie poprzez postawę solidarności i ewangelicznej miłości bliźniego. Podpisany Ks.proboszcz Marek Tabor.
    Trochę rozmyślnie motto listu podajemy dopiero teraz, pragnąc zadedykować je wszystkim Czytelnikom, jako myśl przewodnią życia i wskazówkę uszczęśliwiania siebie i innych. Warto więc zapamiętać, że:
    „Sprawić komuś, każdego dnia, choćby niewielką radość, to znaczy nadać swemu życiu sens i wartość”.
Myślę, że będę wyrazicielką wszystkich, obdarowanych modlitewnie, refleksyjnie i emocjonalnie, dziękując Księdzu Proboszczowi serdecznym „Bóg zapłać” za dar Eucharystii, za sprawioną radość i naukę wdzięczności Panu Bogu i ludziom.
Zofia Gierczyk
 
Interaktywna Polska
Webmaster: Jan Czech