Portal - Stary Sącz
polski Piątek - 3 kwietnia 2020 Pankracego, Renaty, Ryszarda     
Menu
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Starosądeckie Dni Księdza.Józefa Tischnera
Strona tytułowa
Kochane Dzieci
Szukając swojej tożsamości
Bezżenność dla Królestwa Bożego
Moje spotkanie z Ojcem....
Ikona Zmartwychwstania
Rozmowa z Panem Janem Magierą
Nauczanie Jana Pawła II wciąż żywe
Po jerozolimskich śladach Zbawiciela
Okiem 40-latka
Recytatorskie deja vu…
Wielkanoc - 2010
Kalendarium - kwiecień
Ksiądz Roman Stafin - Moja Msza Święta
Zaproszenie na świąteczną wycieczkę - Dobra k/Limanowej
Historia Parafii pw.św.Elżbiety w Starym Saczu od XIII wieku do 1786 r. (5)
Teatralny sukces Gołkowic
Rocznica katyńska w Starym Sączu
Afrykańskie spotkanie w Klubie Seniora
Wieści ze Szkoły Muzycznej I stopnia w Starym Sączu
Diecezjalny konkurs >Ślad kapłana w moim życiu<
Inauguracja Roku Chopinowskiego
Ogłoszenia i Kronika parafialna

.
„Ten przetrwa, kto wybrał świadczenie prawdom oczywistym”
STAROSĄDECKIE DNI KSIĘDZA JÓZEFA TISCHNERA
 
    I przetrwał, i trwać będzie Autor motta tej relacji z obchodów tytułowych Dni.
Ksiądz profesor Józef Tischner, dla bardzo wielu autorytet duchowy, świadczył prawdom oczywistym. Przez wielu podziwiany, przez innych niezrozumiany...
Przetrwał i trwać będzie w sercach, i umysłach ludzi, którzy go znali osobiście: bliskich i przyjaciół... - tych, którzy słuchali Jego kazań i wykładów... - tych, dla których był nauczycielem i mistrzem, i wreszcie... przetrwał, i trwać będzie w sercach i umysłach swych wiernych czytelników.
„Chciałbym, aby mnie postrzegano jako kogoś, kto proponuje pewien typ myślenia” - powiedział Autor kilkudziesięciu książek. Są wśród nich te o treściach religijnych („Tischner czyta katechizm”, „Miłość nas rozumie”, „Zrozumieć własną wiarę” czy „Miłość niemiłowana”- stanowiąca zapis z konferencji i rekolekcji wygłoszonych w kościele św.Anny w Krakowie (1989), w kościele Sióstr Klarysek w Starym Sączu (1992), i w roku 1993 w katedrze w Gdańsku - Oliwie); poruszające problematykę moralną („Jak żyć”) i społeczną („Etyka Solidarności”, „Nieszczęsny dar wolności ”, „W krainie schorowanej wyobraźni”, „Polski kształt dialogu”). Są oczywiście również, a może przede wszystkim rozprawy filozoficzne („Świat ludzkiej nadziei” - pierwsza książka Księdza - zbiór szkiców filozoficznych z lat 60. i 70., „Filozofia dramatu”, „Spór o istnienie człowieka”, „Myślenie w żywiole piękna”, „Myślenie według wartości” czy „Wędrówki w krainę filozofów”). Wśród wydań kazań nie sposób pominąć książek: „Słowo o ślebodzie. Kazania spod Turbacza 1981-1997” i „Wiara ze słuchania. Kazania starosądeckie 1980-1992”. W dziełach zebranych ukazał się tom 2. „Etyka a historia. Wykłady. (Tischner o wolności w stanie wojennym)” - zbiór kilkudziesięciu słynnych wykładów, wygłaszanych przez Księdza Profesora na Uniwersytecie Jagiellońskim w latach 1981-1983, w wypełnionej po brzegi studentami wszystkich krakowskich uczelni, auli Collegium Witkowskiego. Są również dwie małe - ale jakże cenne, napisane i wydane w roku 2000 (na krótko przed śmiercią Autora) książki: „Pomoc w rachunku sumienia” oraz „Drogi i bezdroża miłosierdzia”.
Jednak największym bestselerem okazała się „Historia filozofii po góralsku”. Jej wydanie w 1997 roku (wraz z nagraniem magnetofonowym na czterech kasetach - w tym trzech czytanych przez Autora) stało się medialnym wydarzeniem. Tym bardziej, że także TVP wyemitowała 23. odcinkowy serial, którego scenariusz oparty został o tę książkę ks.Józefa Tischnera. Dzięki pełnemu niepowtarzalnego humoru, żartobliwemu sposobowi przedstawienia pierwszych filozofów, których poglądy przekazują barwnie góralscy przyjaciele Księdza dowiedzieliśmy się, że:, „Na pocątku wsędy byli górole, a dopiero potem porobili się Turcy i Żydzi. Górole byli tyz pirsymi „filozofami”. „Filozof” to jest pedziane po grecku. Znacy telo co „mędrol”. A to jest pedziane po grecku dlo niepoznaki. Niby, po co, mo fto wiedzieć, jak było na pocątku? Ale Grecy to nie byli grecy, ino górole, co udawali greka. Bo na pocątku nie było greków, ino wsędy byli górole”.
 
Inauguracja obchodów
 
    Projekcja filmu: „Jegomość Tischner i jego filozofia po góralsku” oraz spotkanie z twórcami Witoldem Beresiem i Arturem Więckiem „Baronem”, w środę 10 marca 2010 r. rozpoczęła obchody Starosądeckich Dni Księdza Józefa Tischnera (w 79. rocznicę urodzin). Zainaugurowały one ogólnopolskie uroczystości 10. rocznicy śmierci, urodzonego w Starym Sączu filozofa, nad którymi honorowy patronat objął premier rządu RP p.Donald Tusk.
Organizatorzy Dni - Towarzystwo Miłośników Starego Sącza, Powiatowa i Miejsko-Gminna Biblioteka Publiczna w Starym Sączu oraz starosądecka Szkoła Podstawowa im.Ks.prof.Józefa Tischnera zasługują na szczególne wyrazy uznania.
Nie byłoby tego wspaniałego przedsięwzięcia, gdyby nie p.Andrzej Długosz - kustosz Muzeum w Domu na Dołkach, niestrudzony zbieracz tischnerowskich wydawnictw i wszelkich pamiątek po naszym Rodaku. Tak to, jak i następne spotkania w Bibliotece, prowadził p.Andrzej.
.

Twórcy filmu: Witold Bereś i Artur Więcek
.
    Otwierając oficjalnie obchody, przewodniczący Rady Miasta p.Marian Lis wspomniał pogrzeb Księdza w Łopusznej, który gromadząc niezliczone rzesze ludzi, w tym Starosądeczan, z udziałem premierów: Tadeusza Mazowieckiego i Jerzego Buzka oraz dostojników kościelnych, był wielką manifestacją uznania, sympatii i wdzięczności Zmarłemu.
Od Autorów omawiających pokazywany film dowiedzieliśmy się, iż z prawie 300 minut telewizyjnego serialu, wybrali około siedemdziesięciu, zawierających najciekawsze fragmenty pierwowzoru, które: „pokazują myślenie, rodzaj humoru i tischnerowski sposób widzenia świata. Wybór, który nam wydał się bardzo ciekawy - gdzie jest i mądrość, i dowcip, i powaga. Tak jak w życiu”.
Wspaniale grającym aktorom: Jerzemu Treli, Krzysztofowi Globiszowi, Mariuszowi Benoit i Piotrowi Cyrwusowi, w filmie towarzyszą m.in.: Wanda Szado - Kudasikowa i Roman Dzioboń. „...Świat gro... Syćko co jest, jest grane. Słychać harmonije przestworzy. Ale tego kozdy nie usłysy. Ludzie majom hałas w uchu. Ale nie ino w uchu, w dusy tyz. Za duzo hałasu w ludziak, coby mogli to słyseć. Ale jakbyś to kie usłysał, tobyś pojon tajemnice świata”.
 
„Jan Paweł II i ks.Józef Tischner - świadkowie nadziei”
 
    W czwartek 11 marca w czytelni PiM-GBP mogliśmy uczestniczyć w spotkaniu z p.Wojciechem Bonowiczem - biografem ks.Tischnera. zatytułowanym: „Jan Paweł II i ks.Józef Tischner - świadkowie nadziei” i otwarcie wystawy: „Odejście do Domu Ojca. 28.VI.2000” - w 10. rocznicę śmierci ks.Józefa Tischnera.
Fascynująco opowiadał p.Wojciech Bonowicz o owych Gigantach. „Łączyły ich bliskie relacje już od lat 50. XX wieku. Z zapisków z dziennika Księdza pisanego w latach szkolnych wynika, iż wstąpiwszy do seminarium duchownego odzyskał wewnętrzny spokój.
Ksiądz zawsze, podkreślał, że paradoksem jego życia było to, że musiał zostać księdzem, by w sposób wolny móc studiować filozofię. Dla Tischnera Kościół był azylem, był oazą wolności. Nawet, gdy dyscyplina w seminarium była bardzo surowa. We wrześniu 1953 roku w seminarium kleryk Tischner na wykładzie z etyki społecznej spotkał młodego uczonego ks.dr Karola Wojtylę.
W książce „Wiara ze słuchania. Kazania starosądeckie” znajdujemy najpiękniejsze wspomnienie, jakie Tischner pozostawił. 4 października 1981 r. w dzień św.Franciszka, w kościele Sióstr Klarysek, wygłosił kazanie, które miało być poświęcone patronowi dnia i tego miejsca, a tak naprawdę stało się kazaniem o przyjaźni, czy znajomości z Karolem Wojtylą”.
Jesteśmy, więc u źródła, mamy z czego czerpać. Czy jednak korzystamy z tego choćby na miarę swoich możliwości? Trudno w tym miejscu streszczać, czy składać pisemną relację z tych spotkań, w których jakże ważną rolę gra atmosfera, nastrój i charakter miejsca, ten genius loci, który szczególnie odczuwalny w starosądeckim kościele klasztornym, w ostatnich latach emanuje na Muzeum przez jego kustosza p.Andrzeja Długosza i Bibliotekę dzięki jej dyrektorce p.Marii Sosin, którzy pięknie współpracując, dają dobry przykład postępowania, dzięki czemu owoce ich inicjatyw są wspaniałe i ponadczasowe.
.

Panowie: Wojciech Bonowicz i Andrzej Długosz
.
Mam nadzieję, iż dzięki życzliwości p.Wojciecha Bonowicza, uda się przelać na papier elektroniczny zapis czwartkowego spotkania, i po autoryzowaniu przedstawić treści w nim zawarte na lamach „Z Grodu Kingi”, dla tych Czytelników, którzy z różnych powodów nie mogli w spotkaniu uczestniczyć, i aby móc do niego powracać. Żeby wraz z upływem czasu nie został zapomniany.
W ów czwartkowy wieczór nie znałam jeszcze wiersza Romana Dziobonia, który jakże zwięźle oddaje sedno sprawy:
 
          Pamiyńć
 
Dlo Boga przecie
te roki - to nic
dlo Niego syćko jedność
filusia, cy wiecność...
bo dlo nos, Twoja tutok nieobecność
sumi potokim zolu,
duje z wiatrem, biydno...
 
Ej, wiera!
Na cóz załość?
Wyście hań ślebodni
jak stary buk z jaworem
w gorcańskij ubocy
 
Serce Twoje, ostało haw, przy nos
a z Tobom, Józku w niebie
świnty Karol krocy!
 
O cymze wej radzicie
pomału idęcy
kyny dusycki lezom, zaparte w kosorze -
pewnie Cie Ojciec Świnty zapytoł,
Józusiu:
Kiele to jesce pychy
w góralskim hónorze?...
.
 
Rocznica urodzin
 
    W dniu urodzin Józefa Tischnera, 12 marca, w kościele klasztornym p.w. Trójcy Świętej w intencji Księdza Profesora odprawiona została Msza św. Zaproszenie do udziału w uroczystej koncelebrze i przewodniczenie jej przyjął ks.dr Tadeusz Michalik - wizytator Wydziału Katechetycznego Kurii Diecezjalnej w Tarnowie.
Ofiarę eucharystyczną celebrowali: ks.dziekan Paweł Tyrawski i ks.dyrektor Tadeusz Sajdak, który również wygłosił homilię.
Obok uczniów starosądeckiej Szkoły Podstawowej, wraz z pocztami sztandarowymi i opiekunami, w Eucharystii uczestniczyli uczniowie Rodziny Szkół Tischnerowskich reprezentujący: Społeczne Liceum Ogólnokształcące i Gimnazjum w Tarnowie, Szkołę Podstawową nr 153 w Krakowie, Gimnazjum nr 2 z Oddziałami Integracyjnymi w Woli, Zespół Szkół nr 2 w Żorach, Zespół Szkół nr 3 w Wadowicach, Szkołę Podstawową w Ochotnicy Dolnej, Publiczne Gimnazjum w Szczawnicy, Zespól Placówek Oświatowych w Mszanie Górnej, Zespół Szkół w Ligocie, Zespół Szkół Ogólnokształcących nr 35 w Krakowie, Zespół Szkół w Domosławicach, Szkołę Podstawową w Ratułowie i Gimnazjum nr 2 w Zakopanem.
Związek Podhalan Oddział Łącko wraz z pocztem sztandarowym reprezentował jego prezes p.Wojciech Bogucki. Przybyli także państwo: Janina i Kazimierz Tischnerowie, Wojciech Bonowicz, Grażyna Kopeć - będąca przedstawicielką starosądeckiego Urzędu Miasta, Bogdan Sajdak - przewodniczący Rady Rodziców SP nr 1, Jan Koszkul - prezes Towarzystwa Miłośników Starego Sącza, Maria Sosin - dyrektorka Powiatowej i Miejsko - Gminnej Biblioteki Publicznej, Andrzej Długosz - kustosz Muzeum, Dyrekcja i Grono Pedagogiczne SP nr.1 oraz mieszkańcy miasta.
Po Mszy św. w uroczystym przemarszu uliczkami, którymi chadzał ks.Tischner, w budynku szkoły odbyło się spotkanie z panami: Wojciechem Bonowiczem i Kazimierzem Tischnerem, bratem ks.Józefa.
Uczniowie zadawali pytania dotyczące swego Patrona.: „Jaki by ksiądz Józef w bezpośrednich kontaktach?” Odpowiedź p.Bonowicza brzmiała: „Ktoś wielki po pogrzebie ks.Tischnera powiedział, że on jak wchodził do pokoju, to jakby się drzwi otwierały w człowieku. Sprawiał, że ludzie stawali się gościnni, otwarci. Gdy przychodził do redakcji „Znaku”, to by taki jasny moment w ciągu dnia”. A p.Kazimierz dodał: „Te bezpośrednie kontakty bardzo były widoczne w Łopusznej. Tam wszystkich miał za przyjaciół. Począwszy od Cygana, biednego i górala Leona(…). Różnorakich pytań było oczywiście wiele. Przy okazji kolejnego: „Czy ksiądz Józef lubił żarty i kawały”?, p.Wojciech Bonowicz zapowiedział, iż w kwietniu ukaże się książka „Kapelusz na wodzie”, która składa się w dużej mierze z anegdot ks.Tischnera i z dowcipów, które lubił opowiadać. Ten z tytułowym kapeluszem brzmiał tak: Pewnego roku Łopuszną nawiedziła wiosenna powódź. Chłopy stały na moście i patrzyły co się dzieje. Woda wzbierała i wzbierała, aż w pewnym momencie patrzą, a tu na wodzie, pojawił się kapelusz i zaczął się tak dziwnie poruszać na tej wodzie. Najpierw z prądem, a potem stanął i pod prąd, i znowu stanął, i z prądem… I tak w kółko. Jeden chłop się pyta: Słuchajcie, co to jest, co to cud? A drugi odpowiada: „E, nie, to Franek Gąsienica powiedział, że ma w d…. powódź i orze!” To jest bardzo dobry dowcip. Ten dowcip pokazuje też, czego nas uczy ks.Tischner. Niezależnie od tego, jakie są warunki, bo czasy są zawsze trudne, zawsze są jakieś wyzwania, ważne, żeby wiedzieć gdzie i orać! Żeby działać, żeby się uczyć, żeby się nie poddawać przeciwnościom życia - powiedział p.Wojciech, a p.Kazimierz Tischner dodał opowieść o odkurzaczu, który dostał od brata w czasie, ich wspólnego mieszkania w Krakowie. Zobaczywszy duże pudło, bardzo się ucieszył: - będzie fajny prezent - pomyślał. Po otwarciu ujrzał odkurzacz i znalazł karteczkę, na której brat napisał: „Do użytku w tym pokoju, a po skończeniu studiów masz go zostawić!”
Zebrani burzą oklasków nagrodzili świetne występy: Ernesta Jaworskiego, Klaudii Siedlarz oraz Doroty Król, którzy brawurowo, w pełen ekspresji sposób przedstawili fragmenty książki Wandy Czubernatowej i ks.Józefa Tischnera: „Wieści ze słuchanicy”.
Entuzjazm i aplauz widowni zdobył również występ szkolnego Zespołu Regionalnego „Starosądeczanie”, kierowanego przez p.Ewę Ziębę, prezentującego pieśni i tańce regionu Lachów Sądeckich. Dyrektor Zdzisław Wojnarowski obdarował gości płytą - „eksportowego towaru” - jak nazwał Zespól i ich plakatem. Było pozowanie przybyłych gości z Rodziny Szkół do wspólnego zdjęcia, a w szkolnym holu można było obejrzeć wystawę fotografii poświęconą Patronowi.
.

Od lewej Państwo: Andrzej Długosz, Maria Sosin, Wanda Łomnicka-Dulak,
Roman Dzioboń, Wanda Szado-Kudasik, Barbara Paluchowa
.
    Po południu 12 marca 2010 w czytelni MGBP w „Podhalańsko - sądeckiej biesiady poetyckiej w hołdzie ks.Józefowi Tischnerowi” udział wzięli poeci z Nowego Targu: Wanda Szado-Kudasik i Roman Dzioboń oraz piwniczańskiej poetki: Wanda Łomnicka-Dulak i Barbara Paluchowa.
Wspominali swe związki z Jegomościem, czytali swe piękne wiersze, często gwarą i zawsze sercem pisane o Nim, dla Niego, i Jego pamięci poświęcone.
Panowało wzruszenie, zaduma i niezwykłe odczucie obecności Tego, któremu to całe „zamiesanie” poświęcone zostało.
Jakoś bardzo do tych marcowych posiadów pasuje wiersz poety Romana Dziobonia:
 
             Jegomość Józek
 
Z samego dołu łopuśniańskiego potoka
lekućko ino - nwet bez plecoka idzie
pyrciami Zarebków
w młodym marcowym słónecku - hore!
 
Jesce nie cało wiesna!
jesce ino dzwaśka koplina
ba u Jegomościa - wesoła mina!
 
Śmiejom się Mu ocy do bazicek
do śrybnych kropelek okiści
ciesy się, ze gnane holnym
niebo z chmur się ocysci
 
Hej wiera - ze syćko wesoło!
wołajom nagrzote polany,
grzbiet Bukowiny - posrybrzany:
hej, Jegomościu - pocie haw ku nom!
 
Ostawcie w dole hrube tomiska filozofije,
pytania odwieczne na ftore nima odpowiedzi...
Słysycie? W górze holny siedzi
gro w smrekaf nucicki Wase - ulubione
trąco poezyi strune, a lesno muza
na korze bukowyj pise wiyrs serdecny
na Wasom nute - odwiecnom...
.
    Wszystkim Organizatorom za całokształt świetnie przygotowanych, bogatych w treści i najgłębsze doznania Starosądeckich Dni Księdza Józefa Tischnera, w imieniu uczestniczących w nich osób, tą drogą składam serdeczne podziękowania.
Jolanta Czech
Interaktywna Polska
Webmaster: Jan Czech