Portal - Stary Sącz
polski Piątek - 3 kwietnia 2020 Pankracego, Renaty, Ryszarda     
Menu
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Moje spotkanie z Ojcem....
Strona tytułowa
Kochane Dzieci
Szukając swojej tożsamości
Bezżenność dla Królestwa Bożego
Ikona Zmartwychwstania
Rozmowa z Panem Janem Magierą
Nauczanie Jana Pawła II wciąż żywe
Po jerozolimskich śladach Zbawiciela
Okiem 40-latka
Recytatorskie deja vu…
Wielkanoc - 2010
Kalendarium - kwiecień
Ksiądz Roman Stafin - Moja Msza Święta
Zaproszenie na świąteczną wycieczkę - Dobra k/Limanowej
Historia Parafii pw.św.Elżbiety w Starym Saczu od XIII wieku do 1786 r. (5)
Starosądeckie Dni Księdza.Józefa Tischnera
Teatralny sukces Gołkowic
Rocznica katyńska w Starym Sączu
Afrykańskie spotkanie w Klubie Seniora
Wieści ze Szkoły Muzycznej I stopnia w Starym Sączu
Diecezjalny konkurs >Ślad kapłana w moim życiu<
Inauguracja Roku Chopinowskiego
Ogłoszenia i Kronika parafialna

.
Moje spotkanie z Ojcem...
 
    Bardzo często w swoim życiu spotykamy się z sytuacjami, kiedy potrzebna jest wzmożona modlitwa w intencji jakiejś osoby, czy sprawy. Wtedy, wspominając słowa Jezusa Chrystusa: „Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie” (Mt 18, 19), możemy prosić inne osoby o pomoc w modlitwie w danej intencji. Taka modlitwa nigdy nie pozostaje nie wysłuchana.
Modlitwa jest to otwarcie się człowieka na Boga. Modlitwa jest tym lepsza, im głębsza jest nasza wiara: im lepsze jest nasze życie - pełne zaufania Opatrzności Bożej, Jego Miłości i Miłosierdziu, pełne służby bezinteresownej bliźniemu. Ale z drugiej strony, aby życie było dobre, potrzebna jest człowiekowi dobra modlitwa. Bez niej coraz mniej stać człowieka na prawdziwą miłość. Jezus sam często się modlił i podkreślał wielokrotnie, że modlitwa jest każdemu człowiekowi nieodzownie potrzebna. Każda modlitwa powinna być dla człowieka uciszeniem, uspokojeniem przed Bogiem. Powinna być spojrzeniem pełnym zachwytu dla Jego piękna, miłości, potęgi i mądrości. Może to być nasze otworzenie się na Boga wtedy, gdy przerażeni, zmartwieni, przygnębieni, zatroskani prosimy Go gorąco o spełnienie czegoś, co jest dla nas bardzo ważne, na czym nam bardzo zależy. I prosimy Go o ratunek, o ochronę, o zdrowie, pracę, egzamin, życie domowe - to mogą być nasze problemy albo problemy naszych najbliższych.
Może to być otworzenie się na Boga, gdy radośni dziękujemy za otrzymane łaski, za spełnione nasze prośby i błagania, za pomoc i opiekę, za osiągnięcia i uratowanie od nieszczęścia. Albo gdy jeszcze oszołomieni Jego mądrością, potęgą, pięknem, wspaniałomyślnością, która choćby na moment nam się odkryła, mówimy Mu słowa naszego uwielbienia. Albo gdy pełni skruchy, pokory, żalu i gotowi do zadośćuczynienia przepraszamy Go, żeśmy od Niego odeszli, że życie nasze nie było zgodne z Jego wolą, żeśmy dopuścili się krzywdy przeciwko ludziom. Wtedy modlitwa jest również spojrzeniem na siebie Jego oczami, aktem samokontroli. I tak modlitwy możemy podzielić na: uwielbienia, przeproszenia, dziękczynienia i prośby.
Każda angażuje całego człowieka: jego uczucia i wolę, nie jest wyłącznie aktem intelektualnym. Modlitwa ma rozmaite formy. Może być prywatna - osobista i publiczna - społeczna. Każda modlitwa chrześcijanina - nie tylko społeczna, ale nawet najbardziej prywatna - nie jest prywatna w sensie świeckim. Modlimy się do Ojca z Chrystusem - to Chrystus modli się z nami do swojego Ojca.
S.Gordiana
Interaktywna Polska
Webmaster: Jan Czech