Portal - Stary Sącz
polski Środa - 15 lipca 2020 Henryka, Igi, Włodzimierza     
Menu
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Historia Parafii pw.św.Elżbiety w Starym Sączu od XIII wieku do 1786 r. (7)
Strona tytułowa
Kochane Dzieci
Pięćdziesiątnica
Ogłoszenia i Kronika parafialna
KALENDARIUM CZERWCOWE
Wieści z zakrystii...
Patronalne święto Akcji Katolickiej
Rekolekcje w Ciężkowicach
Okiem 40-latka
Kurs >Nowe życie z Bogiem<
Polecane książki
Święty Paweł do mężczyzn
Kalendarium -czerwiec
Kto by pomyślał, panie Prezydencie...
Wspólne świętowanie BIBLIOTEKARZY
Ksiądz Roman Stafin - Moja Msza Święta
Sukces na XX Małopolskim Przeglądzie Uczniów Klas Fortepianu
Znak rozpoznawczy lub image! - refleksja ewangeliczna
> Przydrożne frasobliwości świętych - kapliczki Sądecczyzny < (2)
Rozmowa z Marią Sosin - Dyrektorką PiMGBP w Starym Sączu
Rozmowa z Wojciechem Bonowiczem - biografem ks.Józefa Tischnera
> Jan Paweł II i ks.Józef Tischner - ŚWIADKOWIE NADZIEI <

.

.
HISTORIA PARAFII P.W. ŚW.ELŻBIETY
W STARYM SĄCZU
OD XIII WIEKU DO 1786 r.
Fragmenty opracowane na podstawie
pracy magisterskiej Danuty Zygmunt
Rozdział I
ZARYS DZIEJÓW STAREGO SĄCZA I JEGO MIESZKAŃCY

2.3. Handel w Starym Sączu
 
   Stary Sącz od samego początku swego istnienia miał bardzo dogodne położenie komunikacyjne; najważniejsze szlaki przebiegały właśnie przez Kotlinę Sądecką. Jedną z takich ważnych dróg była trasa wiodąca z Węgier do Gdańska, która biegła doliną Popradu i Dunajca, m.in. przez Sącz. Handel z Węgrami zyskał dodatkowe znaczenie, kiedy Ziemia Sądecka została nadana księżnej Kindze, córce Beli IV - króla węgierskiego. Ponadto, biorąc pod uwagę fakt możliwości przebywania w Sączu kasztelana i jego załogi, zapewne dla zaopatrzenia w potrzebne produkty, zaczęły się tworzyć targowiska, skupiające kupców i rzemieślników. Od XIII w. Stary Sącz był miejscem targowym dla całego regionu, dzięki czemu stał się ważnym centrum gospodarczym.
Handel stanowił źródło dochodów dla miasta i jego mieszkańców, dlatego też starano się pozyskać przywileje ze strony panującego, które by korzystnie wpływały na możliwość nabycia towarów czy ich sprzedaży, bez dodatkowych obciążeń. Kupcy bowiem mogli korzystać tylko i wyłącznie z dróg wyznaczonych odgórnie, na których było ściągane cło. Omijanie tak wyznaczonych szlaków było karane.
Faktycznie Sącz na przestrzeni lat otrzymywał z rąk panujących przywileje handlowe. Pierwszą wzmiankę o tym, posiadamy z roku 1273, kiedy to kupcy sądeccy zostali przez Bolesława Wstydliwego zwolnieni od ceł i myt w księstwie krakowsko-sandomierskim, a także dostali zgodę na przewóz towarów drogą lądową przez Kraków i Bochnię oraz spławianie ich Dunajcem. Był to ważny przywilej, zwalniający mieszczan sądeckich od opłat i dający swobodę poruszania się ze swoimi towarami.
Pięć lat później księżna Kinga nadała swemu ludowi z Ziemi Sądeckiej zgodę na przejazd ze swoimi towarami przez Wojnicz, Opatów i Korczyn. Oczywiście jest to o tyle ważny przywilej, że na mocy wystawionego dokumentu mieszczanie zostali zwolnieni z uiszczania opłat celnych.
Ponieważ wydanie pozwolenia na handel solą leżało wówczas w gestii monarchy, stąd fakt, iż prawo sprowadzania soli z Bochni i Wieliczki, z możliwością wywozu jej na Spisz, nadał starosądeckim mieszczanom Kazimierz Wielki.
Powyższe przywileje są ważne także ze względu na to, iż pokazują one kierunki handlu i miejsca, w których pojawiali się starosądeccy kupcy. Ciekawe jest także to, czym handlowano w tym czasie, co starosądeczanie wywozili, a jakie produkty sprowadzali do swego miasta. Jak już wyżej wspomniano, Stary Sącz w pewnym stopniu miał pod kontrolą handel z Węgrami. Najczęściej z sąsiedniego państwa przywożono miedź, wino, wosk, bydło, konie. Oczywiście nie świadczy to, iż w Starym Sączu nie było hodowli, skoro sprowadzano bydło. Należy jednak pamiętać, że był to handel tranzytowy, tzn. towary szły dalej w głąb Polski nie zatrzymując się ostatecznie w Sączu. Utrzymywano również kontakty handlowe z innymi miastami księstwa krakowskiego. Wyjeżdżano również do ośrodków miejskich Śląska i Wielkopolski, a także do miast leżących w okolicy Sandomierza. Kupcy bywali także w Gdańsku, gdzie handlowano również  żelazem. Zdarzało się, że w niektórych miejscowościach osiedlali się na stałe.
Nowy Sącz, Piwniczna, Grybów, Krościenko, Nowy Targ czy Stara Wieś, to miejscowości, z którymi prowadzono codzienną wymianę handlową.
Kupcy sądeccy spławiali rzekami drewno, zboże, a także przewozili sól, zwłaszcza do Węgier. Handel zbożem świadczy o tym, iż miasto było w stanie wyprodukować zboże nie tylko na własne potrzeby, ale także na eksport.
Handel wpływał na ożywienie życia miasteczka, do którego zajeżdżali kupcy z innych miejscowości, sprawiał, że trzeba było zakładać też karczmy, niekiedy spełniające funkcję ośrodka handlu artykułami spożywczymi. Ponadto oprócz wymiany handlowej, jaką prowadzili starosądeczanie w innych miastach, czy za granicą, istniał miejscowy handel odbywający się cotygodniowo w postaci targów czy jarmarków.
W 1528 r. król Zygmunt Stary nadał miastu przywilej organizowania jarmarków, w dniu Świętej Trójcy, (której tytuł nosi kościół klasztorny sióstr klarysek) oraz 30 sierpnia - w święto Feliksa i Adaukta. Najważniejsze jarmarki najczęściej odbywały się w dni odpustowe.
Jarmark odbywał się również w dniu odpustu w kościele parafialnym, przypadającym 19 listopada w święto jego patronki - św.Elżbiety.
W 1602 r. król Zygmunt III potwierdził wyżej wspomniane jarmarki, a także te przypadające na dzień Narodzenia Najświętszej Marii Panny oraz targ cotygodniowy w każdy poniedziałek.
Za argumentem, iż Stary Sącz stanowił ośrodek wymiany handlowej tak lokalnej, jak i tranzytowej, przemawiał fakt, że miał on dość pokaźny rynek.
Z drogi handlowej przebiegającej przez Stary Sącz korzystał także klasztor klarysek, który pobierał cła od kupców wiozących swe towary do Krakowa, czy wywożących je na Węgry, i zmuszonych przejechać przez Sącz. Były to znaczne dochody dla klasztoru, (czasem kosztem ograniczenia rozwoju miasta), których klaryski nie chciały zaprzepaścić, stąd zawsze starały się o zatwierdzenie owego przywileju pobierania cła u władców polskich. Cła te były pobierane w Starym Sączu i Cyganowicach, a także w Grybowie. O cle w Sączu wspomina akt fundacyjny klasztoru klarysek.
Miasto, które było centrum gospodarczym Sądecczyzny, zyskało wkrótce konkurenta gospodarczego w postaci sąsiadującego Nowego Sącza. Co więcej, Staremu Sączowi zajrzało w oczy widmo groźby likwidacji. Po śmierci Leszka Czarnego rozpoczął się spór o tron polski pomiędzy Władysławem Łokietkiem a Wacławem II Czeskim. Czeskie wojska, które wkroczyły do Małopolski, ulokowały się także w części Ziemi Sądeckiej. W większości starosądeczanie opowiedzieli się za Łokietkiem, stąd zapewne już wtedy nie zyskali sympatii Wacława. Jednak dopóki żyła Kinga, wdowa po Bolesławie Wstydliwym, przebywająca w starosądeckim klasztorze klarysek, mieszkańcy miasta mieli w niej protektorkę i opiekunkę. Sytuacja zmieniła się po śmierci księżnej Kingi 24 lipca 1292 r.
Gdy Władysław Łokietek poddał się i na tronie królewskim zasiadł Wacław z czeskiej dynastii Przemyślidów, nad Sączem zawisły czarne chmury, bowiem ów władca dla złamania ośrodków przychylnych Łokietkowi, do których należał Sącz, wydał 3 listopada dokument lokacyjny dla Nowego Sącza. Miasto to zostało założone na gruncie wsi Kamienica, stąd tak początkowo się ono zwało.
Wedle intencji panującego miała nastąpić translacja Sącza - zwanego od tego czasu Starym do nowej miejscowości wraz z jego mieszkańcami i klasztorami klarysek oraz franciszkanów. Faktycznie zaczęto nawet budować w Nowym Sączu, jak zaczęto nazywać nowo lokowane miasto, klasztor dla sióstr. Część wójtów zostało tam przeniesionych, zaś kościół parafialny w Nowym Sączu przejął jedno z wezwań kościoła starosądeckiego, a mianowicie św.Małgorzaty. Część mieszkańców skuszona obiecującymi przywilejami, zaczęła się tam przenosić, a i przybyło także nowych osadników, zwłaszcza kolonizatorów niemieckich. Stary Sącz przetrwał ten trudny dla niego czas i zdołał się uchronić od zagłady, w czym poniekąd pomogła mu śmierć Wacława w 1306 r. i objęcie władzy na tronie królewskim przez Władysława Łokietka. A jak pamiętamy, mieszkańcy Sącza w większości opowiadali się właśnie za tym władcą. Niemniej cała ta sytuacja nie przeminęła bez echa i pozostawiła za sobą skutki, które odbiły się negatywnie na mieście. Stary Sącz, w obliczu nowej konkurencji, stracił na znaczeniu jako centrum Sądecczyzny, jego pozycja została zmniejszona, a i pod względem gospodarczym nastąpił spadek jego znaczenia, jaka wyrosła tuż obok, w postaci Nowego Sącza. Miasto to posiadało liczne przywileje, wolności i było zasobne materialnie.
Kazimierz Wielki zatwierdził dla Starego Sącza prawo magdeburskie, jednak siedziba kasztelanii sądeckiej została także w 1340 r. przeniesiona do nowego miasta, gdzie też zaczęto budowę zamku królewskiego. Tak też Nowy Sącz przejął nie tylko funkcję kasztelanii, ale i znaczenie gospodarcze Starego Sącza. Mimo to dawne centrum dzielnie rywalizowało z nową miejscowością.
 
Wybrała i opracowała Jolanta Czech
 

Interaktywna Polska
Webmaster: Jan Czech