Portal - Stary Sącz
polski Poniedziałek - 30 marca 2020 Amelii, Dobromira, Leonarda     "To człowiek człowiekowi najbardziej potrzebny jest do szczęścia." - Paul Holbach
Strona główna / Archiwum / Rok 2010 / 7-8 (158-159)
Menu
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Historia Parafii pw.św.Elżbiety w Starym Saczu od XIII wieku do 1786 r. (8)
Strona tytułowa
Kochane Dzieci
Ogłoszenia i Kronika parafialna
Kalendarium LIPIEC - SIERPIEŃ
Ikona Zaśnięcie Marii Panny
Stary Sącz żyje >Gniazdem<
Papieski Turniej
Wskazania św.Pawła dla dzieci
Caritas - zawsze znaczy miłość - a miłość to służba, ofiara, odpowiedzialność...
29.V 2010 - III Zjazd Rodu Gancarczyków
Ksiądz Roman Stafin - Moja Msza Święta
Wakacje - czas dla Boga i rodziny, czas dla siebie
> Panie Jezu, Boże nasz, przechodniowi drogę wskaż <
Wakacyjne szlaki dla dużych i małych - śladami św.Kingi
Pierwsza akcja oddawania krwi w Starym Sączu
Złoty medal >DEI REGNO SERVIRE< dla Ewy i Romana Hasslingerów
Znów na trasie dookoła Polski! >Kwietny Bieg<
XI rocznica papieskiej wizyty w Starym Sączu
Międzygminny Konkurs o Krajach Anglojęzycznych
> Przydrożne frasobliwości świętych - kapliczki Sądecczyzny < (3)

.

.
HISTORIA PARAFII P.W. ŚW.ELŻBIETY
W STARYM SĄCZU
OD XIII WIEKU DO 1786 r.
Fragmenty opracowane na podstawie
pracy magisterskiej Danuty Zygmunt
Rozdział I
ZARYS DZIEJÓW STAREGO SĄCZA I JEGO MIESZKAŃCY

.
2.4. Trudne chwile dla Starego Sącza i jego mieszkańców
 
Różnej natury były problemy, z jakimi musieli się uporać mieszkańcy Starego Sącza.
Jedne wypływały z sytuacji politycznej powstałej po lokacji Nowego Sącza, dokonanej przez Wacława II, który jako rywal Władysława Łokietka miał w Starym Sączu wielu przeciwników opowiadających się za prawowitym władcą.
Doszło do zbrojnej napaści na miasto, inspirowanej przez zbuntowanego biskupa krakowskiego, Jana Muskatę. Wielu mieszkańców było wtedy maltretowanych, wielu zabitych. W czasie wojny polsko-krzyżackiej w 1410 r. król węgierski Zygmunt Luksemburski, będący nieprzychylny Polsce, wysłał swe wojsko na Ziemię Sądecką. Na czele wojska stanął, będący w służbie Luksemburczyka, Ścibor ze Ściborzyc. Choć napad nie trwał długo, był on tragiczny w skutkach dla Starego Sącza, gdyż miasto, niezabezpieczone murami obronnymi, zostało spalone. Odbudowa miasta następowała powoli, co spowodowało upadek jego znaczenia. Miasto ucierpiało również na skutek najazdu szwedzkiego, kiedy to w 1656 r. zostało zniszczone i częściowo spalone. W latach 1702-1706 wojska saskie, szwedzkie, ale też i polskie przechodziły przez teren Starego Sącza, nakładając na mieszkańców kontrybucje. Początkowo były to kontrybucje na rzecz chorągwi królewskich hetmana Adama Sieniawskiego, następnie na rzecz Szwedów. Zaś w latach 1703 - 1704 miasto musiało przyjąć oddziały hetmańskie, zaciągi starosty spiskiego Teodora Lubomirskiego (stronnika Stanisława Leszczyńskiego), który przyczynił się do ruiny gospodarczej miasta.
Uciążliwe dla Sącza były także walki trwające podczas konfederacji barskiej. Została ona zawiązana w 1768 r. w Barze na Podolu przez opozycjonistów Stanisława Augusta Poniatowskiego, w obronie suwerenności państwa, szlacheckich swobód. Jej skutkiem była interwencja zbrojna ze strony Rosji.
W mieście kilkakrotnie pojawiały się oddziały konfederackie, przeprowadzając konfiskaty i grabieże, a za nimi pojawiały się oddziały rosyjskie.
Od 1769 r. przez miasto przemieszczały się oddziały konfederackie: dywizja marszałka Józefa Bierzyńskiego; oddziały Michała Dzierżanowskiego, Tomasza Wilkońskiego i Kazimierza Pułaskiego, a po ich wymarszu tzw. dywizja warszawska. Sytuacja ta doprowadziła do kolejnego upadku gospodarczego miasta, spowodowanego koniecznością wyżywienia stacjonującego wojska.
W 1770 r. podeszła pod Stary Sącz (a być może wtargnęła do miasta) armia carska pod dowództwem gen.Iwana Drewicza, choć nie są znane szczegóły tego faktu. Wobec ciągle zmieniającej się sytuacji, ciągłych najazdów, w mieście panowało zamieszanie, bezprawie. Najbardziej na tym cierpieli zwykli mieszkańcy, których niemiłosiernie łupiono.
W tymże roku na miasto spadł kolejny cios. Na dwa lata przed pierwszym rozbiorem Polski do Starego Sącza wkroczyły wojska austriackie. Pretekstem miało być wprowadzenie kordonu sanitarnego, jako zabezpieczenie Węgier przed rozprzestrzenianiem się epidemii dżumy.
Ponadto powoływano się także na rzekome prawa Węgier do Sądecczyzny i Podhala. W ten sposób Stary Sącz znalazł się pod panowaniem austriackim. Traktat rozbiorowy z 1772 r. usankcjonował ów stan rzeczy. Po pierwszym rozbiorze nastąpiło wiele zmian. Przeprowadzono kasatę zakonu franciszkanów.
Klaryskom udało się tego uniknąć, choć w pierwotnym zamierzeniu, również ich zgromadzenie zakonne miał czekać taki sam los. Klasztor klarysek utracił jednak swą pozycję.
Innymi klęskami, dotykającymi miasto i jego mieszkańców, były niejednokrotne pożary, zarazy i powodzie. W 1495 r. miasto nawiedziła „zaraza morowego powietrza”; która powtórzyła się w latach 1559 r. oraz 1657 r., pochłaniając wiele ofiar.
W 1695 r. miasto nawiedziła plaga myszy, której skutkiem był wzrost cen pasz i żywności. Kolejny nieurodzaj zbóż w latach 1706- 1707 został spowodowany przez suszę. W 1710 r. trwająca rok epidemia dżumy pochłonęła prawie dwa tysiące ofiar. Chociaż wymarli wówczas prawie wszyscy mieszkańcy, a wraz z nimi całe mieszczańskie rody, to epidemia nie dotknęła sióstr klarysek.
W XVI w. Stary Sącz przetrwał także ogromną powódź, nie obyło się jednak bez strat.
Niezmiernie groźne dla drewnianej zabudowy miasta były również pożary, niszczące je kilkakrotnie (1411, 1618). Pożar, który nawiedził miasto w 1709 r. strawił prawie sześćdziesiąt domów mieszkalnych i zabudowań gospodarczych. W 1743 r. pojmano Franciszka Micewskiego, który podpalał miasto, za co został skazany na karę śmierci. Szczególnie groźny pożar miał miejsce w 1795 r., dokonał on spustoszenia trawiąc kilkadziesiąt domów, prawie sto stodół oraz częściowo kościół parafialny i ratusz starosądecki. Do tego nieszczęścia doszła w tym samym roku potężna burza gradowa i wichura, które przeszły przez miasto niszcząc plony i zrywając dachy z domów.
    Historycy i archeolodzy, badający historię Ziemi Sądeckiej, napotykali na trudności w określeniu pierwszej lokalizacji kasztelanii sądeckiej. Podobnie rzecz się miała z lokacją miasta Sącza, której dokument nie zachował się. Stąd snute są domysły, kiedy i na jakim prawie miała miejsce jego pierwsza lokacja. Dlatego też nie na wszystkie kwestie zdołano udzielić jednoznacznej, wyczerpującej odpowiedzi, lecz z pewnością są one warte przybliżenia.
    Podsumowując, Stary Sącz przechodził różne koleje losu. Początkowo był on ośrodkiem centralnym na Sądecczyźnie, prawdopodobnie kasztelanią, z rozwiniętym handlem, z racji położenia na głównym szlaku handlowym i komunikacyjnym wiodącym na Węgry. Natomiast z czasem spadł on do rzędu średniego miasteczka, zapewne na skutek lokacji w pobliżu kolejnego miasta - Nowego Sącza. I choć wtedy Staremu Sączowi groziła całkowita likwidacja, to miasto zdołało się wybronić, lecz jego ranga upadła wobec nowej konkurencji gospodarczej i politycznej, jaką zaczął stanowić Nowy Sącz, gdyż również tam przeniesiono siedzibę kasztelana sądeckiego.
Gospodarka Sącza początkowo była dość dobrze rozwinięta. W mieście funkcjonowało wielu rzemieślników o szerokim przekroju zawodowym, którzy tworzyli cechy rzemieślnicze, jak m.in. garncarze, krawcy, piekarze, kuśnierze, tkacze czy szewcy. Podobnie rzecz się miała z handlem. Dodatkowym czynnikiem, sprzyjającym rozwojowi kontaktów handlowych, były liczne przywileje nadawane przez panujących mieszkańcom miasta.
Za sprawą księżnej Kingi dziejowym wydarzeniem, mającym nieocenione znaczenie w historii Sącza, była fundacja w 1280 roku klasztoru sióstr klarysek.
Klasztor po śmierci męża, Bolesława Wstydliwego, stał się jej domem i w nim jako pobożna mniszka zmarła, i została pochowana. Od tego czasu klasztor stał się miejscem jej kultu.
Klasztor, do pierwszego rozbioru Polski, był bardzo ważnym ośrodkiem decyzyjnym na Ziemi Sądeckiej. Stanowił również patronat nad starosądecką parafią. W dziejach Sącza lata świetności przeplatane były okresami trudności i klęsk, zawsze jednak widoczna była troska mieszkańców o jego rozwój.
Wybrała i opracowała Jolanta Czech
 
Interaktywna Polska
Webmaster: Jan Czech