Portal - Stary Sącz
polski Poniedziałek - 30 marca 2020 Amelii, Dobromira, Leonarda     "To człowiek człowiekowi najbardziej potrzebny jest do szczęścia." - Paul Holbach
Strona główna / Archiwum / Rok 2010 / 7-8 (158-159)
Menu
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Kochane Dzieci
Strona tytułowa
Ogłoszenia i Kronika parafialna
Kalendarium LIPIEC - SIERPIEŃ
Ikona Zaśnięcie Marii Panny
Stary Sącz żyje >Gniazdem<
Papieski Turniej
Wskazania św.Pawła dla dzieci
Caritas - zawsze znaczy miłość - a miłość to służba, ofiara, odpowiedzialność...
29.V 2010 - III Zjazd Rodu Gancarczyków
Ksiądz Roman Stafin - Moja Msza Święta
Wakacje - czas dla Boga i rodziny, czas dla siebie
> Panie Jezu, Boże nasz, przechodniowi drogę wskaż <
Wakacyjne szlaki dla dużych i małych - śladami św.Kingi
Pierwsza akcja oddawania krwi w Starym Sączu
Historia Parafii pw.św.Elżbiety w Starym Saczu od XIII wieku do 1786 r. (8)
Złoty medal >DEI REGNO SERVIRE< dla Ewy i Romana Hasslingerów
Znów na trasie dookoła Polski! >Kwietny Bieg<
XI rocznica papieskiej wizyty w Starym Sączu
Międzygminny Konkurs o Krajach Anglojęzycznych
> Przydrożne frasobliwości świętych - kapliczki Sądecczyzny < (3)

.

.
    Zaczęliśmy WAKACJE. To może być i myślę, że często to jest najpiękniejszy czas dla Was. Chcę, byście przez najbliższe tygodnie odpoczynku i wakacyjnych przygód nie zapomnieli o oczach. Można się zapytać, dlaczego to właśnie one są takie ważne. Dedykuję każdemu z Was opowiadanie o mnichu Epifaniuszu, któremu oczy były bardzo potrzebne:
.

Wizerunek Jezusa z Całunu w Manopello
.
Oblicze Jezusa
Pewnego dnia, na Sycylii, mnich Epifaniusz odkrył w sobie dar Pana: potrafił malować piękne ikony. Zapragnął namalować jedną, która stałaby się arcydziełem: zapragnął namalować oblicze Chrystusa. Gdzie znaleźć odpowiedniego modela, zdolnego wyrazić równocześnie cierpienia i radość, śmierć i zmartwychwstanie, boskość i człowieczeństwo?
Epifaniusz nie mógł zaznać już spokoju. Wyruszył w podróż, przemierzył Europę, obserwując każdą twarz. Niestety, nie istniało oblicze mogące przedstawiać Chrystusa. Pewnego wieczoru zasnął powtarzając słowa psalmu: „Twego oblicza szukam Panie. Nie ukrywaj przede mną twego oblicza.” Miał sen: anioł prowadził go do spotykanych osób i wskazywał na jeden szczegół, który czynił tę twarz podobną do Chrystusowej; radość młodej żony, niewinność dziecka, siłę wieśniaka, cierpienie chorego, strach skazańca, dobroć matki, przestrach sieroty, surowość sędziego, wesołość kuglarza, miłosierdzie spowiednika, zabandażowane oblicze trędowatego. Epifaniusz powrócił do swego klasztoru i wziął się o pracy.
Po roku ikona przedstawiająca Chrystusa była gotowa. Pokazał ją opatowi i współbraciom, którzy zdumieli się i rzucili się na kolana. Oblicze Chrystusa było cudowne, wzruszające, stawiające pytania. Na próżno pytano Epifaniusza, kto posłużył ma za modela.
Nie szukaj Chrystusa w obliczu jednego człowieka, ale w każdym człowieku szukaj fragmentu oblicza Chrystusowego.
B.Ferrero, Oblicze Jezusa, w: Czasami wystarcza promyk słońca.
Krótkie opowiadania dla ducha, Warszawa 2000
 
   Życzę każdemu z Was i sobie także, by wolniejszy, wakacyjny czas pomagał nam ciągle na nowo dostrzegać Pana Jezusa i w każdym pięknie, które dostrzeżemy, i w każdym człowieku, którego spotkamy. Do tego właśnie są potrzebne oczy i te na naszych twarzach, ale przede wszystkim dobre oczy naszych serc.
    Dobrych wakacji Wam wszystkim życzę
s.Agnia
 
Interaktywna Polska
Webmaster: Jan Czech