Portal - Stary Sącz
polski Poniedziałek - 30 marca 2020 Amelii, Dobromira, Leonarda     "To człowiek człowiekowi najbardziej potrzebny jest do szczęścia." - Paul Holbach
Menu
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
WAKACJE Z ANGIELSKIM
Strona tytułowa
Kochane Dzieci
Ogłoszenia i Kronika parafialna
Kalendarium - WRZESIEŃ
WRZESIEŃ
Okiem 40-latka
DOMOWY KOŚCIÓŁ
V Międzynarodowy Plener Malarski
WSPOMNIENIA O KS.TISCHNERZE
Wrzesień 1939 roku w Starym Sączu
BŁOGOSŁAWIEŃSTWO CZY PRZEKLEŃSTWO?
Ksiądz Paweł Tyrawski - Ikona Matki Bożej Gospodarnej
RODZINA MIŁOŚCIĄ SILNA
Ksiądz Paweł Tyrawski - KU WYŻYNOM
Caritas - Wielka Loteria Fantowa
Rozmowa z Janem Wiluszem - starosądeckim garncarzem
Ksiądz Roman Stafin - Moja Msza Święta
Z turystycznych szlaków Parafialnego Oddziału Akcji Katolickiej i Klubu Seniora
Galeria pod Gniazdem - Janusz Chojnacki ,>Pejzaże<
Historia Parafii pw.św.Elżbiety w Starym Saczu od XIII wieku do 1786 r. (9)

.
WAKACJE Z ANGIELSKIM
 
    Młodzież ponadgimnazjalna ze Starego Sącza i okolic otrzymała w tym roku jeszcze jedną możliwość  aktywnego i rozwijającego spędzenia czasu wakacji. W drugiej połowie lipca Fundacja Rozwoju Ziem Górskich zorganizowała dla nich dwutygodniowe zajęcia z „native spikerami” ze Stanów Zjednoczonych oraz Wielkiej Brytanii. Na początku, ku mojemu zaskoczeniu, mieliśmy problemy ze skompletowaniem pełnego składu uczestników, pomimo, że udział w projekcie był bezpłatny - przyznaje Jacek Lelek, prezes Fundacji oraz koordynator projektu. Gdy ujawniliśmy, że zajęcia będą odbywały się w budynku Liceum, młodzież wystraszyła się, że będzie to po prostu przedłużenie roku szkolnego. Tym bardziej, że ze względów proceduralnych rekrutację uczestników mogliśmy rozpocząć dopiero w czerwcu, gdy każdy myśli tylko o tym, żeby się ze szkołą pożegnać. Jednak już pierwsze spotkanie całkowicie rozwiało obawy uczestników. Młody, pełen zaangażowania i pomysłów zespół wolontariuszy (studenci amerykańskich uczelni), luźna forma zajęć popołudniowych, bardzo małe grupy zrobiły swoje. Organizatorzy i wolontariusze za absolutnie główny cel projektu postawili przełamanie przez uczestników barier w posługiwaniu się językiem. I temu były podporządkowane wszystkie zajęcia, w których najwięcej było rozmów, dyskusji, wspólnych przygotowań pantomim, występów. Na każdego wolontariusza przypadało zaledwie 5 uczestników, więc młodzież „chcąc nie chcąc” niemal cały czas musiała posługiwać się językiem angielskim. "Najbardziej podobało mi sie nastawienie spikerów do młodzieży - przyznaje jeden z uczestników, Kamil - byli oni otwarci, kreatywni, bardzo chętnie podejmowali sie zadań, jakie niejednokrotnie otrzymywali od nas. Nie było podziału na „obozy” ze względu na znajomość języka angielskiego, wszyscy byli jedną wielką rodzina każdy uczył sie czegoś nowego od siebie nawzajem. Amerykanie bardzo chętnie spędzali z nami czas po zajęciach na długich rozmowach i dodatkowym szlifowaniu angielskiego”. Zajęcia trwały codziennie od 9.00 do 16.00. A pomimo tego wielokrotnie także po południu i wieczorami uczestnicy spotykali się z wolontariuszami, poza formalnymi ramami kursu.
    Wszyscy poprawili swoje umiejętności komunikacyjne, ale w wielu przypadkach był to rzeczywiście ogromny postęp - ocenia Neil Hale z Liverpoolu, koordynujący pracę wolontariuszy. Jeśli zechcecie kontynuować takie projekty w przyszłości, już dziś zgłaszam chęć przyjazdu i pracy, bo widzę jak wielki to ma sens - dodaje. Również inna uczestniczka kursu, Justyna z Moszczenicy Wyżnej potwierdza: Moim zdaniem realizacja takich projektów jest konieczna szczególnie w takich terenach jak nasze, gdzie nie każdego stać na to, aby poszedł na jakikolwiek kurs angielskiego. Udział w takim projekcie jak ten, był dla nas bardzo mobilizujący do nauki języka obcego. Mogliśmy przekonać się, jak łatwo mogą zniknąć problemy z komunikacją słowną z ludźmi z innego kraju, jeżeli znamy język angielski.
    Realizacja projektu była możliwa dzięki dofinansowaniu z Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego. Wolontariusze sami sfinansowali własny przyjazd do Starego Sącza. Polska jest fantastycznym krajem. Jestem tu po raz trzeci i zapewne wrócę - przyznaje Brian W. Huselton, student ostatniego roku Uniwersytetu Nowojorskiego na kierunku reżyseria. Praca jako wolontariusz na kursach angielskiego jest dla niego okazją do poznania nowych ludzi i miejsc.
Projekt przygotowała i zrealizowała Fundacja Rozwoju Ziem Górskich we współpracy z prywatną szkołą języka angielskiego ENGLISH SKILLS. W projekcie udział wzięło 40 uczestników.
 
JL
Interaktywna Polska
Webmaster: Jan Czech