Portal - Stary Sącz
polski Sobota - 4 kwietnia 2020 Benedykta, Izodory, Wacławy     
Menu
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Historia Parafii pw.św.Elżbiety w Starym Saczu od XIII wieku do 1786 r. (13)
Strona ostatnia
Strona tytułowa
REKOLEKCJE WIELKOPOSTNE
Marzec - kalendarium
Nieszpory w Starym Sączu
Siostry Klaryski - podziękowanie
KU WYŻYNOM - Sprawiedliwość
O KOBIETACH I DLA KOBIET
WIELKOPOSTNA ODNOWA DUCHA
CZTERDZIESTOGODZINNE NABOŻEŃSTWO
Ksiądz Roman Stafin - Moja Msza Święta
Pożegnaliśmy arcybiskupa Józefa Życińskiego
Spotkanie po latach w Białym Klasztorze
Walne zebranie Towarzystwa Miłośników Starego Sącza
V STAROSĄDECKIE DNI KSIĘDZA JÓZEFA TISCHNERA
Realizacja inicjatyw Stowarzyszenia na Rzecz Osób Niepełnospr >Gniazdo<
Wspomnienie opłatkowego spotkania parafialnego oddziału Caritas
Okiem 40-latka - Wspólnota
Chiński Nowy Rok - uliczne szaleństwo
Kalendarium - marzec
Czuwanie przed beatyfikacją sługi Bożego Jana Pawła II
Dzwonnica Papieska
Kronika parafialna

.

.
HISTORIA PARAFII P.W. ŚW.ELŻBIETY
W STARYM SĄCZU
OD XIII WIEKU DO 1786 r.
Fragmenty opracowane na podstawie
pracy magisterskiej Danuty Zygmunt
Rozdział II
STRUKTURA I ORGANIZACJA PARAFII STAROSĄDECKIEJ

4. Zabudowania kościelne
    4. 1. Prepozytura szpitalna Świętego.Krzyża
 
Z funkcjonowaniem parafii wiązała się kwestia opieki społecznej. W ramach działalności charytatywnej oraz w myśl realizacji chrześcijańskiego nakazu miłości bliźniego, powstawały szpitale parafialne, które przejęły opiekę nie tylko nad osobami chorymi, lecz także nad ubogimi, starcami. Były one kierowane przez Kościół, i choć z czasem miasto przejmowało patronat nad szpitalami, to wciąż pozostawały one instytucjami kościelnymi. Początkowo, do XVI w., powstawały one tylko w miastach, później zaś pojawiały się także na wsiach. Celem ówczesnych szpitali była nie tylko opieka nad ciałem, ale i duszą podopiecznego. Na pojęcie szpitala składał się dom, w którym mieszkali ubodzy, a także kościół szpitalny, do którego obsługi angażowano duchownego. W szpitalu, przy którym stał erygowany kościół, był nim tzw. prepozyt. Do jego obowiązków należało spowiadanie i udzielanie Komunii, sakramentu ostatniego namaszczenia, grzebanie zmarłych, podopiecznych szpitala, a także odprawianie dla nich mszy i głoszenie Słowa Bożego. Jednakże, mimo pewnej odrębności czy uprawnień właściwych kościołom parafialnym, to kościółki szpitalne podlegały parafii, na której terenie się znajdowały.
Szpital parafialny musiał także posiadać uposażenie, by móc utrzymać prepozyta oraz jego pensjonariuszy. Bywało, iż na instytucje szpitale składano zapisy testamentowe przez pobożne osoby. Mieszkańcy miasta niejednokrotnie byli zobowiązani do uiszczania jałmużny na potrzeby szpitala. I w tym miejscu pojawia się funkcja prowizora, którego zadaniem było zapewnienie utrzymania podopiecznym szpitala, niekiedy dbał też o same budynki szpitalne. Jej początki w Polsce sięgały połowy XIII w., lecz w diecezji krakowskiej po raz pierwszy spotykamy ją w statutach biskupa Nankera z 1320 r. Bywali wyznaczani przez prepozyta szpitalnego przy udziale rady miejskiej. Ubodzy, przebywający w szpitalu, byli zobowiązani do modlitw za swych dobroczyńców. Często ci, którzy byli w stanie pracować, pomagali zdobyć środki finansowe dla szpitala zbierając jałmużnę.
W Starym Sączu istniał szpital wraz z kościołem szpitalnym pw.Świętego Krzyża. Nie wiadomo, kto go założył, ani kiedy dokładnie powstał, bowiem nie zachował się akt fundacji. Sam szpital dla ubogich był wzmiankowany w 1489 r. Prawdopodobnie jego fundatorami byli mieszczanie starosądeccy, gdyż do nich należała opieka nad szpitalem. Kardynał J. Radziwiłł w roku 1595 zatwierdził uposażenie nowe dla szpitala, który został odbudowany dzięki zakonowi sióstr klarysek. Dokumentem z 24 sierpnia 1608 r., starosądecka ksieni Ewa Gostwicka dokonała nowej fundacji szpitala, zaś 26 listopada, biskup krakowski Piotr Tylicki wydał dokument erekcyjny. Natomiast najstarszym dokumentem, mówiącym o szpitalu i zarazem o kościółku Świętego Krzyża, był akt rezygnacji z dwóch prętów roli na rzecz szpitala, dokonanego przez mieszczankę z Nowego Sącza Zofię Klimkową w 1550 r. Stąd można wnosić, iż kościółek musiał istnieć już przed 1550 r., lecz dopiero niesiono się z zamiarem utworzenia prepozytury. Świadczy o tym samo źródło, które mówi: „Zofia Klimkowa (...) zeznała, że zapalona żarliwością pobożności dla zbawienia duszy swojej i swoich bliskich i krewniaków oraz dla Boga dała, darowała kościołowi Świętego Krzyża w Starym Sączu, na założenie prepozytury kościoła szpitalnego tegoż Świętego Krzyża, dwa pręty roli po śmierci świętej pamięci Jana Barwackiego, brata swego”. Na ten sam cel proboszcz Jakub z sąsiedniej wsi Barcice, oddał ogród szpitalowi. Dalszą formę uposażenia stanowiły cztery zagony roli z dwoma chmielnikami, za sprawą daru ks.Piotra Śliwki i jego matki Barbary w 1551 r. Jak więc widać, mieszczanie starosądeccy poprzez swoją ofiarność pokazywali przykład dobroczynności na rzecz ubogich, choć zapewne może i liczyli na modlitwy w swojej intencji, co było praktykowane przez mieszkańców szpitala.
Dnia 11 grudnia 1551 r. biskup krakowski Andrzej Zebrzydowski wyniósł do godności prepozytury kościół szpitalny. Przy okazji zatwierdził fundację mieszczanina starosądeckiego, Mikołaja Hipolita. Był on rządcą w Łącku z ramienia klasztoru klarysek i dzierżawcą dóbr klucza strzeszyckiego. Z pewnością był on największym i głównym ofiarodawcą do tamtego czasu. Również on kierował się intencją pragnienia zbawienia duszy swej i swoich bliskich. Uposażył szpitalnego proboszcza dwiema ćwierciami roli wraz z ogrodem, które zakupił u Korduli i Anny Zembrkówien za kwotę 40 grzywien. Z kolei rajcy z burmistrzem nadali plac budowlany z ogrodem przy domu niejakiego Macieja Łękawy, dla zbudowania domu dla kapłana, tj. prepozyta. Dzięki temu, ubodzy szpitala mogli mieć zapewnioną opiekę duszpasterską. Zdarzało się bowiem, że umierali bez zaopatrzenia w sakramenty. Jednak należy pamiętać, iż klasztor sióstr klarysek był właścicielem miasta, stąd mimo istnienia gruntów pod budowę probostwa, należało uzyskać zgodę od konwentu. Ksieni starosądecka, Barbara Derśniakówna wydała 21 października 1551 r. dokument potwierdzający wyżej wymienione fundacje, jak również zgodę na to wyraził pleban parafii w Starym Sączu, ks. Jan z Brzeska. Kiedy dopełniono owych formalności, jak wspomniano wyżej, biskup krakowski zatwierdził ową fundację i prepozyturę.
Po śmierci fundatora patronat nad szpitalem sprawowała rada miasta Starego Sącza. Zazwyczaj typowano jednego prowizora, Był nim m.in. Gabriel Nykus, poświadczony w 1596 r. Zanim jednak urząd radziecko-burmistrzowski przejął prawo patronatu, za głównego fundatora prepozytury Świętego Krzyża w owym czasie uznano Mikołaja Hipolita. Posiadał on prawo prezenty, aż do swojej śmierci. Jako patron miał dbać o utrzymanie kościółka, restaurowanie go, jeśli by tego wymagała potrzeba, zapewnienie utrzymania mieszkańcom szpitala.
    W połowie XVI w. mieszczanin sądecki - Paweł Nosek przekazał ćwierć roli o wartości 11 grzywien na wyżywienie ubogich tego szpitala i tyleż szpital otrzymał od Marcina Gruzienia. Obie te role sprzedał prowizor szpitalny - Jan Szabla wraz z rajcami starosądeckimi małżeństwu Jakubowi Czechowi i Barbarze Noskównie za 23 grzywny. Również darowiznę Feliksa Świeszkowica z 1561 r. w postaci półtora ćwierci roli, sprzedano za 50 grzywien na żywność dla ubogich, zaś 10 grzywien przeznaczył jako jałmużnę dla nich. W ten sposób łatwiej było pozyskać środki na utrzymanie szpitala i jego mieszkańców, niż uprawiać ziemię, tym bardziej, że chorzy nie zawsze mieli na to siły. To głównie zapisy prywatne przyczyniły się do utrzymania szpitala wraz z kościółkiem Świętego Krzyża. Z przekazu wizytatora szpitala z 1596 r. wiadomo, iż na uposażenie szpitala składały się dwa pręty roli, krzaki, dwa ogrody jarzynowe, sad owocowy oraz cztery krowy. Jednakże nie zawsze tak było. Zdarzało się, iż kasa szpitalna świeciła pustakami. W takim stanie zastał ją proboszcz szpitalny Kasper Bazielich.
Bywało i tak, że to jeszcze mieszkańcy byli dłużnikami szpitala. Wiadomo, iż z początkiem XVII w. dłużnikami szpitala byli rajcy sądeccy, pleban, mieszczka Górnicka, Bartłomiej Ząbek, szewc z Nowego Sącza, czy Marcin Nietoperz, nowosądecki mieszczanin sumę łączną 55 grzywien i 10 złp. Stąd można wnosić, iż zebrane pieniądze na rzecz ubogich często służyły, jako kasa zaliczkowo-zapomogowa, z której udzielano pożyczek. Co za tym idzie, tego rodzaju praktyki zapewne prowadziły do nadużyć, które nie zawsze wychodziły na dobre podopiecznym szpitala. Potwierdza to sprawozdanie wizytatora z 1608 r., który poświadcza, iż sytuacja materialna szpitala nie była stabilna. Brakowało większych posiadłości ziemskich, główny dochód stanowiły tylko odsetki, które czerpano z wypożyczonych kapitałów. Stąd też podopieczni szpitalni musieli dbać o swoje utrzymanie, zbierając jałmużnę. Niektórzy z proboszczów szpitalnych byli odpowiedzialnymi gospodarzami i dbali o uregulowanie spraw finansowych szpitala. Kiedy w 1584 r. nowym prepozytem został ks.Stanisław Wąsowic, polecił sobie przydzielić do pomocy w zarządzie jednego z rajców sądeckich, którym był Maciej Szabla. Wraz z owym prowizorem, proboszcz zaczął ściągać zapisane przez mieszkańców w testamentach pieniądze na rzecz szpitala. I tak odebrali od Stefana Janieca pięć i pół grzywny legowane przez śp. Zofię Wacholankę, co dawało 8 zł. i 24 gr. Podobnie rzecz miała się z zapisem poczynionym przez śp. Małgorzatę Prokopową w wysokości 4 grzywien, co dało 6 zł. i 12 gr. czy podarowanymi przez Felicjanę Wałaszkową 5 grzywien ofiarowanych na mocy testamentu przez jej matkę.
Do obowiązków proboszczów szpitalnych należało odprawienie mszy w niedziele i święta, a także w piątki o Męce Pańskiej i o pięciu cierpieniach Świętej Dziewicy Maryi, a także za dobrodziejów oraz w soboty o Wniebowzięciu Maryi Panny wraz z modlitwą za zmarłych fundatorów. Mieli oni także głosić Słowo Boże, zachęcać do modlitw za dobroczyńców szpitala. Tak bowiem stanowił akt założenia, lecz wizytacja z 1596 r. informuje, iż msze odprawiano w soboty i niedziele. Wszelkie opłaty, dziesięciny, podatki miejskie, czynsze, prepozyci byli zobowiązani płacić. Uposażenie prepozyta stanowiło 9 prętów roli. Mankamentem, który powodował, iż nie zawsze proboszczowie należycie spełniali swe obowiązki, lub nie byli w stanie o każdej porze posłużyć chorym w szpitalu sakramentami, był brak ograniczenia w zapisie fundacyjnym odnośnie przyjmowania innego beneficjum. Dochodziło do wypadków, kiedy prepozyt szpitalny, obejmując np. inną plebanię, nadal zatrzymywał probostwo szpitalne, wyręczając się w swych obowiązkach miejscowymi wikarymi. Ci zaś z kolei, wprawdzie powiększali swe dochody dzięki temu, lecz nie zawsze mogli pogodzić wszystkie swe obowiązki, ze szkodą dla ubogich szpitalnych. Pierwszym prepozytem został ks.Piotr Śliwka, którego kandydaturę mocą swego prawa prezenty wystawił Mikołaj Hipolit.
Wart odnotowania jest spór, jaki powstał na tle obsady stanowiska proboszcza szpitalnego, który wynikł zaraz po śmierci pierwszego prepozyta.

Wybrała i opracowała Jolanta Czech

Interaktywna Polska
Webmaster: Jan Czech