Portal - Stary Sącz
polski Wtorek - 21 listopada 2017 Janusza, Marii, Reginy      "Życie tylko dla samego siebie jest korozją osobowości". Wiktor Hugo
Strona główna / Z Grodu Kingi -nr11 (198) 2013 r.
Menu
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
ONI STALE SĄ BLISKO...
Ogłoszenia i Kronika parafialna
Krótkie opowiadania dla ducha Bruno Ferrero
Poszukujesz pracy? Zgłoś się do projektu >Czas na aktywność w Grodzie Kingi<
Polska parafia w Luton-Dunstable (Wielka Brytania) ma 60 lat!
>NATCHNIONE ECHA JANA JOACHIMA CZECHA<
Jubileusz 50-lecia Szkoły Podstawowej im.Ks.prof.J.Tischnera w St.Sączu
Nauczycielom nie tylko w Dniu Edukacji Narodowej
Pielgrzymka szlakiem największego Pielgrzyma naszych czasów
ROZMOWA Z BURMISTRZEM JACKIEM LELKIEM
Ks.Roman Stafin - Moja Msza Święta
Listopad - KALENDARIUM
Strona tytułowa

.
ONI  STALE  SĄ  BLISKO
COŚ  Z  NICH  POZOSTAJE  WŚRÓD  ŻYJĄCYCH
 
Umrzeć może kochana osoba, ale na pewno nie to, co w niej kochaliśmy.
    „Na dawne dni wspomnij. Rozważajcie lata poprzednich pokoleń!” - wzywał Mojżesz w „Księdze Prawa”. Pozostając pod wrażeniem otaczających go grobowców, Nietzsche pisał: „Choć nie słyszą i nie widzą kamienie, każdy szepcze; nie daj mi popaść w zapomnienie”.
Oni odeszli. Pamiętamy, wspominamy, tęsknimy, przychodzimy do nich my, którzy też odejdziemy.
 
            (…) łuna nad cmentarzem
            Żywi wychodzą
            Ida do światła
            Wspomnienia tęsknota łzy
            Modlitwa cisza
 
            Przeczucie wieczności
            Światło nadziei że gdzieś są
            Że żyją że patrzą
            Dlatego idę
            Może w tym świetle ich twarze zobaczę.
                                   (ks.K.Pawlina).
 
Śmierć przypomina, że niczego nie da się odłożyć na później, nie powinno się spóźniać z otwarciem serca dla bliźnich i okazywaniem uczuć, i nie wolno też niczego zaniedbywać, nikogo krzywdzić. Poezja często dotyka spraw ostatecznych, zachęca do przemyślenia, jacy jesteśmy i jacy jeszcze moglibyśmy być. W refleksjach listopadowych nie może jej zabraknąć, wsłuchajmy się więc w jej przesłania, jak na przykład w to - księdza poety Wacława Buryły:
 
            (…) powiedz wszystkie słowa
            nim ktoś drzwi zatrzaśnie
            Dotknij czyjejś dłoni
            zanim minie chwila
            po której zostanie tylko nieobecność
            Zatrzymaj szczęście
            bo łatwo odchodzi
            łzy po nim zostaną
            jak bolesne piękno
 
            Gdy odchodzi człowiek
            dzień się w noc zamienia
            każdy okruch czasu
            staje się płomieniem
            Kiedy masz miłość
            życie jest marzeniem.
.

.
    Tchnienie przemijalności jest we wszystkim. Czasem zasmuca, przeraża, ale w gruncie rzeczy pomaga żyć świadomiej, daje odwagę istnienia, jeśli tylko wesprze je wiara i ufność, że Bóg jest większy niż wszystko, niż wszystkie nasze lęki. Na Niego trzeba się zdać i w Jego ręce oddać bez żadnych zastrzeżeń, o czym tak pięknie pisze niemiecki poeta Rainer Maria Rilke w wierszu:
 
                                    „Jesień”
 
            Opada liść, z bardzo daleka spada,
            jak gdyby więdło coś w niebiańskich sadach;
            pada z powolnym gestem zaprzeczenia.
 
            Po nocach zaś opada ciężka ziemia
            ze wszystkich gwiazd na dno osamotnienia.
 
            Przyjrzyj się innym, przyjrzyj się ręce własnej:
            listopad ów odnosi się i do niej.
 
            Jest jednak ktoś, kto w bezgranicznej łasce
            Trzyma spadanie owo w swojej dłoni.
 
    Anselm Grun w „Myślach” pisał: Im bliżsi byli nam ci, którzy przeszli na stronę śmierci, tym większa cząstka nas samych znajduje się za progiem śmierci, po tamtej stronie. Jest też odwrotnie - umarli niosą nam przesłanie, które musimy wypełniać. Towarzyszą nam w drodze.
    Co chcą nam przekazać? Czego uczą?
   Uczą, że życie jest drogocennym skarbem, który trzeba cenić, przeżywać w głębszy sposób, intensywniej, pełniej, wykorzystując dane możliwości. Jest darowane tylko raz, kruche i delikatne jak płonąca świeca, którą lada podmuch wiatru może zgasić. Trzeba starać się tak wykorzystywać swój czas, by stał się on błogosławieństwem, by z małych, codziennych, nawet nieważnych zdarzeń próbować ułożyć „ to jedno duże, ważne, bo kochające życie”. By móc u kresu, oceniając swoje dni, powiedzieć, jak poetka, Irena Conti di Mauro: Cóż poza miłością człowiek może ofiarować drugiemu człowiekowi?
                        Kocham
                        „więc jestem”
                        I myślę
                        że kochając
                        udaje mi się
                        trochę „być”.
 
E.Kapellari w książce: „Sztuka umierania” dopowiada:
            Zapominając o miłości, ośmieszasz się;
            zdradzając ją, jesteś potworem.
            Nie ma sprawiedliwości, która obeszłaby się bez niej.
            Odwracając się od niej i szukając czegoś od niej większego,
            przedkładasz bogactwo nad życie.
            Odwracając się od niej i darując coś od niej lepszego,
            rabujesz całemu światu jedyny skarb,
            którego dawanie  jest racją twojego istnienia.
 
Wspomnienia o Zmarłych jako naukę dla żyjących przywołała:
Zofia Gierczyk
 
Interaktywna Polska
Webmaster: Jan Czech