Portal - Stary Sącz
polski Środa - 20 wrzesńia 2017 Eustachego, Faustyny, Renaty     "Sprawiedliwi mało mówią, a wiele czynią" - Z Talmudu
Strona główna / Z Grodu Kingi -nr12 (199) 2013 r.
Menu
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
95 rocznica odzyskania niepodległości przez Polskę
Ogłoszenia i Kronika parafialna
Caritasowe przesłanie i prośba
Ogromny sukces wolontariuszy z Liceum Ogólnokształcącego w Starym Sączu
Odblaskowa szkoła w Skrudzinie
Podsumowanie projektu >Czas na aktywność w Grodzie Kingi<
Ceramika naszą szansą
Fundacja >Będzie Dobrze< wspiera niepełnosprawnych braci z Gabonia
GOLGOTA WSCHODU
>Dziady<
Kwesta na odnowę pomników nagrobnych
Poznajemy piękno wspomnień z pielgrzymkowych szlaków
Matka Teresa
>Stary Sącz - Lewocza - Letnie spotkania z muzyką i tradycją<
Złoty Jubileusz Zespołu Szkół im.Św.Kingi w Łącku
50 lat razem
LITANIA MIAST
>BŁOGOSŁAWIONY ZNACZY SZCZĘŚLIWY<
O tym, jak gwiazdka rozbłysła jasno jak słońce...
Starosądeckie wspólne śpiewanie pieśni patriotycznych
Czas Adwentu
Ksiądz Roman Stafin - moja Msza święta
Grudzień -- KALENDARIUM
Strona tytułowa

.
95 ROCZNICA ODZYSKANIA NIEPODLEGŁOŚCI
PRZEZ POLSKĘ
 
W Starym Sączu uczczona została w sposób godny i radosny. Poprzedziły ją występy wokalno-muzyczne i rywalizacje sportowe: międzyszkolny przegląd pieśni patriotycznych i niepodległościowych zorganizowany 7 listopada w sali Centrum Kultury i Sztuki „ Sokół” oraz „II Legionowy Bieg z Busolą” i „Bieg Niepodległości” przeprowadzone trzy dni później. Na program centralnych obchodów, odbywanych 11. XI, złożyły się: uroczystość patriotyczna w Gołkowicach, a u nas msza w intencji Ojczyzny, apel poległych na cmentarzu komunalnym, modlitwy, przemówienia i hołd składany wszystkim, którzy na przestrzeni wieków podejmowali walkę o wolność, składając daninę ze swego życia i krwi. W godzinach wieczornych dopełnieniem świętowania było wspólne śpiewanie pieśni patriotycznych i legionowych, nowa tradycja godna podtrzymania i rozpropagowania. Szczegółowsze informacje o przebiegu uroczystości niepodległościowych rozpoczynamy wzmianką o marszowym pochodzie mieszkańców, przy wtórze orkiestry podążającym spod budynku „Sokoła” do świątyni parafialnej, na centralną uroczystość religijno-patriotyczną.
 
     Punktualnie o godzinie 11.00 kościół parafialny pod wezwaniem św.Elżbiety wypełnił się po brzegi, najbliżej ołtarza głównego, w honorowej asyście, stanęło 14 pocztów sztandarowych, środkiem świątyni, w dwuszeregowym strojnym szyku wartę podjęli strażacy, druhowie Ochotniczej Straży Pożarnej; przy bocznym ołtarzu zaś, przygotowując się do uświetnienia oprawy liturgicznej, trwali w pogotowiu, pięknie prezentujący się w galowych strojach, Chór Parafialny i Starosądecka Młodzieżowa Orkiestra Dęta, prowadzone przez Stanisława Dąbrowskiego. Dalsze miejsca zajęli przedstawiciele władz samorządowych, organizacji, urzędów i szkół, kombatanci, goście z zewnątrz, młodzież szkolna, harcerze i licznie przybyli mieszkańcy miasta.
     Nastrój powagi i wzruszenia udzielił się wszystkim, szczególnie w momencie zaintonowania hymnów symbolizujących Ojczyznę i heroizm przodków: „Gaude Mater Polonia” i wspólnie odśpiewanej „Roty”. Również pieśń „na wejście” spotęgowała emocje, był nią bowiem hymn sławnych oddziałów partyzanckich „ Ponurego” z czasu II wojny światowej: „O Panie, któryś jest na niebie”, przypominający tułacze losy Polaków, tęsknotę za wolnością i to błaganie modlitewne powtarzane w refrenie:
.
                        „O Boże, skrusz ten miecz,
                        Co siekł nasz kraj!
                        Do wolnej Polski nam powrócić daj!
                        By stał się twierdzą nowej siły
                        Nasz dom, nasz kraj!”
 
    Mszę świętą w intencji Ojczyzny wstępnym słowem poprzedził, przewodzący liturgii, ks.pułkownik Augustyn Dzięgiel, współkoncelebrowali zaś Eucharystię proboszczowie starosądeckich parafii: ks.prałat senior Alfred Kurek, ks.prałat Marek Tabor i ks.proboszcz Janusz Ryba. Homilię, poruszającą głębią przemyśleń, a równocześnie niepokojącą zadawanymi pytaniami, wygłosił wikariusz parafii sw.Elżbiety ks.Dominik Furgał. Co stanowiło przedmiot rozważań księdza Kaznodziei i jak usiłował trafić do serc i sumień, spróbujemy przybliżyć w skrócie.
    Nawiązaniem do narodowego święta stała się tu refleksja o kosztach i cenie wolności, o skali poświęcenia całych pokoleń Polaków, którym nie było dane doczekać wolnej Polski, a dzięki którym my możemy w niepodległej Ojczyźnie żyć i być. Przybyliśmy - mówił Kaznodzieja - by pamiętać o nich i o niej, ale także, by przemyśleć pewne sprawy, dokonać osobistego i narodowego rozrachunku z własnymi przywarami i słabościami, czerpać wzory i szukać dróg naprawy. Od wieków na naszych sztandarach widniały słowa, symbolizujące polską tożsamość i waleczność; „BÓG HONOR i OJCZYZNA”, w imię tych wartości nasi przodkowie zdolni byli do największej ofiary, i właśnie nad tymi trzema pojęciami trzeba nam się zatrzymać; zastanowić się, czym były kiedyś i czym są dziś.
    Ilekroć w dziejach ojczystych Boga stawialiśmy na pierwszym miejscu, byliśmy nie do pokonania. Tak było pod Grunwaldem (z „Bogurodzicą” na ustach), tak pod Wiedniem (skąd Jan III Sobieski pisał: „Przybyliśmy, zobaczyliśmy, Bóg zwyciężył”). Nie udało się złamać duchowo Polaków na Jasnej Górze, ani w walkach wrześniowych II wojny światowej. Klasztor ocalał, naród ocalał… Jak bardzo powinniśmy być dumni! Z tego narodu wyszedł Wielki Papież, stąd wyszła iskra Solidarności! Tak wiele udało nam się osiągnąć, bo byliśmy silni Bogiem, wiarą i dzielnością przodków.
.
    A dziś? Jacy jesteśmy? Jak żyjemy?
.
Zabiegani, nieufni, skupiający się na potrzebach materialnych i pragnący imponować innym, rozproszeni po Europie coraz częściej z pustką w sercu. Czy nie zapominamy o sprawach najważniejszych, o przekazie wiary? Kim i czym będą silne serca naszych dzieci? Czy będą umiały odróżniać dobro od zła, prawdę od kłamstwa? Praojcowie gotowi byli oddać życie za to, w co wierzyli, co było dla nich ważne, za Boga, wolność i Polskę. Dla nich bezcenną wartością był też honor, nawet w czasach największego upodlenia potrafili go obronić.
.
   A dziś? Czy jesteśmy ludźmi honoru? Czym on dla nas jest?
.
   Czy nie został rozdrobniony na drobne, bo stawia się przede wszystkim na kreatywność, przebojowość, interesy i walkę o własne „ ja”? Nie licząc się z nikim i niczym Polak wykorzystuje Polaka na każdym kroku. Autorytety, ideały i poczucie własnej tożsamości tak często przestają się liczyć. To o naszych przodkach mówiło się i pisał poeta: „Polak chociaż tym między narodami słynny, że bardziej niźli życie, kocha kraj rodzinny”
    A dzisiaj, czym jest dla nas Ojczyzna? Mglistym wspomnieniem? Teoretycznym pojęciem? Powodem do utyskiwania, narzekania i pretensji? Może warto by sobie przypomnieć wiersz Marii Konopnickiej, by odbudować właściwy wizerunek i sens pojęcia patriotyzm? Pisała w nim:
 
                        Ojczyzna moja - to ta ziemia droga
                        Gdziem ujrzał słońce i gdziem poznał Boga
                        Gdzie ojciec, bracia i gdzie matka miła
                        W polskiej mnie mowie pacierza uczyła.
 
                        Ojczyzna moja - to wioski i miasta
                        Wśród pól lechickich sadzone od Piasta;
                        To rzeki, lasy, kwietne niwy, łąki
                        Gdzie pieśń nadziei śpiewają skowronki.(…)
 
                        Ojczyzna moja – to ten duch narodu
                        Co żyje cudem wśród głodu i chłodu
                        To ta nadzieja, co się w sercach kwieci
                        Pracą u ojców, a piosnką u dzieci.
 
 Duch narodu i nadzieja! Ojczyzna to po prostu ojcowizna, to wszystko, czym i kim jestem, co zrobiłem, co przekazali mi inni. Najpiękniej miłości do niej uczył nas bł. Jan Paweł II nakazując z szacunkiem przyjąć, zachować i pomnażać całe to dziedzictwo, któremu na imię Polska. Sam nigdy nie zaparł się ani nie zawstydził swojego pochodzenia i rodowodu. Wracał tu, kiedy tylko mógł, z czcią całował ziemię, był dumny, że jest synem polskiego narodu, służył rodakom i Ojczyźnie jak tylko potrafił. Czuł się mocno zakorzeniony w polskości, w historii, kulturze, tradycji i religijności. Pamiętał o nas za życia i w godzinie śmierci. W Kalwarii powiedział: „W rękach Maryi zostawiam Kościół i mój naród”.
    Homilijne rozważania zakończył ks. Dominik Furgał pytaniami, które właściwie powinny nurtować każdego z nas i zmuszać do szukania odpowiedzi:
    Kim my właściwie jesteśmy? Czego wymagamy i oczekujemy, a co od siebie dajemy? Dokąd dążymy? Wspaniali „Europejczycy”! Czy nie zagubiliśmy tego, co polskie? Czy potrafimy być dumni z wszystkiego, co w dziedzictwie otrzymaliśmy, co zostało nam dane? Czy staramy się i umiemy to wielkie dziedzictwo przyjąć z wiarą, nadzieją i miłością, jak prosił Papież? Czy te trzy wartości: Bóg, Honor i Ojczyzna, na polskich sztandarach złotem haftowane, w sercach nosimy, wyznajemy i potrafimy przenieść na następne pokolenia?
Tych pytań było o wiele więcej, nie wszystkie udało się zapamiętać. Pozostały jednak w pamięci końcowe słowa homilii, jako pobożne życzenie skierowane do uczestników nabożeństwa, (a za naszym pośrednictwem do wszystkich mieszkańców naszej Ziemi): Żeby Polska była Polską, a Polak - Polakiem! Życzmy sobie świątecznie i na co dzień!
.

.
    „Ojczyźnianą” Mszę Świętą zakończyło wspólne odśpiewanie hymnu „Boże coś Polskę…” Na drugą część uroczystości procesyjnie przemaszerowaliśmy na cmentarz komunalny. Pochód prowadziły Tambourmajorki i Starosądecka Międzyszkolna Orkiestra Dęta, a przebiegiem dalszej części obchodów kierował komendant Środowiskowego Hufca Pracy w Starym Sączu - Marian Potoniec. „Data 11 listopada to symbol walki o wolność, symbol wiary i zwycięstwa” - powiedział, witając wszystkich uczestników na Nowym Cmentarzu i przedstawiając program tej części uroczystości.
    Po odegraniu hymnu państwowego nastąpił najbardziej wzruszający moment, odczytanie, przy dźwiękach werbla, w głębokim skupieniu i ciszy, Apelu Poległych. Odczytał go reprezentant Karpackiego Oddziału Straży Granicznej, starszy chorąży Józef Szabla.
.

.
    O poprowadzenie części modlitewnej poproszony został proboszcz parafii św. Elżbiety ks.prałat Marek Tabor. W intencji zmarłych, poległych i pomordowanych, wspólnie odmówiono zainicjowane przez księdza Proboszcza modlitwy.
    Z kolei głos zabrał, patronujący obchodom niepodległościowym, burmistrz Starego Sącza Jacek Lelek. Wyraził dumę z wielkiego umiłowania wolności przez Polaków, z patriotycznych postaw przodków, zdeterminowanych w walce o wiarę i suwerenność państwa, o język ojczysty i kulturę. Nawiązał do obchodzonej w tym roku 150 rocznicy wybuchu powstania styczniowego, składając hołd jego uczestnikom. Podkreślił również potrzebę kształtowania patriotyzmu u współczesnych i następnych pokoleń Polaków oraz jednoczenia się i wspierania w pracy na rzecz naszej małej Ojczyzny.
    Ostatnim punktem uroczystości stało się oddanie hołdu ofiarom walk o wolność przez składanie wieńców i wiązanek kwiatów pod pomnikami pamięci narodowej; Pomnikiem Powstańców Styczniowych, Pomnikiem Ofiar I i II Wojny Światowej i Pomnikiem Golgota Wschodu. W pochodzie składających szły między innymi: delegacje Rady Miejskiej, organizacji i instytucji społecznych, kombatantów, Towarzystwa Miłośników Starego Sącza, Stowarzyszenia Osób Niepełnosprawnych „Gniazdo”, Karpackiego Oddziału Straży Granicznej, miejscowych gimnazjów i Środowiskowego Hufca Pracy.
    Dziękując za udział w uroczystości, organizatorzy zaprosili wszystkich na wspólne śpiewanie pieśni patriotycznych i niepodległościowych, o godz. 17.00 do restauracji „Marysieńka”.
Zanotowała Zofia Gierczyk
 
Interaktywna Polska
Webmaster: Jan Czech