Portal - Stary Sącz
polski Środa - 22 listopada 2017 Cecylii, Jonatana, Marka      "Największą satysfakcją w życiu jest świadomość, że się nikogo nie skrzywdziło". Anyfanes
Strona główna / Z Grodu Kingi -nr12 (199) 2013 r.
Menu
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Poznajemy piękno wspomnień z pielgrzymkowych szlaków
Ogłoszenia i Kronika parafialna
Caritasowe przesłanie i prośba
Ogromny sukces wolontariuszy z Liceum Ogólnokształcącego w Starym Sączu
Odblaskowa szkoła w Skrudzinie
Podsumowanie projektu >Czas na aktywność w Grodzie Kingi<
Ceramika naszą szansą
Fundacja >Będzie Dobrze< wspiera niepełnosprawnych braci z Gabonia
GOLGOTA WSCHODU
>Dziady<
Kwesta na odnowę pomników nagrobnych
Matka Teresa
>Stary Sącz - Lewocza - Letnie spotkania z muzyką i tradycją<
Złoty Jubileusz Zespołu Szkół im.Św.Kingi w Łącku
50 lat razem
LITANIA MIAST
>BŁOGOSŁAWIONY ZNACZY SZCZĘŚLIWY<
O tym, jak gwiazdka rozbłysła jasno jak słońce...
Starosądeckie wspólne śpiewanie pieśni patriotycznych
95 rocznica odzyskania niepodległości przez Polskę
Czas Adwentu
Ksiądz Roman Stafin - moja Msza święta
Grudzień -- KALENDARIUM
Strona tytułowa

.
W HOŁDZIE NIEPOKALANEJ
POZNAJEMY PIĘKNO WSPOMNIEŃ
Z PIELGRZYMKOWYCH SZLAKÓW
 
    Nie samym chlebem człowiek żyje, ale także marzeniami, które ubogacają życie, pozwalają zerwać z szarzyzną codzienności i wznieść oczy ku górze - mówił autor niżej drukowanych wspomnień zafascynowany razem z żoną kultem Matki Bożej w ojczyźnie i innych krajach.
Z prośbą o podzielenie się bogactwem tych wspomnień zwróciłam się do państwa Janiny i Zbigniewa Matysów, znanych w środowisku aktywnych społeczników, wolontariuszy Caritasu i Akcji Katolickiej.
 
Od czego się zaczęło?
   Od dawna obydwoje z żoną byliśmy bardzo zainteresowani podróżami, poznawaniem świata i ludzi, jednak w okresie przedsolidarnościowym było to bardzo utrudnione. Można było wyjechać jedynie, i to nie zawsze, do krajów socjalistycznych. Ponadto, niezupełnie pozwalały na to obowiązki zawodowe, dorastające dzieci itp. Po tzw. „odwilży” otworzyły się szerzej możliwości podróżowania. Mieliśmy szczęście przynależeć do parafii, gdzie szerzony był kult Matki Boskiej Dzikowskiej. Do pielgrzymowania gorąco zachęcał nas ks.Mieczysław. Często również nawiedzaliśmy Sanktuarium Jasnogórskie - czy to przejazdem, czy w trakcie zorganizowanych pielgrzymek. I tak zrodziło się w nas zainteresowanie polskimi sanktuariami Maryjnymi (Kalwaria Zebrzydowska - gdzie pielgrzymujemy „obowiązkowo” dwa razy do roku, Ludźmierz, Leżajsk, Miejsce Piastowe, Tuchów, Licheń, Łęczyca, Jamna i inne). Duży wpływ na nasze zainteresowania miał papież Jan Paweł II, który tak jak my miał wielkie nabożeństwo do Matki Bożej i szerzył ten kult wśród wiernych całego globu. Dlatego postanowiliśmy ruszyć dalej i poznawać sanktuaria Europy i świata.
    Niezapomniane wrażenia pozostawiła nam pielgrzymka do Lourdes, Fatimy, La Salettte i Santiago de Compostela. Każde z tych miejsc pozwala na wyciszenie się, modlitwę i zbliżenia do Boga. Nie bez znaczenia pozostają również walory krajoznawcze, jakie dla przykładu posiadają sanktuaria położone w górach. Poza tym, można zwiedzić inne atrakcyjne miejscowości nie związane z kultem (Carcassonne, Nicea, Lizbona, Madryt, Barcelona itp.). Bóg dał nam łaskę uczestniczenia we Mszy Świętej beatyfikacyjnej Hiacynty i Franciszka w Fatimie. Cóż za radość towarzyszyła nam z oglądania Papieża, s.Łucji i tych tłumów oczekujących na uroczystość, pomimo przejmującego zimna.
   Równie niezwykłych przeżyć doznaliśmy na pielgrzymce do Meksyku, której głównym punktem było Sanktuarium MB z Guadalupe. To zaangażowanie Indian, przystrajanie świątyni w ogromne obrazy z żywych kwiatów, tańce i śpiewy pozostaną w naszej pamięci na długi czas. Ponadto, mogliśmy zapoznać się z historią Meksyku, zobaczyć dawne budowle świątynne i ponownie podziwiać piękne widoki.
    Po pielgrzymce do Turcji śladami św.Pawła, najbardziej utkwiło nam w pamięci Wzgórze Słowików (Coressus). Jest to piękne, położone nieopodal Efezu miejsce, na którym znajduje się domek Matki Bożej. Według wierzeń Maryja schroniła się tu wraz z apostołem Janem, któremu Jezus z krzyża powierzył nad nią opiekę. Pracuje tam m.in. siostra zakonna pochodząca z Polski, dlatego łatwiej było nam dowiedzieć się i zobaczyć więcej, niż innym pielgrzymom.
    W tym roku wybraliśmy się wraz z wnukami do Paryża. Poza zwiedzaniem najsłynniejszych jego zabytków (Luwr, Wersal, Wieża Eiffla, Łuk Triumfalny, itd.) najważniejszym dla nas było nawiedzenie Katedry Notre Dame (Nasza Pani) i Kaplicy Cudownego Medalika. Znów doświadczyliśmy łaski Boga, gdyż w obu przypadkach mogliśmy uczestniczyć  w Eucharystii, podobnie zresztą jak w Bazylice Sacré-Cœur (Najświętszego Serca), skąd rozciąga się zachwycający widok na Paryż. Zaskoczeni byliśmy nie tyle liczbą osób zwiedzających te kościoły, co uczestniczących w Mszach św. Każda z nich obfitowała w tłumy wiernych, a tyle słyszy się o Francji odwracającej się od Boga.
   Na 25-lecie objawień Matki Boskiej (2006 r.) udaliśmy się do Medziugorie (Međugorje) - świętego miejsca, w którym od 24.06.1981 dzieci Ivan, Vicka, Marija, Mirjana, Ivanka i Jakov byli świadkami objawień Matki Bożej, które trwają do chwili obecnej. Nierzadko w czasie objawień dzieją się rzeczy nadzwyczajne - ludzie mdleją, krzyczą i zachowują się irracjonalnie. Na długo pozostaną w pamięci wielojęzyczni wierni, wspólna modlitwa czy Droga krzyżowa, którą niektórzy pokonywali boso, nie zważając na ostre kamienie i naprawdę trudną drogę, wijącą się mocno pod górę. Każdą z 14 stacji wyznacza tam olbrzymi kamień, na którym widnieje wyrzeźbiona scena odpowiadająca wspominanej chwili męki Jezusa. Na końcu szlaku znajduje się ogromny biały krzyż. Każdy z nas przeżywa Medziugorie na swój sposób. Jest to miejsce, które pozwala stać się sobą, kimś, kim jesteś naprawdę. Nie należy oczekiwać uzdrowień czy cudów; nie prosimy Maryi o nic więcej, jak tylko o to, aby nas przyjęła i nie dajemy Jej nic więcej, jak tylko samych siebie. Trzeba iść do Niej w prostocie, z otwartym sercem i zatopić się w modlitwie, wielbiąc Boga, i niczego nie oczekując - tak to przeżyliśmy.
.

.
Matka ma zawsze otwarte ramiona. Może zrozumieć wszystko. Może przyjąć każdego - także Ciebie…
Nie każdy ma możliwość pokłonić się Niepokalanej w sanktuarium, jednak każdy może to uczynić w spotkaniach różańcowych i codziennie powierzyć Jej nie tylko swoje troski, ale i radości.
W cichości swego serca powtarzajmy za artystą:
Matko Boga, oto przychodzę do Ciebie - tym razem jednak NIE po to, aby Cię prosić czy złożyć jakiś dar, lecz po to wyłącznie, aby na Ciebie spojrzeć i z radością przypomnieć, żem Twoim dzieckiem, a Tyś Matką moją.
Przychodzę, by przez chwilę być z Tobą, Matko moja, i nic nie mówiąc, śpiewać Ci z serca przepełnionego miłością, żeś najdoskonalszym stworzeniem, jakie wyszło z rąk Stwórcy.
Z pełni serca dziękuję Ci, Matko Boża za to, że codziennie czekasz tu na mnie. Za to, że jesteś, że istniejesz; po prostu za to, że jesteś. Maryjo, Matko Jezusa Chrystusa - bądź błogosławiona!
                                                                              Paul Claudel
Rozmowę przeprowadziła Kazimiera Mrówka
 
Interaktywna Polska
Webmaster: Jan Czech