Portal - Stary Sącz
polski Sobota - 23 wrzesńia 2017 Bogusława, Liwiusza, Tekli     "Geniusz to nadprzyrodzona cnota pokory w dziedzinie myśli" - Simone Weil
Strona główna / Z Grodu Kingi - nr 12-1 (211-212) 2014-2015 r.
Menu
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
PARAFIA I JEJ „ŻYWE KAMIENIE”
Ogłoszenia i Kronika Parafialna
Anioły w kuchni - starosądecki blog kulinarny
Starosądecka premiera Królowej Śniegu
ANDRZEJKI
Józef Dietl a kwestia przemysłu uzdrowiskowego Galicji Zachodniej (część druga)
Starosądeckie „Wypominki Narodowe”
Refleksje łąckich maturzystów po pielgrzymce
Otwarcie Kaplicy św.Jana Pawła II w Muzeum Żup Krakowskich
KONCERT WDZIĘCZNOŚCI
Prapremiera „Rewizora” w starosądeckim kinie „Sokół”
Świętowanie małżeńskich jubileuszy
WYBORY SAMORZĄDOWE 2014
W jaki sposób uwrażliwiać dzieci na potrzeby drugiego człowieka?
Czym wsławił się Ksiądz z naszych stron...
Retrospektywnie i źródłowo: o parafii i proboszczowaniu
Parafia Miłosierdzia Bożego w Starym Sączu
Sądeckie zwyczaje bożonarodzeniowe
Kalendarium grudzień-styczeń
Życzenia
Okładka


.
PARAFIA I JEJ „ŻYWE KAMIENIE”
 
Pragnę opisać Kościół -
mój Kościół, który rodzi się wraz ze mną,
lecz ze mną nie umiera - ja też nie umieram z nim,
który mnie stale przerasta
Karol Wojtyła „Stanisław”
 
  Parafia - miniaturowy obraz Kościoła, gdzie wspólnota chrześcijańska doświadcza obecności Chrystusa. Wszyscy chyba wyczuwamy, jak trudno jest dokonać adekwatnej oceny stanu parafii. Trudności te wynikają z samej bosko-ludzkiej struktury Kościoła. 
   Boski pierwiastek w Kościele oznacza obecność w nim samego Jezusa, a ta wymyka się empirycznym kryteriom poznania. Ludzki element, to mnogość osobowości i różnorodności charakterów, zróżnicowane poziomy wiary, gwałtownie postępująca sekularyzacja, kryzysy rodzin, emigracja zarobkowa oraz wiele innych czynników. Wszystko to potęguje komplikacje analizy „kondycji” parafii. Oczywiście zachodzi bardzo ścisły związek między wiarą a potrzebą przynależności do parafii. Słabnąca wiara w Chrystusa będzie automatycznie procentować niezrozumieniem, obojętnością czy wręcz negacją potrzeby istnienia parafii. Rozluźnione więzy z parafią szybko zaowocują kryzysem w relacji do Chrystusa.
   Wiara ze swej natury jest rzeczywistością bardzo dynamiczną. Na progu trzeciego tysiąclecia chrześcijaństwa stwierdzić musimy, że ilość, szybkość i natężenie pewnych procesów przemian politycznych, społecznych, gospodarczych oraz naukowo-technicznych osiągnęły poziom niespotykany dotychczas w historii. W globalnym świecie Stary Sącz nie może czuć się jakąś wyizolowaną enklawą. Dotykają go wszelkie problemy, jakimi żyje współczesny świat. Oceny parafii trzeba dokonać „z zewnątrz”, próbując objąć krytycznym spojrzeniem jej kształt, tendencje, szanse i zagrożenia. Równocześnie każda parafia powinna być poddawana permanentnej, głębokiej i wewnętrznej samoocenie każdego z jej członków. Będąc „żywymi kamieniami” tej budowli, jaką jest Kościół, musimy wnikliwie oceniać swoje w niej miejsce.
  Parafia Rzymskokatolicka p.w. Świętej Elżbiety Węgierskiej w Starym Sączu liczy ok. 5500 członków. Ogarnia nas dotkliwa bezradność przy jakichkolwiek próbach policzenia stanu liczebnego parafian. Wynika to z faktu ciągle rozwijającej się fali emigracji zarobkowej. Wielu parafian nie umie się określić, co do swojej dalszej przyszłości. Odnoszę wrażenie, że faktyczny stan liczebności parafii jest dużo niższy od tego oficjalnie przyjmowanego. Nie jest dla nikogo tajemnicą, że wierni uczestniczą w nabożeństwach w trzech świątyniach: kościele klasztornym Sióstr Klarysek, kaplicy w Popowicach oraz we farze. Tego rodzaju rozproszenie nie ułatwia funkcjonowania Kościoła lokalnego ani w sferze materialnej (m.in. utrzymanie świątyń), ani organizacyjnej.
    Słabością Kościoła w Polsce jest ciągle zbyt małe zaangażowanie wiernych w codzienne życie swoich wspólnot parafialnych. Polscy katolicy chętniej odnajdują siebie jako „odbiorcy usług religijnych”, potwierdzając tym samym tradycyjny podział na Kościół nauczający i słuchający, czynny i bierny. Winę za to nie zawsze ponoszą wierni świeccy. Wszyscy ciągle musimy uczyć się Kościoła w kategoriach wspólnoty. Tym bardziej pragnę wyrazić wdzięczność tym wszystkim, którzy służą swoim czasem i zaangażowaniem w Radzie Parafialnej, chórze, orkiestrze, Caritas, bibliotece, posłudze nadzwyczajnych szafarzy Komunii Świętej, różach różańcowych, liturgicznej służbie ołtarza, dziewczęcej służbie maryjnej; kołu misyjnemu, zespołom muzycznym i scholi. Szczególne podziękowanie składam zespołowi od kilkunastu lat redagującemu czasopismo „Z Grodu Kingi”,
    Kościół jest w swej istocie „komunią”. Komunia zaś wyraża się we wzajemnym obdarowywaniu siebie owocami wiary, wspólnotową troską o jej rozwój, zaangażowaniem w jej obronę. Najważniejszym zadaniem tutaj jest przekaz wiary dzieciom i młodzieży. W naszych warunkach cieszy stuprocentowy udział uczniów w katechizacji szkolnej. Niestety nie można stwierdzić, że wszyscy nasi uczniowie uczestniczą w niedzielnej Mszy Świętej. Z przykrością trzeba powiedzieć, że coraz częściej spotykamy się ze zdziwieniem dzieci, czy ich rodziców, kiedy o tym elementarnym obowiązku katolika staramy się przypominać. Niepokojem napawają wszelkiego rodzaju sympatycy zbyt małego cenienia sobie uczestnictwa w sakramentach Kościoła. Niezrozumienie, czym jest sakrament, oznacza automatycznie rezygnację z udziału życia w Łasce Uświęcającej. Coraz częściej można odnieść wrażenie, że sakramenty to jakiś przykry obowiązek, a nie spotkanie z żywym Bogiem. Dotyczy to praktycznie wszystkich sakramentów. Wspomniane tu tendencje mają, niestety, charakter rozwojowy.
 O moralnych kryzysach współczesnego świata nie potrzeba specjalnie dużo mówić. Zbyt wiele faktów ten kryzys na co dzień potwierdza. Pandemią współczesności stał się rozpad życia rodzinnego i małżeńskiego. Problemy te szczegółowo sygnalizujemy naszym wiernym z ambony. Nasza parafia nie jest wolna od tych postępujących patologii. U podstaw wszelkich destrukcji człowieka leży zawsze grzech. W dzisiejszej kulturze, kształtowanej przez media, grzech jest promowany, jako jedyne źródło ludzkiego szczęścia. Walka Kościoła o świętość małżeństwa i rodziny spotyka się z jawnym lekceważeniem. Nie zapominajmy, że zdrada godności małżeństwa i rodziny będzie, w konsekwencji zawsze, wyrazem największej pogardy dla człowieka.
  Kościół, który stara się być czułym barometrem wszystkich ludzkich spraw, nie może pozostać obojętnym na jakiekolwiek biedy człowieka. Bezrobocie jest grzechem społecznym naszego kraju o ogromnym zasięgu, a jego skutkiem jest nie tylko bieda materialna, ale brak sensu życia, deprawacje moralne, alkoholizm. Dane o spożyciu alkoholu w naszej, małej stosunkowo gminie, są przerażające. Nie może więc dziwić postępująca degradacja kultury narodowej, osobistej, języka, liczne przejawy wandalizmu i przestępczość.
  Nie wolno jednak zatrzymać wzroku tylko na tym, co negatywne. Świadomość nieprawidłowości czy zagrożeń wyznacza kierunek pracy i modlitwy Kościoła. Jako Mistyczne Ciało Chrystusa musi on ciągle z troską pochylać się nad tym, co chore i słabe. Jako duszpasterze nie przestajemy być wdzięczni parafianom za duchową pomoc w walce ze złem. Mamy świadomość, że ogromna większość Starosądeczan pozostaje wierna swemu chrześcijańskiemu powołaniu. Udział w niedzielnej Mszy Świętej wynosi ok. 75% (1/3 klasztor, 2/3 fara). Zważywszy jak wielu naszych rodaków znajduje się poza rodzinnym domem - wynik ten budzi radość. Średnio co czwarty z obecnych w kościele przystępuje do Komunii Świętej. Rezultat ten jednak nie w pełni uspokaja; zbyt wielu bowiem spośród nas lekceważy czynny udział w niedzielnej Eucharystii. Wzrasta liczba wiernych pragnących intensywniejszego życia duchowego. Z nadzieją patrzę na czwartkowe - całodzienne - adoracje Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. Przybywa parafian zatroskanych o duchowy kształt naszej wspólnoty. Pojawiają się też różne inicjatywy pastoralne, poszukiwanie nowych form duchowości.
  W dziedzinie materialnej trzeba mocno zaakcentować ofiarność Starosądeczan. Dzięki temu bez lęku można realizować poszczególne etapy prac konserwatorskich w naszej pięknej i czcigodnej świątyni. W tym roku udało się sprawić nowe dębowe ławki, przeprowadzić renowację zabytkowych kolumn pod chórem, dokonać konserwacji kopuły renesansowej chrzcielnicy, wykonać nowe drzwi do zakrystii. Nasz zegar na wieży, liczący 114 lat, doczekał się gruntownego remontu. Nasi wierni potrafią też hojnie wspierać misje i różne dzieła charytatywne. Kolejny raz pragnę wyrazić wszystkim, którzy okazują zrozumienie wobec materialnych potrzeb wspólnoty kościelnej, szczere uznanie i wdzięczność. W czasach niemałego sceptycyzmu wobec Kościoła, podważania jego autorytetu, czy wręcz zorganizowanej wrogości, trzeba pracować nad pogłębianiem naszych relacji z Chrystusem obecnym i utożsamiającym się z Kościołem.
   Wszystkim naszym Parafianom i modlącym się w starosądeckich świątyniach pragnąłbym życzyć zdolności odkrywania bogactwa darów, które Chrystus dał do dyspozycji Kościoła. Kościół jest drogą każdego z nas, my zaś jesteśmy drogą Kościoła.
Ks. Marek Tabor

 

 

Interaktywna Polska
Webmaster: Jan Czech