Portal - Stary Sącz
polski Środa - 20 wrzesńia 2017 Eustachego, Faustyny, Renaty     "Sprawiedliwi mało mówią, a wiele czynią" - Z Talmudu
Strona główna / Z Grodu Kingi - nr 10-11 (209-210) 2014 r.
Menu
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Pielgrzymka do sanktuariów mazurskich
Anioły w kuchni - starosądecki blog kulinarny
Poetyckie przesłania dla wolontariuszy i podopiecznych Caritasu
Ogłoszenia i Kronika Parafialna
W Sali Posiedzeń Rady Miasta obradował Dziecięcy Samorząd
W imię miłości miłosiernej
Pamięci zmarłych starosądeckich nauczycieli
Kto nie szanuje zmarłych - nie szanuje też życia
Perły świętej Urszuli
Edukację szkolną winna dopełniać troska o wszechstronny rozwój osobowości
DZIEŃ EDUKACJI NARODOWEJ
RAJD TISCHNEROWSKI
Józef Dietl a kwestia przemysłu uzdrowiskowego Galicji Zachodniej
Plener malarski młodych adeptów sztuki
Wernisaż Grupy Fotograficznej Środowiskowego Domu Samopomocy
XXXiV Międzynarodowa Galicyjska Jesień Literacka
Wzruszająca wyprawa bliżej nieba
„Jego oczami” w Starym Sączu
Narodowe Czytanie „Trylogii” Sienkiewicza w Starym Sączu
Wolontariusze Caritas przy Parafii św. Elżbiety w Starym Sączu
Jaka jest rola rodziców, wychowawców i nauczycieli…
Bp Jan Piotrowski Biskupem Diecezji Kieleckiej
Kalendarium - listopad
Okładka

.
NA PIELGRZYMIM SZLAKU
PIELGRZYMKA DO SANKTUARIÓW MAZURSKICH
 
    W dniach 19 - 21 września br. księża z naszej parafii zorganizowali autokarową pielgrzymkę do sanktuariów położonych na Warmii i Mazurach. Zainteresowanie pielgrzymką było tak duże, że wielu chętnych nie mogło pojechać. Głównym organizatorem był ks. Michał Wójcik, a wspierał go dzielnie ks.Paweł Pijas. Autokar mieliśmy komfortowy, z klimatyzacją, wideo, barkiem kawowym.
    Wyjechaliśmy w czwartek około godziny 22.00, tak aby nie tracić godzin dziennych przeznaczonych na zwiedzanie. W drodze można się było pomodlić, obejrzeć filmy wideo (np. o cudzie eucharystycznym w Sokółce) a także zdrzemnąć. W godzinach rannych dojechaliśmy do Sanktuarium w Świętej Wodzie, położonego około 10 km na północ od Białegostoku, gdzie powitał nas osobiście kustosz proboszcz ks.Alfred Butwiłowski. Zapoznał on nas z historią Sanktuarium i cudownego źródełka, nad którym obecnie zbudowana jest grota z figurą Matki Boskiej. Duże wrażenie robi na pielgrzymach Wzgórze Krzyży (zorganizowane na wzór prawosławnego w Grabarce), a także Dróżki Siedmiu Boleści Matki Bożej czy kaplica radości - jak nazwano plac zabaw dla dzieci. Ciekawym pomysłem ks. Kustosza jest opisywanie i umieszczanie przy ścieżkach prowadzących do Sanktuarium kamieni przywiezionych przez poszczególne pielgrzymki. Ks.Michał również przekazał Kustoszowi przywieziony kamień z Popradu.
    Następnie udaliśmy się do niedalekiej, bo położonej w odległości ok. 30 km Sokółki. Tu mogliśmy się pomodlić przed Najświętszym Sakramentem z cząstką Serca Jezusowego, który wystawiony jest w kaplicy Matki Boskiej Różańcowej, kolegiaty pw. św.Antoniego w Sokółce. Tutaj wraz z innymi pielgrzymami uczestniczyliśmy w Eucharystii, po której miejscowy proboszcz zapoznał zebranych z historią cudu, uznanego na szczeblu diecezjalnym (toczy się postępowanie w sprawie uznania go przez Watykan). O tym, że Bóg już wcześniej przygotowywał to miejsce do wydarzeń nadzwyczajnych niech świadczy kilka faktów. W 2003 r. biskup Ozorowski, jako jeden z 3 polskich biskupów został zaproszony przez Benedykta XVI na Synod dotyczący Eucharystii. W Sokółce od 50 lat pracują siostry ze Zgromadzenia Sióstr Eucharystek, jako jedynej parafii w diecezji. Tu jeszcze przed cudem powstało pierwsze w diecezji koło Eucharystycznego Ruchu Młodych. W czasie remontu kaplicy Matki Boskiej Różańcowej okazało się, że w witrażach i na malowidłach znajduje się wiele symboli eucharystycznych.
    Kolejnym przystankiem na trasie pielgrzymki było Sanktuarium Matki Bożej Wspomożenia w Różanymstoku, prowadzonym przez braci Salezjanów. Z historią sanktuarium, cudownego obrazu Matki Bożej oraz klasztoru zapoznał nas jego kustosz. Dowiedzieliśmy się, że wcześniej był tu kościół prawosławny, w którym znajdował się cudowny obraz. W klasztorze obok kościoła siostry prawosławne prowadziły szkołę. Jego ksieni była siostrą cara Mikołaja II, którą on czasami odwiedzał. W roku 1919, po wycofaniu się prawosławnych w głąb Rosji (i zabraniu oryginału cudownego obrazu) klasztor przejęli Salezjanie i umieścili w kościele jego kopię. Po drugiej wojnie światowej dobra klasztorne przejęło Państwo i zorganizowało tu Zespół Szkół Rolniczych, przez co budynki zostały bardzo zdewastowane. Obecnie Salezjanie remontują je kolejno i prowadzą w nich ośrodek szkolno-wychowawczy dla trudnej młodzieży. Aktualnie przebywa tam około 100 osób, które oprócz nauki pracują we własnej stolarni i stadninie koni.
   W Suchowoli, w parafii pw. św.Apostołów Piotra i Pawła - kolejnym miejscu naszej pielgrzymki - przyszedł na świat i był ochrzczony ks.Jerzy Popiełuszko. Tu chodził do szkoły podstawowej i liceum. Tu był ministrantem. Podkreślenia wymaga, że Suchowola jest geograficznym środkiem Europy. Po krótkiej modlitwie w kościele, zwiedziliśmy zorganizowane w budynku obok muzeum ks. Popiełuszki.
    Studzieniczna - dawniej mała miejscowość w Puszczy Augustowskiej (aktualnie ulica Augustowa) to od 1778 r siedziba Sanktuarium Matki Bożej na wyspie. Na początku było tu życie pustelnicze. Około roku 1720 osiedlił się pierwszy anonimowy pustelnik z zakonu Kamedułów, który twierdził, że miał spotkanie z Matką Bożą. Zaczął rozwijać się Jej kult, co spowodowało, że biskup powołał komisję do zbadania tej sprawy. Komisja stwierdziła, że nic złego się nie dzieje. Pustelnik odszedł, a na jego miejsce przyszedł pułkownik z Wilna - Wincenty Morawski. Przywdział habit i został pustelnikiem. Ze składek wiernych wybudował kaplicę oraz wykopał studnię (stąd nazwa miejscowości). Woda w studni miała moc uzdrawiającą. Papież udzielił sanktuarium 4 odpustów - największy na Zesłanie Ducha Świętego. 17 września 1995 r. Prymas Glemp dokonał koronacji obrazu Matki Bożej koronami papieskimi. W dniu 9.06.1999 r. (w czasie przeznaczonym na odpoczynek na Wigrach) przypłynął tu statkiem i nawiedził Sanktuarium Papież Jan Paweł II. Miał On powiedzieć: „Byłem tu wiele razy, ale jako Papież po raz pierwszy i chyba ostatni”. Miała to być sekretna wizyta, a i tak czekało na Niego tysiące wiernych. Odwiedził On wtedy miejscową rodzinę Milewskich.
Trzeba podkreślić, że jest to bardzo urokliwe miejsce - dużo zieleni, woda, wyspa (aktualnie połączona z brzegiem groblą). Obecnie istniejąca kaplica zbudowana została na palach dębowych w 1872 roku, przez L.Jeziorkowskiego - tego samego, który zbudował Kanał Augustowski.
    Po dniu tak pełnym wrażeń dojechaliśmy do Gierłoży k/Kętrzyna na obiadokolację i nocny odpoczynek. Trzeba przyznać, że ośrodek wypoczynkowy jest również bardzo atrakcyjnie położony - nad jeziorem, w lesie i w bardzo bliskiej odległości od Wilczego Szańca.
    W drugim dniu pielgrzymki - pod opieką przewodnika p.Teresy Wilanowskiej - zwiedziliśmy kwaterę Hitlera w Gierłoży, która była tak zlokalizowana, że ani miejscowa ludność ani alianci nic o niej nie wiedzieli. Aby odwrócić uwagę, propaganda niemiecka informowała o budowie fabryki chemicznej. W tej kwaterze dokonany został nieudany zamach na życie Hitlera.
    Kolejnym odwiedzonym przez nas miejscem, była Święta Lipka (z uwagi na ilość pielgrzymów ją odwiedzających nazywana Częstochową Północy).
Podróżując z kierunku Reszla do Świętej Lipki możemy podziwiać barokowe kapliczki drogi różańcowej, ustawione na trasie liczącej ok. 6 kilometrów. Kościół znajduje się w miejscu poprzednio istniejących kaplic - pierwszej z ok. 1400 roku i drugiej wybudowanej w 1619 roku.
W skład kompleksu klasztornego wchodzi bazylika, krużganki i dom zakonny ojców jezuitów. Na dziedziniec wchodzi się przez barokową bramę z I połowy XVIII wieku. W bazylice możemy podziwiać barokowe organy z ruchomymi figurkami wykonane w 1721 roku. Na ołtarzu głównym znajduje się obraz Matki Boskiej Świętolipskiej.
W XVI wieku Matka Boska miała się objawić skazańcowi w Kętrzynie i poprosić o jej wyrzeźbienie z Dzieciątkiem na ręku. Skazaniec dokonał tego w ciągu jednej nocy z materiału i przy pomocy narzędzi dostarczonych do celi w cudowny sposób. Rankiem, kiedy strażnicy weszli, aby wyprowadzić go na egzekucję, zdumieli się na widok pięknej rzeźby i uwolnili skazańca. Ten po drodze do Reszla, skąd pochodził, znalazł piękną i rozłożystą lipę i na niej umieścił figurkę - jak mu poleciła w widzeniu Matka Boska. Pod lipą zaczęto się modlić, a Matka Boska zaczęła czynić cuda i uzdrawiać. Kilkakrotnie uroczyste procesje przenosiły figurkę do kościoła w Kętrzynie, skąd zawsze znikała, wracając na lipę. Zbudowano więc kaplicę obudowując drzewo - tak, że korona wystawała ponad dach. Co ciekawe - mistrz krzyżacki Albrecht Hohenzollern w 1519 r. pielgrzymował do Świętej Lipki boso. W czasach reformacji, kiedy w państwie pruskim zakazano kultu świętych, tłum zburzył kaplicę, ściął drzewo, a słynącą cudami figurkę wrzucono z pogardą do jeziora Wirowego. Lipę pocięto na belki i zrobiono z niej szubienicę, którą postawiono na miejscu gdzie wyrastała.
Nowy kościół wzniesiony przez jezuitów został konsekrowany 15.08.1693 r. Wyposażenie jego wnętrza trwało ponad 50 lat i było zamawiane u najlepszych mistrzów kowalstwa, snycerstwa i rzeźby. Dzięki temu Święta Lipka w pełni zasługuje na miano perły baroku.
Jan Paweł II w 1983 r. nadał kościołowi tytuł Bazyliki Mniejszej. W nawie głównej znajduje się imitacja legendarnej lipy, w której umieszczono figurkę Matki Boskiej wykonanej ze srebrnej blachy w 1652 roku.
.

Reszel - panorama z zamku
.
    Po drodze do Stoczka Warmińskiego zatrzymaliśmy się w Reszlu - najstarszym mieście na Warmii, o którym pierwsze wzmianki zanotowano już w 1337 r. Tu zwiedziliśmy zamek budowany w latach 1350-1401. W 1806 roku pożar strawił wieżę zamkową, ratusz i prawie całe miasto. O podpalenie podejrzewano najpiękniejszą mieszkankę miasta Barbarę Zdunek, która wrzuciła przez okno płonące łuczywo do domu kochanki swojego męża. Po pięcioletnim przetrzymywaniu jej w więzieniu w dniu 17.07.1811 r. spalono ją na stosie na wzgórzu szubienicznym (było to ostatnie spalenie w tej części Europy). Z wieży zamkowej mogliśmy podziwiać piękną panoramę okolicy, a w podziemiach oglądnęliśmy salę tortur. Ciekawostką jest fakt założenia w Reszlu, już w I połowie XIV wieku drewnianych wodociągów.
   W klasztorze ks.Marianów w Stoczku Warmińskim w okresie 12.10.1953 r - 6.10.1954 r więziony był Prymas kard.Stefan Wyszyński. Oglądnęliśmy tu jego pomieszczenia mieszkalne (dwa pokoiki bardzo skromnie umeblowane, kaplica), salę pamięci, kaplice i krużganki klasztorne a także pospacerowaliśmy po ogrodzie (parku) klasztornym, który stanowił swoistego rodzaju spacernik dla Prymasa Wyszyńskiego.
    W godzinach wieczornych dotarliśmy do Gietrzwałdu na obiadokolację i spoczynek nocny. Zdążyliśmy jeszcze na adorację i apel wieczorny w Sanktuarium.
    Gietrzwałd jest znany z objawień Najświętszej Maryi Panny, które do tej pory, jako jedyne na ziemiach polskich zostały oficjalnie uznane przez władze kościelne.
Objawienia gietrzwałdzkie miały miejsce 19 lat po objawieniach w Lourdes i trwały od 27.06. do 16.09.1877 roku. Głównymi wizjonerkami były trzynastoletnia Justyna Szafryńska i dwunastoletnia Barbara Samulowska. Obie pochodziły z niezamożnych polskich rodzin. Matka Boża przemówiła do nich po polsku, co miało szczególne znaczenie na terenie zaboru pruskiego, które były poddawane w tamtym czasie intensywnej germanizacji.
W wielkim skrócie przebieg objawień był następujący: Matka Boża objawiła się pierwszy raz Justynie, kiedy powracała z matką z egzaminu przed przystąpieniem do Pierwszej Komunii świętej. Następnego dnia Jasną Panią w postaci siedzącej na tronie z Dzieciątkiem Jezus pośród Aniołów, nad klonem przed kościołem, w czasie odmawiania różańca zobaczyła też Barbara Samulowska. Na zapytanie dziewczynek: Kto ty jesteś? Odpowiedziała: „Jestem Najświętsza Panna Maryja Niepokalanie Poczęta”. Na pytanie: Czego żądasz Matko Boża? Padła odpowiedź: „Życzę sobie, abyście codziennie odmawiali różaniec”. W czasie ostatniego widzenia Matka Boska pobłogosławiła znajdujące się niedaleko kościoła źródełko, które od tej pory stało się powodem wielu cudownych uzdrowień.
    W drodze powrotnej do Starego Sącza zatrzymaliśmy się jeszcze na polach Grunwaldu, miejscu (muzeum) wielkiej bitwy wojsk polskich z Krzyżakami.
    Atmosfera w autobusie była bardzo dobra. Czuło się atmosferę rodzinno-wspólnotową. Wszystkim dopisywały humory. Szkoda tylko, że ksiądz Paweł był lekko chory, lecz dzielnie nikomu nic nie mówił. Za to ksiądz Michał nadrabiał za dwóch. Wszyscy podziwialiśmy znajomość miejsc i wiadomości, jakie na ich temat posiada, a także sposób ich przekazywania pielgrzymom. Bardzo mu za to dziękujemy i życzymy dalszych tak udanych pielgrzymek.
Opracował Zbigniew Matys
 

Interaktywna Polska
Webmaster: Jan Czech