Portal - Stary Sącz
polski Środa - 20 wrzesńia 2017 Eustachego, Faustyny, Renaty     "Sprawiedliwi mało mówią, a wiele czynią" - Z Talmudu
Strona główna / Z Grodu Kingi - nr 10-11 (209-210) 2014 r.
Menu
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Kto nie szanuje zmarłych - nie szanuje też życia
Anioły w kuchni - starosądecki blog kulinarny
Poetyckie przesłania dla wolontariuszy i podopiecznych Caritasu
Ogłoszenia i Kronika Parafialna
W Sali Posiedzeń Rady Miasta obradował Dziecięcy Samorząd
W imię miłości miłosiernej
Pamięci zmarłych starosądeckich nauczycieli
Perły świętej Urszuli
Edukację szkolną winna dopełniać troska o wszechstronny rozwój osobowości
DZIEŃ EDUKACJI NARODOWEJ
RAJD TISCHNEROWSKI
Józef Dietl a kwestia przemysłu uzdrowiskowego Galicji Zachodniej
Plener malarski młodych adeptów sztuki
Wernisaż Grupy Fotograficznej Środowiskowego Domu Samopomocy
XXXiV Międzynarodowa Galicyjska Jesień Literacka
Pielgrzymka do sanktuariów mazurskich
Wzruszająca wyprawa bliżej nieba
„Jego oczami” w Starym Sączu
Narodowe Czytanie „Trylogii” Sienkiewicza w Starym Sączu
Wolontariusze Caritas przy Parafii św. Elżbiety w Starym Sączu
Jaka jest rola rodziców, wychowawców i nauczycieli…
Bp Jan Piotrowski Biskupem Diecezji Kieleckiej
Kalendarium - listopad
Okładka

.
KTO NIE SZANUJE ZMARŁYCH
- NIE SZANUJE TEŻ ŻYCIA
(S.Weiss)
 
                        „Jak łza spod rzęs
                        Wypłakana skrycie
                        Tak śmierć ma sens
                        I ma sens życie
 
                        Jak chleba kęs
                        Jak człowieka bycie
                        Tak świat ma sens
                        I ma sens życie” (fr. Oratorium „Tu es Petrus”)
 
    „To przemijanie ma sens. Ma sens! Ma sens!” przekonywał w „Tryptyku rzymskim” Karol Wojtyła, dziś święty Jan Paweł II.
Upływ czasu dotyczy każdego z nas. Czas nabiera rozpędu. Choćby był najlepszy z możliwych , zawsze będzie wydawał się za krótki .Relacje międzyludzkie kończy cierpieniem, a śmierć sprowadza - w naszym mniemaniu - za często nie w porę. Refleksje listopadowe nie mogą więc być inne, nie da się udawać, że śmierć jest nieistotna dla człowieka wierzącego, bez względu na to, jak silna jest nasza wiara.
    „Trudno o cierpliwość w stosunku do ludzi, którzy mówią: Śmierci nie ma”, albo „Śmierć nie ma znaczenia”. Śmierć istnieje. I jakakolwiek by była, ma znaczenie. Wszystko, co się wydarza, ma jakieś następstwa i zarówno to, jak i te następstwa to rzeczy nieodwracalne” pisze Clive Staples Lewis w dzienniku zatytułowanym „Smutek”. Będziemy z niego jeszcze czerpać w rozważaniach, jako z uznanej za najlepszą, książki dla ludzi przeżywających utratę bliskiej osoby, żałobę i smutek. Na podstawie tej książki powstał też wielokrotnie nagradzany film „Cienista dolina”
    Żadnej śmierci, a tym bardziej najbliższej osoby, nie da się zaakceptować, można jedynie się pogodzić i powoli uczyć się bez niej żyć. Nie uniknie się żałoby, smutku, cierpienia. Ukochana osoba jest częścią nas samych, częścią naszego serca. A smutek, niestety, nie pozwala się ujarzmić, razem z bólem „ falują, przygasają, wydają się blednąć i niknąć pod wpływem rozumowych sugestii. I nagle, ni stąd ni zowąd, jak nagłe ukłucie wracają wspomnienia i cały rozsadek znika jak mrowisko w gardzieli pieca” pisze o swoich doznaniach Lewis, bardzo cierpiący po stracie żony. Dodaje jeszcze: „Mówią, że tchórz umiera po wielekroć. Podobnie człowiek, którego się kocha, który wypełniał nasze życie niczym najpiękniejszy prezent, kiedykolwiek otrzymany od Boga”.
.

.
    1 listopada. Święto Wszystkich Świętych! Idziemy w modlitewnej procesji na cmentarze. Ze zniczami i kwiatami, z zadumą i obudzoną na nowo tęsknotą; do miejsc, które wołają o naszą pamięć i modlitwę. Idziemy na spotkanie, wierząc w obcowanie zmarłych, w to, że są, widzą wszystko może nawet lepiej niż kiedyś i chcą nas pouczyć, przestrzec. Złożyliśmy w ich grobach cząstkę siebie, swojego serca. Zostaje pamięć! Unosi się pamięć o tych, którzy nie ze wszystkim umarli, którzy wciąż żyją w nas. Cmentarze symbolizują więzy z czymś bezpowrotnie utraconym, a także rzeczy trudne do uwierzenia. Dowodzą, że przeszłość zachowana w pamięci staje się częścią teraźniejszości, Przypominają, że wszystko ma sens „Niebo rozwiąże nasze problemy, wieczność czeka, bo Miłość nie tworzy po to, aby unicestwić. Ten, kto został stworzony z miłością, nie zostanie porzucony.”
  Bardzo złożone jest to listopadowe świętowanie, pełne zadumy i żalu, a równocześnie kojące i napełniające wdzięcznością. Wdzięcznością Bogu, jako dawcy i naszym bliskim, jako Jego darowi. To religia daje siłę do dalszego życia, do wiary w to, że czegokolwiek nasi Zmarli potrzebują, o to zadba Pan, który jest początkiem wszystkiego. W Bogu odnajduje się radość i uleczenie duszy, i tę osobistą pewność, że On jest we mnie i ze mną. On mi podsuwa ludzi i sprawy, pomysły i zadania; wyprobowuje moją miłość, każe wierzyć, mieć nadzieję i pamiętać o Zmarłych, bo żyją, dopóki pamięć trwa.
    Mimo chmurności nieba i ludzkich dusz, jest w tym święcie wymiar optymistyczny. „Nadzieję czerpie się z pewności, że we wszystkim jest tchnienie Boga, że skoro stworzył świat z niczego i potrafi nas przemieniać duchowo, to wszystko może, a najważniejsze, że ma dla nas wieczność, w której spotkamy się z tymi, których bardzo kochaliśmy”.
Zofia Gierczyk
 
Interaktywna Polska
Webmaster: Jan Czech