Portal - Stary Sącz
polski Czwartek - 21 wrzesńia 2017 Darii, Mateusza, Wawrzyńca     "Wiatr nigdy nie sprzyja temu, kto nie wie, dokąd iść" - przysłowie włoskie
Strona główna / Z Grodu Kingi - nr 9 (208) 2014 r.
Menu
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Lipcowe świętowanie odpustowe w Starym Sączu
Anioły w kuchni - starosądecki blog kulinarny
Sądeczanie pod Ołtarzem Papieskim
Ogłoszenia i Kronika Parafialna
Bieszczadzki wyjazd uczestników projektu „Czas na aktywność w Grodzie Kingi”
Rodzice pytają: Co jest pomocne w dobrym wychowaniu dzieci?
Z rodzicami o wychowaniu - w trosce o język ojczysty
„Jego oczami” - książka o ks.prof.Józefie Tischnerze
Wernisaż wystawy grafik i akwarel mistrza szachowego Mieczysława Guca
Dziewiąty Międzynarodowy Plener Malarski
Ogień i woda - boskie żywioły
Pielgrzymka Stowarzyszenia Świętej Kingi
Rozmowa z Jackiem Lelkiem - burmistrzem Starego Sącza
Jubileusz 25-lecia profesji zakonnej s.Sylwii Chruślickiej
Ksiądz Roman Stafin - moja Msza święta
Kalendarium - wrzesień
Okładka

.
Lipcowe świętowanie odpustowe w Starym Sączu
- na miarę wielkich wydarzeń roku 2014
„BĄDŹ UWIELBIONY PANIE
W ŚW.KINDZE I W ŚW.JANIE PAWLE II!”
 
    Takie hasło przyświecało odpustowi ku czci św.Kingi przyciągającemu co roku do starosądeckiego klasztoru tłumy pielgrzymów, na czele z wiernymi swej Patronce, górnikami z kopalni soli w Bochni i Wieliczce. Tegoroczne obchody przebiły jednak wszystkie wcześniejsze skalą przygotowań i wyjątkowo uroczystym charakterem. Uczestniczyły w nich każdego dnia setki wiernych, posługiwało bardzo wielu kapłanów, modliły się zastępy sióstr zakonnych, a sumie odpustowej przewodził i okolicznościową homilię wygłosił ksiądz biskup ordynariusz Andrzej Jeż. Na nadzwyczajność obchodów wpłynęły czynniki, których nie mogły nie uwzględnić Matka Ksieni i Siostry Klaryski, przygotowując program uroczystości. Rok 2014. obfitował bowiem w wydarzenia dotykające bezpośrednio klasztoru, Starego Sącza i jego historii oraz mieszkańców miasta i całej Sądecczyzny.
Najważniejszymi z nich były te trzy:
- Niedawna peregrynacja obrazu Jezusa Miłosiernego i relikwii św.Faustyny, i bł.Jana Pawła II w naszym mieście i parafiach, rozpoczynająca wędrówkę po diecezji tarnowskiej; związane z tym adoracje, modlitwy, procesje, misje i czuwania. Szczególne przy tym obdarowanie łaskami starosądeckiego klasztoru poprzez wydłużony okres pobytu Obrazu w kaplicy św. Kingi i zwiększone możliwości „promieniowania” idei miłosierdzia na wiernych.
- Obchody 15. rocznicy wizyty papieskiej w Starym Sączu i kanonizacji św.Kingi w miejscu, gdzie żyła i pozostawiła dziedzictwo wiary i świętości.
- Kanonizacja Papieża - Polaka, umiłowanego Jana Pawła II, który nie tylko nas uhonorował swoją obecnością i wyniesieniem na ołtarze św.Kingi, ale poprzez ustanowienie święta Bożego Miłosierdzia całemu światu wszczepił ideę miłości miłosiernej, a biskupa ordynariusza Wiktora Skworca zainspirował do pomysłu budowy starosądeckiej świątyni, pod tym właśnie wezwaniem.
 
Czyli św.Kinga, święty Jan Paweł II i Miłosierdzie Boże nie mogły nie zdominować tegorocznych uroczystości odpustowych, a najpełniejszym ich wyrazem miała się stać nowenna; blisko 20 kazań służących duchowej odnowie i umocnieniu wiary. Dobre kaznodziejstwo było tu więc na wagę złota.
Matka ksieni, Teresa Izworska, poszukując „ekspertów od Bożego Miłosierdzia”, zwróciła się do zarządu generalnego paulinów z Jasnej Góry, jak widać skutecznie, bo właśnie z Częstochowy przybył ksiądz rekolekcjonista , by poprowadzić nowennę w starosądeckim klasztorze. Oczekiwania spełnił z nawiązką, udzielił nam też odpowiedzi na szereg pytań, chętnie dzieląc się sobą; zanim jednak poznamy bliżej księdza Dariusza Przybyszewskiego SAC -„kaznodzieję nowennowego” - przyjrzyjmy się przebiegowi tych dni. Poproszony o przybliżenie tematyki kazań, również tym, którzy nie mogli ich usłyszeć na żywo, ks.Dariusz przedstawia scenariusze z uwzględnieniem materiału źródłowego i pogłębionych refleksji własnych. Mamy więc przed sobą:
 
TEMATY POSZCZEGÓLNYCH KAZAŃ NOWENNY
 
  I „Wymaluj obraz według rysunku , który widzisz z podpisem: Jezu ufam Tobie. Dz.47. 22.02.1931 r. w Płocku. Jezus przychodzi do Wieczernika, do św. Tomasza mówiąc: Dotknij się mnie i stań się wierzącym. Obraz Miłosierdzia Bożego to ilustruje. Jezus przychodzi dziś do Wieczernika naszych czasów pragnąc wzbudzić wiarę. Świat potrzebuje czułej miłości miłosierdzia.
  II „Mam pisać o Tobie, o niepojęty w miłosierdziu”. por.Dz. 6. Jezus jest miłosierdziem. „Bogaty w miłosierdziu swoim Bóg jest tym, którego objawił nam Jezus Chrystus jako Ojca - objawił nam Go zaś i ukazał w sobie - Jego Syna”. Jan Paweł II; Encyklika o Bożym Miłosierdziu nr 1. „Miłość Boża jest kwiatem, a miłosierdzie Jego czynem” - św.Faustyna. Miłosierdzie to miłość, która posiada wszystkie cechy miłości w najszerszym tego słowa znaczeniu - por. Jan Paweł II; Encyklika o Bożym Miłosierdziu nr 5.
 III „(…) Żądam kultu miłosierdzia… przez uczczenie tego obrazu” Dz. 49 .Bezgraniczna ufność w miłosierdzie i dobroć Boga to konieczny warunek skuteczności nabożeństwa do miłosierdzia Bożego, oraz pełnienie dzieł miłosierdzia - czyn, słowo, modlitwa.
 IV „Krzyż Chrystusa, w którym Syn, współistotny Ojcu, oddaje pełną sprawiedliwość samemu Bogu, jest równocześnie radykalnym objawieniem miłosierdzia” Jan Paweł II, Encyklika o Bożym Miłosierdziu nr 8. Sprawiedliwość Boża to znaczy, że Bóg czyni nas sprawiedliwymi wobec siebie. To nie karanie, ale odnawianie w nas Bożego podobieństwa. Człowiek jest piękny, tylko grzech go szpeci. „Autentyczne miłosierdzie jest jakby głębszym źródłem sprawiedliwości”. Jan Paweł II; Encyklika o Bożym Miłosierdziu, nr 14.
 V „O wielki Boski sakramencie, Jezu bądź ze mną w każdym momencie”. Dz.4. Sakramenty to objawienie Bożego miłosierdzia. Bł.Ks.Michał Sopoćko w 4 tomowym dziele pt. „Miłosierdzie Boga w dziełach Jego” mówi o sakramentach. Najwięcej o małżeństwie, zwłaszcza o przygotowaniu do małżeństwa. Katechizm w nr 1608 mówi, iż mimo wielu odstępstw spowodowanych przez grzech na przestrzeni dziejów, aby leczyć te rany grzechowe mężczyzna i kobieta potrzebują pomocy łaski, której Bóg w swoim nieskończonym miłosierdziu nigdy im nie odmawiał. Bez tej pomocy małżonkowie nie mogą urzeczywistniać jedności ich życia, dla której Bóg stworzył ich na początku. Bł.Ks.Sopoćko mówi, żeby nie traktować małżeństwa w rozumieniu świeckim, czysto laickim, ale po Bożemu. Eucharystia lekarstwem dla naszych serc.
 VI „O słodki Jezu, tu (obraz) założyłeś tron miłosierdzia Swego” Dz.1. Świętość Kingi, jej dziewicze małżeństwo, jej dobroć wynika z zachwytu Bogiem miłosiernym.
VII „Ja pragnę, aby było Miłosierdzia Święto” Dz. 50. Pierwsza niedziela po Wielkanocy to święto Miłosierdzia Bożego. Obietnica tego święta: darowanie win i kar, jeśli kto z ufnością w miłosierdzie i gotowością pełnienia czynów miłosierdzia przystąpi do Komunii św. Święto poprzedza nowenna do Wielkiego Piątku. W 1936 r. Jezus podyktował ją siostrze Faustynie - Dz.1209 - 1229.
VIII „Modlitwa ta jest na uśmierzenie gniewu mojego”. Dz. 476. Pamiętnego 13. września 1935r. Pan Jezus po raz pierwszy przekazuje św. Faustynie modlitwę: „ Koronka do Miłosierdzia Bożego”. Najważniejsza obietnica – modlitwa dla i przy konających dla uproszenia miłosierdzia; ratunek dla grzeszników. Jezus zapewnia, że przez tę modlitwę można uprosić wiele łask dla siebie i świata!! Podczas tej modlitwy modlimy się za siebie i świat!
 IX „Ile razy usłyszysz, zegar bije trzecią godzinę, zanurzaj się cała w miłosierdziu moim”. Dz.1572. Godzina Miłosierdzia - 15,00, godzina skonania na krzyżu, godzina osamotnienia Jezusa. W Dzienniczku są dwa objawienia tego nabożeństwa zapisane pod numerami 1320 i 1572. Warunki konieczne do wysłuchania modlitwy w Godzinie Miłosierdzia: 1). Modlitwa skierowana do Jezusa. 2). Godzina 15,00. 3). Odwołać się do wartości i zasług Męki Pańskiej - dla zasług Twej bolesnej męki proszę Cię… Godzina Miłosierdzia to bycie przy Jezusie w chwili konania, w Jego osamotnieniu. Jezus prosi o miłosierdzie człowieka i nie otrzymuje go - Jan Paweł II, Encyklika o Bożym Miłosierdziu nr 7.
 X „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich”. Oddać się za braci - taka jest miara miłosiernej miłości, taka jest miara miłosierdzia. Święta Kinga - miara jej życia to ofiara z siebie, miłosierna miłość dla Boga i bliźnich. Środowisko wzrostu wiary - rodzina św. Kingi. Tworzyć środowiska wiary - rodzina, moja mała ojczyzna i Polska - Ojczyzna. Chrześcijanin w tych środowiskach wiary ma tworzyć elitę, awangardę w sposobie życia i myślenia dla obrony i przekazu wiary. Miłość chrześcijańska - to dar siebie - Jan Paweł II. Święta Kinga wzór dla młodych ludzi: pomoc w zrozumieniu daru czystości i piękna miłości małżeńskiej. Papież Franciszek - „Człowiek przemieniony przez miłość. Bez miłości, która rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, nie sposób wierzyć”. Encyklika o wierze, nr 21.
To wszystko - dyspozycje i myśli - rozwijane, sugestywnie przekazywane i budzące duże zainteresowanie wiernych.
 
„ZA SPRAWĄ SŁOWA ODKRYWA SIĘ CZŁOWIEKA”
 
Dobrego kaznodziejstwa nie da się przecenić, ma siłę przekonania i przemiany; przyciąga do Kościoła; umacnia religijnie, uczy godnego życia. „Nowennowe” Słowo, proste a zarazem uduchowione, prowadzące do Boga, a jednocześnie zwrócone ku człowiekowi, trafiało do serc i sumień. Wykorzystując chrześcijańskie świadectwa innych ludzi, a także odwołując się do osobistych doświadczeń i przeżyć głoszącego, pomagało weryfikować religijne postawy i inspirowało do wewnętrznej przemiany. Kim jest i dlaczego wybrał zakon paulinów, głoszący je w Starym Sączu i przewodzący nowennie Ksiądz rekolekcjonista?
 
KSIĄDZ DARIUSZ PRZYBYSZEWSKI SAC
 
    pochodzi z Pomorza, z Brąchnowa w parafii Biskupice. W dzieciństwie doświadczył losu dziecka chłopskiego i ciężaru pracy na roli. W szkole zawodowej zdobył zawód mechanika samochodowego. Stosunkowo późno odkrył powołanie do służby zakonnej i to za sprawą księży paulinów, którzy swoim umiłowaniem pracy, działaniem przez słowo, dziecięcą wprost miłością do Matki Bożej i żywym kultem Bożego Miłosierdzia pociągnęli go ku Bogu i sobie, i dopomogli w realizowaniu planów. Umożliwili mu ukończenie nowicjatu w Ząbkowicach Śląskich; ukończył seminarium pallotynów w Ołtarzewie - 7 maja 2005 roku przyjmując święcenia kapłańskie z rąk nuncjusza abpa Józefa Kowalczyka.
   Przez pierwsze dwa lata posługiwał w diecezji zielonogórsko-gorzowskiej, w Międzyrzeczu, gdzie katechizował w szkole, a równocześnie, współpracując z księdzem proboszczem, uczestniczył w dziele wznoszenia świątyni pięciu Braci Męczenników (z 1002 roku). Po dwu latach skierowany został na studia do Rzymu, gdzie na Uniwersytecie Gregoriańskim, z powodzeniem, mimo barier językowych, studiował duchowość. Po ukończeniu studiów prawie 4 lata posługiwał w Bielsku Białej, gdzie, jak sam mówi, „nauczył się Fatimy”. W tym czasie w Dębowcu wznoszono, całą w drewnie, kaplicę Matki Boskiej Fatimskiej i dzieci fatimskich, na św.Marka przypadło jej poświęcenie. Nabożeństwa tu odbywane stały się prawdziwą szkołą Jej kultu.
   Księdza Dariusza zawsze pociągała bardziej praca nieparafialna, chciał być z ludźmi i dla ludzi. Chętnie uczestniczył w tzw. Wieczernikach Miłosierdzia Bożego, które prowadzili samodzielnie animatorzy Opolszczyzny i Śląska. Odwiedzał świeckich apostołów Bożego Miłosierdzia w terenie, kontaktował się z nimi, wspomagał poczynania. Z dużym zainteresowaniem śledził działalność samorodnych, popularnych wśród czcicieli Miłosierdzia, tzw. „Ognisk pokutnych”. Jedną z form ich aktywności modlitewnej jest fatimska pokutna droga krzyżowa, organizowana trzynastego dnia miesiąca. W tymże duchu , raz w roku , przed Zielonymi Świętami, czciciele Ducha Świętego odbywają także ogólnopolskie rekolekcje w Częstochowie.
     Posługa w Bielsku Białej to również opieka duchowa nad pięciu zgromadzeniami zakonnymi, organizowanie dni skupienia dla Sióstr, dużo spowiedzi, a także katechizacja dzieci i specjalizowanie się w poświęcaniu budynków sakralnych. Obecnie ks.Dariusz Przybyszewski posługuje w Częstochowie, w jednym z dwu (obok Skałki w Krakowie) największych ośrodków paulińskich w Polsce. Zapytany o historię Zgromadzenia, przybliża ją krótko, dzieląc się refleksjami:
     Zakon św.Pawła z Teb, pierwszego pustelnika, powstał w 1215 roku na Węgrzech, do Polski został przeszczepiony w latach 1367-1372. Paulini to jakby księża diecezjalni żyjący we wspólnocie, rodzaj stowarzyszenia życia apostolskiego. W regule zakonnej mieli przede wszystkim: modlitwę, kontemplację, pokutę, zdrową mistykę, dążenie do świętości, sprawowanie sakramentu pokuty i pojednania i upowszechnianie kultu maryjnego. Jako pierwsi wprowadzili w Polsce ośrodki fatimskie i kultu Miłosierdzia Bożego oraz rekolekcje maryjne. Apostolat Słowa i modlitwy uzupełniają różnego rodzaju działalnością w przekonaniu, że ksiądz pracą też się modli, m.in. budują, remontują obiekty sakralne, prowadzą kapelanie szpitalne, np. obsługują 2 szpitale wojskowe w Szczecinie itp. Prowadzą również szeroko zakrojoną działalność naukową i wydawniczą. Służyć, podnosić, dźwigać, być z ludźmi i dla ludzi- to ich dewiza życiowa; uczyć rozumienia swojej wiary, wrażliwości na człowieka i pomocy najbardziej potrzebującym.
  - Dobroć jest najlepszym lekiem na zło. „Dzienniczek” sw.Faustyny to mowa serca. „ Miłosierdzie będzie chwytać” zawsze i wszędzie, bo obietnica Pana Jezusa dotyka ludzkich serc i daje gwarancję spełnienia. Mimo upływu wieków, tak żywy kult św. Kingi w Starym Sączu jest niezwykle budujący i przykładny. To rzeczywista Pani tej Ziemi, oddawanie jej czci i trwała pamięć dowodzą promieniowania w tym miejscu świętości i Patronki, i obecnie św.Jana Pawła II, który również wizytą, kanonizacją i nauką o świętości życia wpisał się w dzieje tej Ziemi i jej mieszkańców, i pozostanie ich orędownikiem.
   Te myśli to tylko namiastka refleksji, którymi podzielił się Ksiądz Dariusz podczas prywatnej rozmowy, już po zakończeniu uroczystości odpustowych. Przed udaniem się na rekolekcje, przygotowujące peregrynację Obrazu Jezusa Miłosiernego w parafii Matki Boskiej Częstochowskiej w Brzesku – Słotwinie, znalazł czas i przyjął zaproszenie na spotkanie w jednej ze starosądeckich rodzin. Wolny już od obowiązków duszpasterskich, wieczorową porą zawitał do ich domu, bardzo mile witany i oczekiwany.
 Ksiądz wśród zwykłych domowników i z nimi przy stole? W rozmowie? Czemuż by nie? Pan Jezus chętnie przychodził do wiosek i ludzkich domostw, prowokował do dyskusji uczonych w Piśmie i znawców prawa, okazywał żywe zainteresowanie powszednim życiem, pouczał, doradzał, płakał nad Jerozolimą. Dzisiejszy ksiądz nie może dystansować się i odrywać od prawdziwych ludzkich problemów, dobrze jest, jeśli dzieli wspólne zainteresowania człowiekiem i światem. Dlatego o potrzebie spotkań z innymi i dobrych rozmów, którym rzadko co dorówna , przy tej okazji warto więcej napisać.
 
WSZĘDZIE MOŻNA KOGOŚ SPOTKAĆ I POLUBIĆ
- OTRZYMAĆ ŁASKĘ POROZUMIENIA…
 
     Wszędzie są ludzie, których mogę kochać, dając im ubóstwo mojej egzystencji i dumnie niosąc „Skarb w naczyniach glinianych” ( 2 Kor 4, 7) jak powiada św.Paweł. Spotkania pozwalają nawiązywać relacje, okazywać uprzejmość i troskę, wzajemnie się wysłuchać i zrozumieć; często stają się wspólnym poszukiwaniem dobra dla świata i dla człowieka. Ci, których spotykamy, obdarowują sobą, czegoś uczą i w pewnym sensie pomagają nam żyć.
   Takim obdarowaniem stało się spotkanie z ks.Dariuszem Przybyszewskim w domu rodziny państwa Rejowskich, przy ulicy Papieskiej; w szczerej rozmowie bliższe poznanie księżowskiego życia, wspólne przeżywanie opowiedzianych historii oraz cenne informacje przekazane naszej gazetce. Podobnych spotkań było tu już wiele; oprócz księży biskupów gospodarze gościli u siebie ponad 20 kapłanów, nie tylko spośród czynnie posługujących i rezydentów miejscowych, ale i duchownych czasowo tylko przebywających w Starym Sączu. Każde takie spotkanie dokumentuje pamiątkowe zdjęcie zdobiące kronikę rodzinną. Każde jest jakimś odkryciem, doświadczeniem i radością; pozostawia ślad i poczucie wdzięczności, bo wszystko w życiu jest darem, a najcenniejszym drugi człowiek i jego bliskość.
    Bez wyszukanej wystawności, tak po prostu po staropolsku zaproszą tu księdza na kawę, podwieczorek lub kolację, by stworzyć namiastkę domu rodzinnego i klimatu, którego na co dzień księżom na pewno brakuje. Z szacunkiem i życzliwością otwierają drzwi na każde spotkanie, na szczerą rozmowę i bliższe poznanie. Wiedzą, że ksiądz potrzebuje, jak wszyscy, także uczucia i cierpliwości, i wsparcia, „ aby jego słabość nie stała się skandalem, aby dysproporcja między jego siłami a powierzonym mu zadaniem nie przytłoczyła go, aby niepowodzenie czy błąd nie przyprawiły go o zgubę” ( jak zwierza się w swojej spowiedzi ks.David Caldirola).
.

Ks.Dariusz z rodziną Rejowskich
.
    Podobno, kto kocha kwiaty, kocha i ludzi. Dom państwa Rejowskich, przy ul.Papieskiej, tonie w kwiatach, a trzypokoleniowa rodzina mocno się trzyma (w 16 osobowym składzie przeżywają np. wigilie i ważniejsze uroczystości rodzinne). Szczególną czcią otaczają św.Kingę, ciężko pracują zawodowo i w gospodarstwie, udzielają się charytatywnie i społecznie, szczególnie w pracach przykościelnych i w „Opoce”. Pomagają potrzebującym, dzieląc się owocami swojej pracy, wspierają płodami ziemi seminarium tarnowskie, dzielą się z siostrami Klaryskami. Jako darczyńcy mają już w posiadaniu, w rodzinie, trzy statuetki Misericors, wręczone przez Biskupa Tarnowskiego. Seniorka rodu, pani Kazimiera scala i jednoczy bliskich, trzyma rękę na pulsie, na wszystko ma oko i wszystkim kieruje. To ona właśnie wychodzi z inicjatywą organizowania opisywanych spotkań i goszczenia księży w ich domu. Ma dużą siłę przekonania i pokłady wrażliwości na ludzkie potrzeby. Mimo ogromu pracy i obowiązków, wszyscy domownicy potrzebują szerszych kontaktów i budujących rozmów, poznania innych i podzielenia się sobą. Zawsze wygospodarują czas na takie spotkania i cieszą się nimi: syn Tadeusz - bardzo zapracowany, w opinii wielu „dusza człowiek, chodząca dobroć i uczynność” - zapytany, jak na to wszystko znajduje czas, odpowiada, że życie za krótkie, żeby go marnować; robi to, co uważa, że jest dobre, co podobałoby się Panu Bogu i było zgodne z Jego wolą; i robi tyle, ile tylko potrafi i jest w stanie, dlatego nie przejmuje się ludzką krytyką czy obgadywaniem. Synowa Anna, rodowita tęgoborzanka, troskliwa mama trójki dzieci, zawsze uśmiechnięta i niestrudzenie gościnna, to prawdziwa mistrzyni sztuki kulinarnej, z radością podejmująca gości. 
Takim spotkaniom i dobrym rozmowom, wyzwalających najlepsze uczucia i budującym mosty między ludźmi, nie wiem, czy coś potrafi dorównać. Potrzebujemy ich wszyscy, potrzebujemy siebie wzajemnie; największym darem dla człowieka jest drugi człowiek. Tak pięknie pisze o tym, cytowany już ksiądz David: „Czasami wystarczy niewiele, żeby sobie pomóc i zrobić coś dobrego. Kiedy ktoś wywoła mój uśmiech lub obdarzy mnie przyjaznym gestem, odczuwam niezmierną wdzięczność. Czasami nie wystarcza kochać; trzeba nauczyć się o tym mówić - słowem, spojrzeniem, uściskiem.” Czasami? A może by tak jak najczęściej? I zawsze przy okazji spotkań z innymi?
Zofia Gierczyk
 
Interaktywna Polska
Webmaster: Jan Czech