Portal - Stary Sącz
polski Niedziela - 24 wrzesńia 2017 Dory, Gerarda, Maryny     "Przeszłość i teraĄniejszość są dla nas środkami; celem jest tylko przyszłość" - Blaise Pascal
Strona główna / Z Grodu Kingi - nr 7-8 (206-207) 2014 r.
Menu
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Letnie święta i uroczystości
Ogłoszenia i Kronika Parafialna
Anioły w kuchni - starosądecki blog kulinarny
Peacepainting w Polsce - warsztaty malarskie dla młodych gimnazjalistów
II Olimpiada Młodych Lachów
Śmierć - moje spotkanie z Bogiem
Jak nauczyć dzieci pracowitości i oszczędności?
Patronalne święto Akcji Katolickiej
Wolontariusze Caritasu
Czas na aktywność w Grodzie Kingi
Dzień Dziecka i Sportu w starosądeckim LO
CZWARTE HARCERSKIE POSZUKIWANIE W STARYM SĄCZU
XXXI Wojewódzki Festiwal Zespołów Artystycznych im.Jana Joachima Czecha
Lagusheda - zespół z Gruzji
Dzień Dziecka na starosądeckich Stawach
MAŁOPOLSKI DZIEŃ SAMORZĄDOWCA
IV edycja programu; „Przedszkolaki w hołdzie Janowi Pawłowi II”
Wyrazy uznania i wdzięczności dla s.Eleonory Salamon
W 15. rocznicę wizyty papieskiej w Starym Sączu - 14 czerwca 2014 r.
Zmarł ksiądz prałat Józef Grzegorzek
Ksiądz prałat Alfred Kurek Honorowym Obywatelem Starego Sącza
Ksiądz Roman Stafin - moja Msza święta
Kalendarium - lipiec-sierpień
Okładka

.
Letnie święta i uroczystości
 
   Po zimowo - wiosennym okresie wielkich świąt katolickich (Boże Narodzenie, Wielki Post, Wielkanoc) nadchodzi spokojniejszy czas lata. Począwszy od obchodzonego 24 czerwca wspomnienia św. Jana, miesiące wakacyjne przynoszą nam kilka uroczystości, z którymi związane się nie tylko tradycje ludowe, ale i obrzędy wotywne.
    Na początku lipca obchodzi się uroczystość Matki Boskiej Jagodnej. Święto to powstało na wsi w Polsce w wyniku zespolenia katolickiej uroczystości Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny z pogańskim, przedchrześcijańskim świętem płodności. Dopiero w latach 70. oddzielono te dwie uroczystości; Nawiedzenie przesunięto na dzień 31 maja, a Matka Boska Jagodna pozostała na swym tradycyjnym miejscu w kalendarzu - 2 lipca. Urokliwa nazwa tego święta wzięła się z ludowej legendy, która mianowała Maryję patronką jagód leśnych i ogrodowych. Wierzono, że brzemienna Maryja szła sama lasami i pustkowiami na spotkanie ze swą krewną Elżbietą. W drodze za pożywienie miała tylko zbierane jagody - dlatego, aby nie pozbawiać Matki Boskiej prowiantu, nie wolno było 2 lipca jeść leśnych owoców. Już nazajutrz można je było śmiało zbierać, jak wierzono, bez uszczerbku na zdrowiu. Nad jagodami, malinami i poziomkami ze szczególnym nabożeństwem pochylały się kobiety spodziewające się dziecka, gdyż wierzyły, że Matka Boska jest w tym czasie ich szczególną opiekunką i niebawem będą mogły cieszyć się szczęśliwym macierzyństwem.
6 sierpnia obchodzone jest Święto Przemienienia Pańskiego. W tym dniu niezwykłe ceremonie wotywne praktykowane były do początku XX wieku na wsiach kurpiowskich. Wierni udawali się do kościołów niosąc ze sobą ofiary zwane osiarami. Były to grube świece woskowe, ręcznie odlewane, na całej długości oblepione zwierzątkami z wosku (zwłaszcza gospodarskimi). Klęcząc przed ołtarzem z zapalonymi świecami wierni modlili się, prosząc Boga o ochronę zwierząt i pomyślność we wszystkich zabiegach hodowlanych. Czasem przynoszono też maleńkie, ulepione z wosku ule, modląc się w intencji pszczół, pszczelarzy i bartników. Ale to nie jedyne wota, które w uroczystość Przemienienia Pańskiego zanoszono do kościołów – w intencji chorych zbierano miniaturowe woskowe ręce, nogi i serca, a także figurki dzieci, aby wymodlić dla nich zdrowie. Obnoszono je wokół cudownych obrazów.
Z kolei 16 sierpnia obchodzi się wspomnienie św. Rocha, patrona zwierząt, opiekuna bydła i przyjaciela psów (stąd też bardzo często jest przedstawiany z psem tulącym się do niego lub liżącym mu stopy). Święty Roch żył w XIV wieku i znany był z wielkiej hojności - cały swój majątek oddał ubogim. Z poświęceniem pielęgnował też chorych na dżumę w czasie epidemii, która wybuchła wtedy w Rzymie - sam także zaraził się tą chorobą, ale został cudownie uzdrowiony. Jest też więc obrońcą ludzi przed zarazą i epidemiami. W Polsce w dniu Św. Rocha niegdyś z kościołów wyruszały procesje, a ludzie modlili się, polecając świętemu siebie i swoje trzody. Na łąkach i pastwiskach rozpalono też obrzędowe ognie, dorzucając do ogniska poświęcone zioła, na przykład te z Bożego Ciała. Po zgaszeniu ogniska, przez takie pastwisko przepędzano później bydło, aby uchronić je przed zarazą, urokami i czarami.
Sierpień to czas zbierania plonów - dla mieszkańców wsi okres najcięższej pracy i znoju, który miał własny rytm i liczne obrzędy i zwyczaje. W polskiej, ale też europejskiej tradycji ludowej Matka Boska czczona jest 15 sierpnia, jako wielka patronka ziemi będącej w najbujniejszym rozkwicie, patronka wszelkich zbóż, owoców, ziół i kwiatów. W Polsce nazywana jest więc Zielną, Kwietną na terenie Niemiec, Korzenną w Czechach i Żytnią w krajach Skandynawskich. We wszystkich tych krajach 15 sierpnia składa się Matce Bożej w ofierze płody ziemi: zboża, owoce i warzywa, kwiaty i zioła. Niesione do kościoła bukiety tworzono nadzwyczaj okazałe; z kwiatami lnu, makami, gałązkami z wiśniami, z orzechami leszczynowymi, a nawet z nabitymi na patyczki jabłkami czy ziemniakami - to wszystko, co ważne było dla ludzkiego bytu. Jak mówi przysłowie: W sierpniu każdy kwiat woła, zanieś mnie do kościoła! Wierzono powszechnie, że taki bukiet, poświęcony w kościele nabiera niezwykłych, leczniczych i czarodziejskich właściwości. Wyciągnięte z niego zioła dodawano do herbat i wywarów, albo do leczniczych kąpieli. Wysuszone części bukietu spalano, a dymem okadzano dom i obejście, dla ochrony przed pożarem, burzą i epidemiami groźnych chorób. Dzień Matki Boskiej Zielnej – święto Wniebowstąpienia NMP w całej Polsce jest po dziś obchodzony bardzo uroczyście, zwłaszcza na wsi.
.

.
   Ale największym świętem gospodarskim rolników, będącym ukoronowaniem całorocznego trudu i obchodzonym po zakończeniu prac polowych i zebraniu plonów są dożynki. W Polsce obchodzono je od XVI wieku, a urządzali je dla żniwiarzy właściciele majątków ziemskich. Była to uczta, ale też zabawa i tańce, w nagrodę za dobrze wykonaną pracę przy żniwach. W obchodach dożynkowych dopatrzyć się można archaicznych śladów dawnych obrzędów składanych pogańskim bóstwom urodzaju. Do takich należała praktyka zwana ostatnią garścią. Pozostawiano wtedy na polu niewielki pas niezżętego żniwa, aby zapewnić ciągłość wegetacji i urodzaju. Później to zboże ścinał bardzo uroczyście najlepszy kośnik we wsi, po czym pleciono z niego wieniec. Obchody wicia wieńca rozpoczynały uroczystości dożynkowe. Wplatano w niego kiście czerwonej jarzębiny, kwiaty, orzechy, kolorowe wstążki. Takie wieńce dożynkowe miały zazwyczaj kształt koła lub wielkiej korony, a w przeszłości umieszczano w nich nawet żywe koguty, małe gąski czy kaczęta, co miało zapewnić zdrowy przychówek gospodarski. Wieniec zwany plonem niosła na głowie lub w rękach najlepsza żniwiarka, nierzadko z pomocą parobków. Za nią postępował orszak żniwiarzy niosących ze sobą przybrane w kwiaty, wyczyszczone starannie kosy i sierpy. Wieniec niesiono do kościoła do poświęcenia, a następnie zanoszono do domu gospodarza dożynek. Tam po uczcie zaczynały się tańce, trwające nieraz do późnych godzin nocnych. Czasem dożynki odbywały się w święto Matki Boskiej Zielnej, aby połączyć święto rolniczego stanu z uroczystością religijną. Zwyczajem stały się tłumne pielgrzymki chłopskie do sanktuarium maryjnych, zwłaszcza do Częstochowy, na Jasną Górę. Przybywają tam do dziś delegacje rolnicze z całej Polski - wierni ubrani w stroje regionalne, z darami z płodów ziemi, chlebami dożynkowymi i wieńcami w kształcie korony, serca lub herbu miasta.
Izabela Skrzypiec
 
Interaktywna Polska
Webmaster: Jan Czech