Portal - Stary Sącz
polski Czwartek - 9 lipca 2020 Hieronima, Palomy, Weroniki     
Menu
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Uczniowie LO - Wywiad z Jarosławem Kretem
Kochane Dzieci
Kronika parafialna - Parafia św.Elżbiety
OGŁOSZENIE - ZAPROSZENIE
Kalendarium MAJ
MAJ - kalendarium
Pomagają innym...
Do radości wezwał nas Bóg
PR0R0CZY OBRAZ I WIZJA?
Uczniowie LO - Moje życie jest piękne
Okiem 40-latka
Moje spotkania z Janem Pawłem II
Blask szczęścia
Rejonowe eliminacje Ogólnopolskiego Konkursu Recytatorskiego
Historia Parafii pw.św.Elżbiety w Starym Sączu od XIII wieku do 1786 r. (15)
II Międzygminny Konkurs o Krajach Anglojęzycznych - zakończony
Zespół Szkół Zawodowych im. W. Orkana oczami...
Wkraczać w dorosłość z dobrą i mądrą szkołą…
Uczniowie LO - Warsztaty dla gimnazjalistów ZABAWA WIERSZEM
Uczniowie LO - Wywiad z Czesławem Siekierskim
Uczniowie LO - >Coraz mniej czytamy...< Rozmowa z Marią Sosin
Uczniowie LO - Poznać tajniki pracy dziennikarskiej
Marzenia spełniają się tym, którzy je mają
Festiwal Przygody i Podróży >Bonawentura<
Uczniowie LO - Jan Paweł II oczyma młodych
Ksiądz Roman Stafin - moja Msza święta: Modlitwa powszechna
Pamiętaliśmy o 6. rocznicy odejścia Jana Pawła II do Domu Ojca
Uczestnikom pielgrzymki i tym, którzy pozostają
Obecność - wiersz Danuty Sułkowskiej
Niedziela Miłosierdzia Bożego dniem beatyfikacji Jana Pawła II
POWRÓCIŁ I ZAWSZE JUŻ BĘDZIE Z NAMI
Jan Paweł II i ja - korespondencja z Londynu
Watykańskie wspomnienia
Okładka

.
Wywiad z Jarosławem Kretem - dziennikarzem,
fotoreporterem, prezenterem pogody i podróżnikiem
„Szczęściem nie jest cel, lecz droga, którą do niego zmierzasz…”
 
Karolina Mordak: Z zawodu jest Pan egiptologiem. Jak to się stało, że nagle znalazł się Pan w telewizji?
Jarosław Kret: Od dawna marzyłem, by przyjąć posadę w telewizji. Szansa nadarzyła się, gdy usłyszałem o castingu na prezentera telewizyjnego. Wtedy nie wiedziałem jeszcze, jakie błędy popełniam i czego tak naprawdę brakuje w moim stylu wypowiedzi. Odważyłem się jednak stawić czoła trudnościom i pojawiłem się na castingu. Z początku byłem pewny, że się nie udało, jednak reżyser po krótkim zastanowieniu zgodził się przyjąć mnie na czas próbny. W taki sposób dostałem się do telewizji.
 
KM: Co Pan czuł, stojąc pierwszy raz przed kamerą?
JK: Było to dawno i szczerze nie pamiętam zbyt wiele z tego dnia. Wiem jednak, że byłem bardzo zdenerwowany. To normalne mieć tremę, gdy stoi się przed publicznością po raz pierwszy.
 
KM: Zdarzyło się Panu kiedyś zapomnieć tekstu? Jeżeli tak, to co zrobił Pan wtedy?
JK: Każdy prowadzący program ma określony limit czasu. Nie wolno nam mówić nawet sekundy dłużej, bo wtedy cały harmonogram zostałby zniszczony. W momencie, gdybym zapomniał tekstu, musiałbym szybko improwizować, nie ma mowy o zastanawianiu się. Ogólnie tekst, który wcześniej dostanę, muszę przygotować sobie sam. Przekształcam go w ten sposób, żeby był zrozumiały dla widza w każdym wieku. Później uczę się go zazwyczaj na pamięć. Dla ułatwienia przede mną ten sam tekst jest wyświetlany na prompterze w razie, gdybym zapomniał.
 
KM: Czy popularność jest dla Pana uciążliwa?
JK: Tak i nie. Lubię swoją publiczność i naprawdę nigdy nie chciałbym jej zawieść, dlatego często mam dylemat. Jadąc samochodem i zatrzymując się tylko na chwilę by zatankować, ludzie na stacji paliw od razu mnie rozpoznają i proszą o autograf, czy zdjęcie. Nie każdy rozumie, że na przykład się śpieszę. Z drugiej strony lubię, gdy przechodnie uśmiechają się życzliwie lub pozdrawiają mnie, pytając jaka będzie pogoda.
 
KM: Dużo podróżuje Pan po świecie. Ulubione miejsce to…?
Jarosław Kret: Och, kocham Indie. Napisałem nawet o tym książkę -„Moje Indie”.
 
KM: Moje?
JK: Tak, moje, ponieważ opisałem je tak, jak ja je postrzegam. Wracając do pytania. Jest to przepiękne miejsce na świecie i polecam każdemu, aby się tam wybrał. To całkiem inny świat.
 
KM: Zamierza Pan nadal podróżować?
JK: Oczywiście! To jest to, co daje mi szczęście i pozwala naprawdę żyć. Dzięki podróżom, poznaję świat i to, czego nie mogę znaleźć w Internecie czy książkach. Żeby dowiedzieć się tak dużo, trzeba tam zamieszkać. Żyć jak ci ludzie i z tymi ludźmi.
 
KM: Co Pan doradziłby młodym dziennikarzom?
JK: Obierzcie sobie jeden cel i dążcie do niego. Życzę wam, abyście zawsze robili w życiu to, co kochacie, żeby wasza praca była dla was przyjemnością i szczęściem, a budząc się rano, abyście mogli zawołać: „Nareszcie mogę iść do pracy! Do tych ludzi i do tego, co kocham”.
 
KM: Bardzo dziękuję Panu za wywiad.
JK: Ja również dziękuję.
 
Rozmawiała: Karolina Mordak - uczennica klasy dziennikarskiej
LO im. Marii Skłodowskiej-Curie w Starym Sączu
 
Interaktywna Polska
Webmaster: Jan Czech