Portal - Stary Sącz
polski Sobota - 18 listopada 2017 Klaudyny, Romana, Tomasza      "To człowiek człowiekowi najbardziej potrzebny jest do szczęścia". Paul Holbach
Strona główna / Z Grodu Kingi - nr 5-6 (204-205) 2014 r.
Menu
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Spotkanie z Bractwem Rycerskim Kasztelanii Sądeckiej
Okładka
Ogłoszenia i Kronika Parafialna
X Memoriał Piłki Siatkowej im.Jana Gryźlaka
Bezdomne psy w Starym Sączu mają schronisko
Turniej Bocci rozegrano w Barcicach
MARIA MATKA CHRYSTUSA
Polskie majówki
ALE TO JUŻ BYŁO...
Rodzice pytają: Jak w rodzinie uaktualnić przysłowie: „Bez Boga ani do proga”
Kolejna placówka w Rodzinie Szkół Tischnerowskich
VIII Starosądeckie Dni ks.prof.Józefa Tischnera
Kapłańskie jubileusze obchodzili księża: Mieczysław Szabla i Tomasz Stachel
Wielki Jubileusz księdza prałata Alfreda Kurka
Tydzień Papieski w gminnym przedszkolu z oddziałami integracyjnymi
Ten, który nie bał się być świętym
W hołdzie Świętemu Patronowi
Wielka uroczystość i wielkie tłumy (korespondencja z Londynu)
Wiekopomne wydarzenie w dziejach Polski i współczesnego chrześcijaństwa
Pielgrzymka na uroczystość kanonizacji dwóch papieży - Jana Pawła II i Jana XXIII
Ksiądz Roman Stafin - moja Msza święta
Kalendarium

.
GLORIA VIRTUTI RESONAT - „Chwała cnoty echem”
 
SPOTKANIE Z BRACTWEM RYCERSKIM
KASZTELANII SĄDECKIEJ
 
Byłam w kwietniowe, sobotnie popołudnie w biurze Stowarzyszenia na Rzecz Osób Niepełnosprawnych „Gniazdo”. W „Gniazdowym” ogródku ćwiczyli młodzi ludzie. Dowiedziałam się, że to „rycerze”. Kolejny raz, tym razem już w „strojach organizacyjnych” spotkałam dzielnych rycerzy na pokazie zorganizowanym przy Powiatowym Turnieju Bocci Osób Niepełnosprawnych w Barcicach. Zaimponowali mi pasją z jaką ćwiczą i dlatego poprosiłam o wypowiedź na temat ich działalności - Piotra Radzika, jak się później dowiedziałam, kapitana kopii sądeckiej Bractwa Rycerskiego Kasztelanii Sandeckiej.
 
Słów kilka o Bractwie Rycerskim Kasztelanii Sandeckiej
 
  „W czasach nieustannego pościgu za rzeczami ulotnymi brakuje nam pewnego rodzaju refleksji połączonej z zatrzymaniem się i spojrzeniem w przeszłość. W czasy, gdy honor znaczył więcej niż życie, a oddanie życia w obronie idei nie było pustosłowiem; gdy niepotrzebne było pisane prawo - wystarczyły zasady, które człowiek nosił w sercu.
   Mówiąc o kodeksie honorowym, od razu kojarzy się on nam z zasadami rycerskimi, które przez ponad 500 lat kształtowały ludzkość. Powrót do tych idei wydawałby się czymś prawie niemożliwym, jednak dzięki grupie pasjonatów, jest możliwy w Grodzie Świętej Kingi w Starym Sączu. Dzięki przychylności burmistrza, p.Jacka Lelka, rycerze z Bractwa Rycerskiego Kasztelanii Sandeckiej znaleźli swego opiekuna, obierając sobie siedzibę w rynkowej „Galerii pod Piątką”.
.

.
  Samo bractwo jest ideą dość młodą - powstało w 2001 roku z inicjatywy p.Marka Lebdowicza, nauczyciela, artysty i plastyka, pochodzącego z Piwnicznej, a obecnie uczącego w jednej z nowosądeckich podstawówek. Początkowo bractwo rozwijało się bardzo prężnie, przyjmowało wielu chętnych, lecz borykało się z problemami lokalowymi.
Od 2014 roku możemy się pochwalić siedzibą, stylizowaną na wnętrze średniowiecznego zamku, do której zwiedzenia serdecznie zapraszamy. Na chętnych czeka zbrojownia oraz sala posiedzeń Kapituły Bractwa, czyli osób nim kierujących. Istnieje także możliwość przymierzenia dawnych strojów oraz szeregu zbroi, wytworzonych własnoręcznie przez członków bractwa, zgodnie ze średniowiecznymi wskazówkami oraz wiedzą archeologiczną i historyczną. Zbroje cechuje dbałość o szczegóły oraz możliwie najwierniejsze odwzorowanie każdego elementu z uwzględnieniem specjalnych materiałów, zgodnych z tymi oryginalnymi.
Każdy z członków bractwa, odtwarzając wybrane przez siebie postaci, stara się maksymalnie zbliżyć się do oryginału, więc można powiedzieć, iż swoją działalnością, rzeczywiście przenoszą widzów w czasy wieków średnich, ukazując niezwykłą złożoność społeczno-kulturową oraz walory minionych epok. Patrząc poprzez pryzmat odtwarzanych postaci, można wyróżnić:
     - rycerstwo z podziałem na wieki - według uzbrojenia:
     - okres około grunwaldzki- rycerze zakonni oraz Władysława Jagiełły (XV wiek)
     - okres królowej Jadwigi Andegaweńskiej - królowej Polski,
     - okres późnych krucjat-rycerze joannici-krzyżowcy (XIV wiek)
     - postaci doby średniowiecza:
     - średniowieczny kat z zestawem narzędzi tortur ( dyby, kajdany, szczypce itp.,)
     - średniowieczne damy- łuczniczki
     - giermkowie-początkujący adepci bractwa, zarówno wojownicy jak i postaci związane bezpośrednio z damami dworu

    W czasie spotkań uczymy się walki średniowiecznym orężem - głównie mieczem jednoręcznym, tarczą, ale także strzelania z łuku, walki na średniowieczne topory czy włócznie. Walki te przygotowują nas do prawdziwych potyczek, mających miejsce na turniejach, odbywających się w Polsce oraz za granicą. Zmagania i pojedynki nie są reżyserowane- przebiegają w sposób nieprzewidywalny- wygrywa szybszy lub mocniejszy, albo posiadający lepszą technikę walki. Takie odtwórstwo niesie za sobą dość duży dreszczyk adrenaliny, pozwala także poczuć się podobnie, jak czuli się nasi przodkowie pod Grunwaldem. Umiejętności walki w stylu średniowiecznym sprawdzają się także w prawdziwej bitwie, gdzie naprzeciw siebie staje często kilkuset rekonstruktorów, którzy operując prawdziwą, choć stępioną bronią, próbują położyć przeciwnika na łopatki.
  Rekonstruktorzy pochodzący ze Starego Sącza i okolic zajmują się głównie odtwórstwem postaci rycerzy- zakonników, zwanych joannitami, od swojego patrona, świętego Jana. Joannici, jako zakon krzyżowców przywędrowali do Ziemi Świętej z pierwszą krucjatą, gdy papież Paschalis II w roku 1113 powołał ich zakon do życia. Jako zakonnicy, joannici zwani byli także szpitalnikami, przez tworzenie sieci warownych komandorii (najsłynniejsza to zamek Krak des Chevaliers, w Syrii, będący jedną z największych twierdz świata), w których znajdowały się doskonale jak na owe czasy wyposażone szpitale. Ochraniali oni także pielgrzymów przed muzułmanami oraz koczowniczymi rozbójniczymi plemionami pustynnymi. W walce wykazywali nieustępliwość oraz odwagę, postępując zawsze według zakonnej reguły oraz kodeksu rycerskiego. W czasach krucjat uznawani byli za elitarne oddziały, a ich znakiem rozpoznawczym był czarny płaszcz z białym krzyżem z wcięciami (niemiecki Zakon Krzyżaków nosił barwy odwrotnie) lub- podczas wojny czerwony płaszcz z białym krzyżem.
Joannici, jako jedyny duży zakon krzyżowy nie zrezygnowali z walki z muzułmanami po upadku Królestwa Jerozolimskiego, wręcz przeciwnie, przenieśli swoją siedzibę najpierw na Rodos, a gdy tam zostali pokonani - na Maltę (od tamtej pory nazywano ich Kawalerami Maltańskimi), gdzie do tej pory posiadają spory zamek. Podczas walki okazywali pogardę dla śmierci, czego dowodem może być postawa Wielkiego Mistrza Joannitów Jeana de la Valette’a, który w XVI wieku, z garnizonem liczącym 700 rycerzy pokonał wojska osmańskie liczące 48000 ludzi.
Zakon przetrwał konfiskatę za czasów napoleońskich i istnieje do dziś niosąc pomoc medyczną i charytatywną w postaci na przykład Służby Maltańskiej czy dzieł miłosierdzia. Przynależność do zakonu obecnie uznawana jest za wielki zaszczyt, członkami są ludzie ogólnie poważani i znani z działalności społecznej. Zakon posiada także własne doradztwo przy Organizacji Narodów Zjednoczonych.
    Bractwo rycerskie to nie tylko sposób na spędzanie wolnego czasu - to także swoista szkoła życia (podczas nauki walki często pojawiają się siniaki), patriotyzmu, zamiłowania do historii, tradycji, ale także pewna forma kształtowania moralnego. Każdy z odtwórców stara się, by zasady, które kierowały naszymi przodkami, odzyskały swoje znaczenie i funkcjonowały we współczesnym społeczeństwie. To coś więcej niż tylko walka mieczem - to kultywowanie żywego dziedzictwa kulturowego i materialnego, jakie dało nam średniowiecze. Może w dzisiejszych czasach uznane jest to za tęsknotę za czasami, które nie wrócą, ale czy historia nie jest nauczycielką życia?”
    Dziękując za wypowiedź, życzę dalszych pomysłów i ich realizacji, wygranych turniejów i życia z pasją, nie mniejszą niż do tej pory.
Jolanta Czech
 
Interaktywna Polska
Webmaster: Jan Czech