Portal - Stary Sącz
polski Niedziela - 26 stycznia 2020 Lutosława, Normy, Pauliny     "Doświadczony żeglarz nie walczy z prądami ani wiatrem, ale pozwala im unosić się w obranym przez siebie kierunku" - Bolesław Prus
Menu
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Historia powstania kaplicy Matki Bożej Opiekunki Turystów na Okrąglicy
Październik
Kalendarium - październik
Ogłoszenia i Kronika Parafialna
Wernisaż młodych starosądeczan
Odwiedziny spadkobierczyni
PAŹDZIERNIK - kalendarium
MIESIĄC RÓŻAŃCOWY
Wędrując papieskimi szlakami
Okiem 40-latka
SZLAKI PAPIESKIE - przewodniki
Komunikat Towarzystwa Miłośników Starego Sącza
Kolejne eksponaty dla Muzeum Regionalnego w Starym Sączu
Historia Parafii pw.św.Elżbiety w Starym Sączu od XIII wieku do 1786 r. (18)
Opowiadanie - > Diamentowa zbroja <
MARSZ DLA ŻYCIA I RODZINY - Nowy Sącz, 16.10.2011 r.
Ryterski piknik na zakończenie półkolonii
Ks.Roman Stafin - MOJA MSZA ŚWIĘTA
PIELGRZYMOWANIE DO ŹRÓDEŁ WIARY
Zasłużony dla Starego Sącza - miłośnik kwiatów i zieleni
Obrazy igłą malowane - wernisaż prac Radosława Szarego
Starosądecki Jarmark Rzemiosła
Okładka

.
HISTORIA POWSTANIA KAPLICY
MATKI BOŻEJ OPIEKUNKI TURYSTÓW NA OKRĄGLICY
 
    Wszystko zaczęło się od księdza kanonika Józefa Długopolskiego (ur. 1906 - zm. 1983) - proboszcza z Sidziny w latach 1966-1971.
Ks.J.Długopolski był właścicielem bacówki na Hali Krupowej poniżej czerwonego szlaku, w której okresowo mieszkał. Bacówka pełniła wtedy również rolę schronu jak i kaplicy dla pasterzy i turystów. W 1968 r. „nieznani sprawcy” spalili bacówkę. W niedalekiej Bystrej Podhalańskiej istniała murowana dworska kaplica pod wezwaniem św. Marcina wybudowana za czasów, kiedy właścicielem dworu był Bolesław Wilkoszewski. Z czasem, kiedy proboszczem był ks.Bolesław Góral, została ona powiększona przez dobudowanie drewnianej nawy, zmieniono wystrój kaplicy i pewne elementy wykute w szarym piaskowcu przez miejscowego rzeźbiarza Jana Stokłosę (ur.1900 - zm. 1963) zostały z niej usunięte. Później, wykorzystano je na budowę kapliczki w przysiółku Stasinka i w miejscowej kaplicy cmentarnej. Kilka kamiennych płyt, elementów ołtarza, z inicjatywy ks.J. Długopolskiego zostało ukrytych w lesie na skraju polany pod Halą Krupową. Były to czasy, w których ówczesne władze komunistyczne były wrogo nastawione do wszelkich poczynań związanych z kultem religijnym.
    Na Wielkiej Polanie, w sierpniu 1974 r., w drewnianym domu, który należał do ks. J.Długopolskiego odbywał się turnus oazowy Ruchu Światło-Życie. Jeden z jego uczestników, Marian Koprowski (ur. 1953 - zm. 1990) z Nowego Targu, poprosił swoich dwóch współtowarzyszy Marka Ludzię z Nowego Targu oraz Tadeusza Zaleskiego z Krakowa, aby po zakończeniu turnusu i wyjeździe wszystkich uczestników pozostali przez kilka dni, by pomóc przy remoncie domu polegającym na odwodnieniu budynku oraz przy innych drobnych naprawach. Przez prawie tydzień wykonywali ten remont. Okazało się jednak, że Marian przygotował jeszcze jedną dodatkową pracę. W wielkiej tajemnicy poinformował swoich kolegów o ukrytych w lesie, wcześniej już wspomnianych, kamiennych elementach ołtarza, które zostały wywiezione na górę konnym wozem przez Józefa Trzopa, Józefa Chorążego oraz jego sąsiada również Józefa Chorążego z Roli Chorążakowej. Powiedział też, że w piwnicy domu przechowuje metalową beczkę z cementem, którą trzeba wytransportować na górę, aby ze wspomnianych elementów można było wymurować ołtarz polowy, przy którym miały być odprawiane Msze św. dla turnusów oazowych i turystów.
W przeddzień wyjazdu wszyscy o świcie załadowali beczkę z cementem oraz piasek w worku na mały drewniany wózek - dwukółkę i przez kilka godzin w wielkim trudzie ciągnęli wózek po górskiej ścieżce. Po drodze zatrzymali ich pracownicy schroniska PTTK, którzy akurat wracali z zakupów, byli bardzo zaintrygowani tym transportem. Marian przekonał ich jednak, że wiozą materiał na potrzeby baców, którzy chcą zrobić podmurówkę pod swoją bacówkę. Gdy dotarli na skraj wspomnianej polany, beczka została owinięta szczelnie folią tak, aby cement nie zamókł i wraz z piaskiem ukryta w zaroślach obok kamiennych elementów ołtarza. W następnym roku tj. 1975 na polanie pod szczytem Okrąglicy Władysław Małysa z Wielkiej Polany z miejscowych kamieni wykonał podmurówkę, a na niej ustawił ołtarz z płyt kamiennych. Mensę ołtarza stanowiły 2 płyty, na których znajdują się płaskorzeźby przedstawiające czterech Ewangelistów. Z pozostałych płyt zbudowano antepedium ołtarza. W późniejszym okresie ołtarz został przebudowany już przez naszą grupę i osadzony na solidnym fundamencie. Płyty z wyobrażeniem Ewangelistów stanowią teraz antepedium ołtarza, a mensa o wymiarach 71cm x 131cm jest wykonana ze zbrojonej płyty betonowej, o gładkiej powierzchni.
    W roku 1986 ks.Marian Koprowski był wikarym w kościele św.Józefa w Krakowie-Podgórzu. Proboszcz, ks.Franciszek Kołacz zlecił mu opiekę duchową nad Zespołem Apostolstwa Świeckich, do którego wraz z żoną Anną należeliśmy. Jedno z pierwszych spotkań, którego celem było poznanie się i zintegrowanie z nowym kapelanem, opiekunem ZAŚ-u wyznaczyliśmy sobie w górach. Trasę wycieczki zaproponował ks.Marian.
Z Krakowa do Suchej Beskidzkiej pojechaliśmy pociągiem, a następnie autobusem do Skawicy. Stąd już pieszo przez wieś Sucha Góra, na Okrąglicę, gdzie na polanie ks.Marian odprawił Mszę św. przy ołtarzu, do budowy którego 12 lat wcześniej transportował materiał. Miejsce to nas zauroczyło. Otaczały nas góry w jesiennej szacie rozświetlone słońcem, którego jeszcze ciepłe promienie wprowadziły nas w nastrój pełen zachwytu. Widoczność na odległe Tatry była tak dobra, że można było rozróżnić poszczególne szczyty. W bezpośredniej bliskości mieliśmy widok na Babią Górę, której wierzchołek zdobyliśmy wczesnym rankiem następnego dnia.
Już po powrocie do Krakowa i wielu przemyśleniach nad sposobem zabezpieczenia tego polowego ołtarza jakimś zadaszeniem, zwróciłem się do ks.M.Koprowskiego z prośbą o pomoc i wsparcie, który nękany systematycznie przez Służbę Bezpieczeństwa, z żalem odmówił, ponieważ uważał, że mogłoby to przekreślić nasze zamiary budowy kaplicy. Skontaktował mnie z ks.Maciejem Ostrowskim, wielkim miłośnikiem gór, przewodnikiem i goprowcem, który natychmiast zaakceptował moją propozycję. Doszliśmy do wniosku, że nad ołtarzem musi powstać zadaszenie w formie kaplicy. Architekt Jacek Jemielity z Krakowa, po wizji w terenie, wykonał makietę kaplicy, którą na spotkaniu opłatkowym krakowskich turystów, odbywającym się 15 stycznia 1987 r. w kościele św.Józefa w Krakowie-Podgórzu, przedstawiłem ks.biskupowi Kazimierzowi Górnemu. Pomysł spodobał się i uzyskaliśmy pełną akceptację do podjęcia dalszych prac. J.Jemielity w stosunkowo krótkim czasie wykonał projekt budowy kaplicy. Inżynier Andrzej Ślusarek (ur.1949 - zm.1987) opracował projekt fundamentów i wykonał obliczenia konstrukcyjne dla tej budowy, która miała powstać w tak trudnym terenie (bardzo silne wiatry, mróz, obciążenie śniegiem). Andrzej był również sponsorem i wykonawcą wszystkich elementów metalowych budowy. Ks.M.Ostrowski szybko znalazł głównych fundatorów, mającej powstać kaplicy pod wezwaniem Matki Bożej Opiekunki Turystów w osobach małżeństwa, państwa Ewy i Andrzeja Dunin-Majewskich z Krakowa. Mnie również udało się pozyskać fundatorów, czyniących to z potrzeby serca. Należeli do nich: Danuta Gancarz z Krakowa, Jadwiga Cieczkiewicz z Krakowa, Stanisław Cinal ze Skawiny, Maria Karpowicz z Bielska Białej, ks.Marian Koprowski, Jolanta i Kazimierz Synowscy z Krakowa oraz Maria i Piotr Szatkowscy z Krakowa. Kiedy projekt był gotowy trzeba było zgromadzić materiał i rozejrzeć się za chętnymi do pomocy przy budowie. To już nie stanowiło problemu. Jeszcze wcześniej pozyskałem deski z demontowanych szalunków budowy kościoła św.Jadwigi Królowej w Krakowie, aby wykonać z nich w prowizorycznej stolarni kościoła św. Józefa szalunki do 8 punktowych fundamentów pod kaplicę. Do rozpoczęcia budowy przystąpiliśmy w tym samym roku, wykorzystując dni wolne od pracy w okresie 1 maja. Jeden z założycieli naszego ZAŚ-u, budowlaniec Władysław Zawiślak udzielał mi wszelkich rad związanych z budową. Zgodził się pokierować robotami związanymi z wytyczeniem fundamentów, kopaniem, a właściwie więcej ręcznym kuciem w bardzo kamienistym terenie dołów pod ich wykonanie, a następnie montażem szalunków, zbrojenia i zalaniem betonem. Wody było brak, więc wykorzystywaliśmy zalegający jeszcze śnieg, w głębokich szczelinach skalnych pod szczytem Okrąglicy. Napełnialiśmy nim duże kuchenne garnki aluminiowe i na ognisku topiliśmy w nich śnieg. Do wyniesienia całego materiału budowlanego w plecakach, na nosiłkach lub w rękach za wyjątkiem belek, które wywiózł traktorem Jan Gałek z Sidziny Wielkiej Polany, udało się zaprosić 60 zaprzyjaźnionych osób z Krakowa. Były wśród nich dwie grupy oazowe, z kościoła św.Józefa oraz z kościoła św. Szczepana. Zgłosił się też pan Stanisław Wójtowicz, który niedawno przebył zawał serca. Nie wiedziałem w jaki sposób nam pomoże. Ale on sam zaproponował, że będzie na wykonanej na poczekaniu prymitywnej wadze odważał i porcjował do nylonowych worków (po amerykańskiej mące, z darów w czasie stanu wojennego) 10-, 15-, i 20-kilogramowe porcje piasku i cementu, który „szerpowie” nosili z Dolnej Oazy na Wielkiej Polanie na Okrąglicę. Trasę transportu materiałów budowlanych stanowił stary szlak narciarski z Kucałowej Przełęczy do Sidziny Wielkiej Polany, z już nieczytelnym oznakowaniem i miejscami zarośnięty. Aby nikt nie pobłądził na tej ścieżce transportowej, oznakowałem ją białymi wstążkami co kilkadziesiąt metrów. Przyrządzaniem zbiorowych posiłków, dla wszystkich strudzonych pracą przy budowie i transporcie materiałów zajęła się moja żona Anna. Po zalaniu fundamentów rozjechaliśmy się do swoich domów. Został tylko i mieszkał w schronisku przez dwa tygodnie Adam Kunz z Krakowa, który codziennie nosił ze źródełka wodę i polewał nią fundamenty. W czasie naszych pracowitych pobytów w domu oazowym Adaś umilał nam wieczory śpiewem i grą na gitarze. Jedna z naszych koleżanek, Maria Karpowicz z Bielska Białej, która wspierała budowę materialnie i duchowo, zadedykowała wszystkim, którzy budowali kaplicę wiersz pt.:
 
Jak Kuba Bogu...
 
Tobie - różaniec z kropli potu,
nadszarpnięte dźwiganiem lędźwie,
zwichnięte barki, zmęczone ramiona
gitarę utrzymać zdolne tylko jeszcze.
 
Tobie - mrówczy wysiłek szerpów
chodnikiem z Wielkiej Polany
zmarznięte do bólu ręce co dzielą
Chleb w czas Przenajświętszej Ofiary.
 
Szałas dla Ciebie budowany
na O k r ą g l i c y - Górska Ratowniczko
strzegąca szlaków Orawy, Podhala
żeby bezpiecznie wędrować było.
 
Niezwykły to szałas - schron -
kościół - oaza - muszla koncertowa...
ku większej chwale Bożej stąd płyną
turystów śpiewania, modlitwy słowa.
 
    Po czterech tygodniach spotkaliśmy się znowu już w nieco mniejszym gronie. Był koniec maja, pogoda wyjątkowo nam nie sprzyjała. Padał na przemian deszcz ze śniegiem, wiał wiatr, było bardzo zimno. Konstrukcję kaplicy zgodnie z projektem wykonał cieśla z Wielkiej Polany Władysław Małysa wraz z synem Stanisławem. Reszta naszych koleżanek i kolegów zajęła się w tym czasie transportem na własnych barkach gontu. Gont (łupany) był robiony specjalnie na nasze zamówienie w Podsarniu na Orawie. W piątek 5 czerwca z moim przyjacielem Tadeuszem Herczyńskim z Krakowa, w strugach ulewnego deszczu poszliśmy na Okrąglicę i przy takiej pogodzie rozpoczęliśmy przybijanie gontów. Zależało nam bardzo na czasie, ponieważ w poniedziałek przylatywał do Polski z trzecią pielgrzymką Ojciec Święty Jan Paweł II i przed Jego przyjazdem chcieliśmy zakończyć tę budowę. W sobotę przyjechali z Krakowa, również całym sercem oddani tej budowie, zasłużeni działacze PTTK Stefan Palusiński i Kazimierz Synowski, którzy współpracowali z nami. W świetle księżyca, tuż przed północą zakończyliśmy pracę. Pan Stefan dopingował nas do szybkiego zakończenia pracy mówiąc:
 
Jeszcze jeden goncik dzisiaj
choć poranek świta,
czy pozwoli Tadzio - Kuba
pan Kazimierz pyta
 
Do domu oazowego zeszliśmy już po północy, wprawdzie bardzo zmęczeni, ale szczęśliwi.
    Kaplica stoi tuż przy szlaku ostatniej „plecakowej” wycieczki kardynała Karola Wojtyły. Wycieczka ta miała miejsce 8 września 1978 r. na pięć tygodni przed wyborem kardynała Karola Wojtyły na następcę Świętego Piotra. Trasa jej wiodła ze Skawicy przez Policę na Przełęcz Lipnicką. Towarzyszyli Mu ks.prof. Tadeusz Styczeń z KUL-u i ks.Stanisław Dziwisz, obecnie kardynał, metropolita Archidiecezji Krakowskiej.
     Już po wakacjach, pod koniec września, odebraliśmy z ks.M.Ostrowskim od rzeźbiarza Zdzisława Słoniny dar dla kaplicy w postaci rzeźby Matki Bożej z Dzieciątkiem nazwanej Opiekunką Turystów (wzorowanej na podobiźnie Madonny z obrazu słynącego łaskami w kościele parafialnym w Sidzinie) i powiększonych replik rzeźbionych w drewnie odznak PTTK i GOPR, które są zamontowane na frontowej szczytowej belce kaplicy. Tak to w krótkim okresie czasu, od 1 maja do 6 czerwca 1987 roku dzięki gorącym sercom, zapałowi i rękom gotowym do pracy stanęła kaplica, która mogła już służyć tak wielu wędrowcom. Po dwóch latach, 30 września 1989 r. przybył na nasze zaproszenie do kaplicy ks.biskup Jan Szkodoń i w koncelebrze z ks.Maciejem Ostrowskim i ks.Szymonem Jackowskim-Fedorowiczem odprawił Mszę św. i dokonał jej poświęcenia. Uroczystość miała bogatą oprawę muzyczną, śpiewał chór dzieci z Zubrzycy prowadzony przez Krzysztofa Staszkiewicza, grała orawska muzyka Emila Kowalczyka z Lipnicy Wielkiej.
    W następnym dniu, 1 października w kaplicy została odprawiona tradycyjna już Msza św. na zakończenie sezonu turystycznego.
W 1990 r. kaplica została wyposażona w ławki, aby mogły służyć turystom podczas odpoczynku, modlitwy i kontemplacji.
W 1994 r. kaplica wzbogaciła się 14 płaskorzeźbami ze stacjami Męki Pańskiej. Do ich wykonania doszło dzięki życzliwości i pomocy pani Elżbiety Porębskiej-Kubik z Wojewódzkiego Ośrodka Kultury w Krakowie. Na jej prośbę zgłosiło się kilku rzeźbiarzy w większości związanych z Odziałem Krakowskim Stowarzyszenia Twórców Ludowych. I tak kolejne stacje zostały wyrzeźbione przez: Annę Bugaj z Dobczyc (I i II), Stanisława Jaska z Dobczyc (III i IV), Zdzisława Sudera z Łyczanki (V i VI), Zdzisława Słoninę ze Świątnik Górnych (VII i VIII), Adelajdę Broniszewską z Dobczyc (IX), Józefa Wronę z Tokarni (X), Andrzeja Słoninę z Bogdanówki (XI), Antoniego Barana z Krakowa (XII), Kazimierza Idziego z Chorągwicy (XIII i XIV). Autorem inskrypcji poszczególnych stacji był ks.M.Ostrowski, liternictwo na wszystkich stacjach wykonał Andrzej Maria Witkowski z Krakowa a stroną techniczną montażu zajął się Władysław Łachut z Krakowa i Jan Strzeboński ze Skawiny. Stacje Drogi krzyżowej poświęcił w dniu 1 października 1994 r. ks.Bronisław Fidelus - ówczesny kanclerz Kurii Metropolitalnej w Krakowie, który również odprawił Mszę św. w asyście ks.Macieja Ostrowskiego i ks.Józefa Bafii - proboszcza parafii Skawica. Po Mszy św. w skróconej formie została odprawiona Droga krzyżowa.
    Pozostały wystrój kaplicy stanowią: w centralnym miejscu, na tylnej ścianie kaplicy za stołem ołtarzowym, kapliczka z obrazem Matki Bożej Częstochowskiej oraz tablice, których coraz więcej z czasem przybywa i są poświęcone pamięci ludzi, którzy odeszli już z górskich szlaków na niebieskie. I tak w kolejności montażu:
Andrzej Ślusarek - lat 38 zginął tragicznie w Krakowie
Ks.Marian Koprowski - lat 37 zginął tragicznie w Kaukazie
Maria Karpowicz-Woźniak - lat 58 zginęła tragicznie w Szczyrku
Ks.Janusz Nanowski - lat 37 zginął tragicznie w Alpach
Aleksander Gołba - lat19 zginął tragicznie w Tatrach (Opalony Wierch)
Edward Moskała - lat 69 zmarł w Krakowie
Małgorzata Tarnawa - lat 31 zginęła tragicznie w Alpach (Galenstock)
Sebastian Kukliński - lat 21 zginął tragicznie w Alpach (Galenstock)
Tadeusz Piotrowski - lat 39 zginął tragicznie w Alpach (Galenstock)
Sługa Boży Jerzy Ciesielski - lat 41 zginął tragicznie w Sudanie na Nilu
Kasia Ciesielska - lat 9 zginęła tragicznie w Sudanie na Nilu
Piotruś Ciesielski - lat 7 zginął tragicznie w Sudanie na Nilu
Andrzej Ślusarczyk - lat 62 zginął tragicznie na Sycylii w Morzu Jońskim
Bł. Pier Giorgio Frassatii - lat 24 zmarł na chorobę Heinego-Medina
Stanisław Sito - lat 60 zginął tragicznie w Gorcach
Pasażerowie i załoga (53 osoby) samolotu AN-24W Polskich Linii Lotniczych nr rejestracyjny SP-LTF zginęli w katastrofie lotniczej na Policy.
Ks.Józef Długopolski - lat 77 zmarł w Sidzinie-Wielkiej Polanie
Włodzimierz Zemanek - lat 47 zmarł w Krakowie
Gabriela Karzełek - lat 31 zginęła w Alpach pod Mont Blanc
Andrzej Jasiński - lat 67 zmarł w Krakowie
Piotr Michnol - lat 37 zginął tragicznie w wypadku samochodowym
Sługa Boży Jan Paweł II - lat 85 zmarł w Watykanie
Leszek Adamski - lat 67 zginął tragicznie w Tatrach (Kołowy Szczyt)
Andrzej Dziczkaniec – Bośkoc lat 71 zmarł w Katowicach
Alicja Duraj - lat 48
Mariusz Zahel zginął tragicznie w Tatrach
Dariusz Sowiński - lat 34 zginął tragicznie w Tatrach (Murań)
Krzysztof Korytkowski - lat 53 zginął tragicznie porażony prądem
Krzysztof Rozmus - lat 37 zginął tragicznie w Alpach (Grossglockner)
Marcin Czernecki - lat 21  zginął tragicznie w Alpach (Grossglockner)
Krzysztof Smreka - lat 62 zmarł nagle w Wiedniu
    Na belce nad ołtarzem zamontowana jest figura Pana Jezusa na krzyżu, na sklepieniu symbol Jubileuszu Roku 2000, a na szczycie belki kalenicowej replika Krajoznawczej Odznaki im.Jana Pawła II wykonane przez Andrzeja Marię Witkowskiego.
    Nie sposób wymienić wszystkich, którzy przyczynili się do powstania tego sanktuarium wkomponowanego w górski krajobraz, miejsca wyciszenia, modlitwy i zadumy nad pięknem Bożego stworzenia. W 2000 r. spokój ten został brutalnie naruszony przez zniszczenie najbliższego otoczenia kaplicy, przez wybudowanie stalowego masztu telefonii komórkowej oraz budynku technicznego.
Tadeusz Kochański (Kustosz Kaplicy)
Kraków, wrzesień 2011 r.
.

Okrąglica - Sidzina
.
Interaktywna Polska
Webmaster: Jan Czech