Portal - Stary Sącz
polski Środa - 22 listopada 2017 Cecylii, Jonatana, Marka      "Największą satysfakcją w życiu jest świadomość, że się nikogo nie skrzywdziło". Anyfanes
Strona główna / Z Grodu Kingi -nr 7-8 (218-219) 2015 r
Menu
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Wspomnienia o Siostrze Cecylianie Gawrzyńskiej
Ogłoszenia i Kronika parafialna
Głównym Szlakiem Sudeckim z Kołem Grodzkim
Wyjątkowe święto w Gimnazjum im.Juliusza Słowackiego
Dziesięciolecie zespołu „Pokolenie JP II”
Siatkarskie zmagania w Starym Sączu
Starosądeccy licealiści uczyli pierwszej pomocy uczniów SP w Barcicach
Dzień Dziecka w starosądeckim LO
Starosądeccy licealiści na szkoleniu w GOPR
Dzień otwarty dla szóstoklasistów. Jakie wybrać gimnazjum?
Studio tańca artystycznego „Etiuda”
„Tryptyk Rzymski” - Jana Pawła II
Józef Dietl a kwestia przemysłu uzdrowiskowego Galicji Zachodniej
Co może być najlepszą rzeczą, jaką się ma w życiu
Działo się za sprawą Stowarzyszenia >Gniazdo<
Kolejne walne zebranie >Gniazda<
Wierni pamięci tradycji i przyjaźni
Z życia Caritas
Jubileusz setnych urodzin świętowała pani Maria Więcek
Dzień bł.Matki Marceliny Darowskiej - 20 czerwca 2015 r.
Poświęcenie nowych dzwonów w kościele Miłosierdzia Bożego
W 16. rocznicę wizyty papieskiej Jana Pawła II w Starym Sączu
Z życia „Caritas” - Święto Miłosierdzia
Ludowa tradycja Wniebowzięcia
Ks. Roman Stafin - O, szczęśliwa słabości! - Bernard z Clairvaux
Okładka

.
Wspomnienia o Siostrze
Cecylianie Gawrzyńskiej
 
„Najstraszniejszy śmiertelnych los - zapomnienie,
nie będzie Jej udziałem”
    Wspomnienia należą do tych wartości, które ubogacają myśli i serca. Pomagają spojrzeć na szlak przebytej drogi i wyciągać wnioski, konfrontować marzenia z osiągnięciami i spotykać się z ludźmi wezwanymi na wieczną wartę, którzy wciąż mają nam dużo do powiedzenia. Należy do nich bliska naszym sercom klaryska siostra Cecyliana.
Oddaję głos przedstawicielkom zakonnej rodziny: siostrom Czesławie i Elżbiecie.
A my zachowajmy nie tylko serdeczne wspomnienia, ale realizujmy niepisany Jej testament:
- cieszmy się życiem, bo raz tylko dane i zadane, mądrze wykorzystajmy podarowany czas. Dzieląc się miłością jak chlebem pamiętajmy, że kochać to znaczy służyć. W godzinach próby zaufajmy bez reszty Chrystusowi i bądźmy na co dzień tego świadkami jak Ona.
KM
 
Niech będzie uwielbiona święta wola Boża,
w życiu i, śmierci naszej Siostry Cecyliany!
    Tylko w tym kontekście można pogodzić się ze stratą Siostry Cecyliany! Nic nie dzieje się bez woli Bożej. Każdy człowiek ma naznaczony kres życia przez Stwórcę i Ojca naszego. I chociaż ciężko nam to przeżyć, brak nam Siostry Cecyliany, brak Jej pięknego śpiewu, brak Jej życzliwości, brak Jej szczerego uśmiechu, którym nas obdarzała i rozweselała, wielka pustka pozostała po Niej! To jedno nas pociesza, że jest zbawiona - przeszła do lepszego życia - trud umierania ma już poza sobą i nie chciałaby zapewne powrócić na ziemię! Wierzymy w świętych obcowanie, więc jesteśmy przekonane o Jej orędownictwie za nami u Boga - duchowo będzie jeszcze bliżej wśród nas - będzie nas wspierała swoją modlitwą. Również orędowniczkę znajdą w Niej wszyscy Jej przyjaciele i znajomi, których kochała. Żyjąc w klauzurze nosiła w swoim sercu ich troski, kłopoty i zmartwienia, nikt nie był dla niej obojętny, tym bardziej teraz będzie orędować u Boga, gdyż teraz może jeszcze więcej uprosić.
Gdy Siostra Cecyliana wstąpiła do naszej wspólnoty, radowałyśmy się bardzo, że zyskałyśmy tak wspaniałego członka, siostra nigdy nie wahała się co do tego wyboru, o czym zapewniała.
Nie spodziewałyśmy się, że to będzie tak krótko trwało. Bardzo nas zasmuciła i zaskoczyła wiadomość o Jej śmiertelnej chorobie, którą tak mężnie i z poddaniem woli Bożej znosiła. Żyłyśmy nadzieją, że medycyna Ją uratuje lub jeśli nie - to jakiś cud uproszony przez wstawiennictwo świętych. Lecz stało się inaczej!
Śmierć naszej Kochanej Siostry Cecyliany bardzo nas dotknęła, ale trzeba nam powiedzieć: „za wszystko co Bóg daje lub odbiera - niech będzie uwielbiony!”
S.M.Czesława klaryska
.


Za wiernego przyjaciela nie ma odpłaty (Syr 6,15 n;7,18),
bo on kocha zawsze (Prz 17,17)
„Wierny bowiem przyjaciel potężną obroną,
 kto go znalazł, skarb znalazł” (Syr 6,14)
    Bóg obdarował mnie łaską szczególnej przyjaźni Siostry Cecyliany. Kiedy poproszono mnie o napisanie kilku słów wspomnień o Siostrze, pomyślałam, że Ona chciałaby abym napisała o wartości przyjaźni w Jej życiu, ponieważ bardzo ceniła i bardzo szanowała każdą ludzką przyjaźń. Przyjaźń traktowała jako dar od Boga i w Nim ją zakotwiczała, zanurzając sprawy przyjaciół w Sercu Bożym. Była osobą mocno otwartą na każdego człowieka, a nawiązując z kimś mocniejszą więź, była wierna zawartej przyjaźni. Interesowała się losem przyjaciół, szczególnie wtedy, kiedy wiedziała, że jest im trudno i cierpią. Starała się im pomagać, poświęcać im swój czas, swoje siły - na różne sposoby. W wymiarze naszego życia kontemplacyjnego na pewno wiele poświęcała czasu na modlitwę, kosztem swojego odpoczynku. Należała w naszej dużej Wspólnocie do tych osób, które pierwsze z rana klęczały przed Najświętszym Sakramentem i ostatnie wychodziły z kaplicy.
    Żyjąc z Siostrą Cecylianą w szczególnie mocnej przyjaźni, doświadczając w kontakcie z Nią przejrzystości Jej osobowości, to znaczy była człowiekiem, który nie nosił masek, cechowała Ją szczerość zachowań i słów, a więc umiała zdobyć się na odwagę wyrażania swoich uczuć, przekonań zarówno pozytywnych, jak i negatywnych. Osobiście odbierałam takie zachowania, jako gesty miłości, bo w ten sposób Siostra okazywała, że zależy Jej na drugim człowieku. Przy Siostrze Cecylianie można było czuć się bezpiecznie, bo nie trzeba było ważyć przed Nią myśli, mierzyć słów, ale można było je wypowiadać, wiedząc, że je przyjmie, zachowa a jak trzeba - powie, co nie jest dobre, gdzie jest błąd. Z drugiej strony potrafiła przyjąć moją krytykę w stosunku do siebie. Przeżywała każdą niesprawiedliwość, cierpiała widząc brak miłości między ludźmi, zagubienie, cierpienie… Bardzo Jej brak, ale jestem pewna, że śmierć nie przerwała więzi przyjaźni i o tym mogą być przekonani wszyscy Jej przyjaciele.
    Dziękujemy Bogu za Jej życie, za dar Jej osoby, za wielką wrażliwość Jej serca, za dar Jej przyjaźni!
Wspomina siostra M.Elżbieta klaryska
 
Interaktywna Polska
Webmaster: Jan Czech