Portal - Stary Sącz
polski Niedziela - 24 wrzesńia 2017 Dory, Gerarda, Maryny     "Przeszłość i teraĄniejszość są dla nas środkami; celem jest tylko przyszłość" - Blaise Pascal
Strona główna / Z Grodu Kingi -nr 7-8 (218-219) 2015 r
Menu
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Józef Dietl a kwestia przemysłu uzdrowiskowego Galicji Zachodniej
Ogłoszenia i Kronika parafialna
Głównym Szlakiem Sudeckim z Kołem Grodzkim
Wyjątkowe święto w Gimnazjum im.Juliusza Słowackiego
Dziesięciolecie zespołu „Pokolenie JP II”
Siatkarskie zmagania w Starym Sączu
Starosądeccy licealiści uczyli pierwszej pomocy uczniów SP w Barcicach
Dzień Dziecka w starosądeckim LO
Starosądeccy licealiści na szkoleniu w GOPR
Dzień otwarty dla szóstoklasistów. Jakie wybrać gimnazjum?
Studio tańca artystycznego „Etiuda”
„Tryptyk Rzymski” - Jana Pawła II
Co może być najlepszą rzeczą, jaką się ma w życiu
Działo się za sprawą Stowarzyszenia >Gniazdo<
Kolejne walne zebranie >Gniazda<
Wierni pamięci tradycji i przyjaźni
Z życia Caritas
Jubileusz setnych urodzin świętowała pani Maria Więcek
Dzień bł.Matki Marceliny Darowskiej - 20 czerwca 2015 r.
Wspomnienia o Siostrze Cecylianie Gawrzyńskiej
Poświęcenie nowych dzwonów w kościele Miłosierdzia Bożego
W 16. rocznicę wizyty papieskiej Jana Pawła II w Starym Sączu
Z życia „Caritas” - Święto Miłosierdzia
Ludowa tradycja Wniebowzięcia
Ks. Roman Stafin - O, szczęśliwa słabości! - Bernard z Clairvaux
Okładka

.
Józef Dietl a kwestia przemysłu uzdrowiskowego
Galicji Zachodniej
(podsumowanie)
 
    Postawiwszy pytanie, kim był J.Dietl, jakiego responsu należałoby oczekiwać? Medyk, uczony, intelektualista, polityk, społecznik? Najpewniej trzeba by odpowiedzieć, iż każda z wyszczególnionych funkcji była mu bliska i w każdej osiągnął maestrię. Pomimo utraty ojca w wieku piętnastu lat nie zaniechał postanowienia dalszej edukacji. Kończąc gimnazjum nowosądeckie a następnie kurs filozoficzny we Lwowie oraz studia medyczne w Wiedniu i pozyskując tytuł doktora medycyny dowiódł, iż niedostatek materialny nie stanowi przeszkody w uzyskaniu wykształcenia. Jako poseł Sejmu Krajowego usilnie zabiegał o autonomizację Galicji. Interesujące jest to dążenie zważywszy, że wielu postrzegało go za rodowitego Austriaka. Na osobowości Profesora trafnie poznał się prof. dr J.Latkowski piszący, iż „cały jego charakter miał coś wspaniałego, tak jak jego postać, pełna dzielności i siły, świadoma i ufna w pełnię swej mocy” (J.Latkowski, O narodowych i naukowych zasługach Józefa Dietla, „Nowiny Lekarskie”, Zeszyt 22, Poznań 1928, s. 834) Godne podziwu pozostaje zaangażowanie Dietla w repolonizację Uniwersytetu Jagiellońskiego jak i w ogóle szkolnictwa narodowego. Jako prezydent Krakowa w okresie ośmiu lat zrealizował program modernizacji miasta: ekonomicznej i kulturowej, rozbudzając na nowo jego gospodarkę i przekształcając w stolicę polskich patriotów. Wyzwania, jakie życie stawiało przed Profesorem, nie należały do łatwych. Był to jednak człowiek niestrudzony o zawziętości Rusina, wytrwałości Niemca i serdeczności Polaka. Honorowy, lecz i umiejący z godnością przyjmować zniewagę. Pozbawiony berła rektorskiego potrafił odnaleźć się w nowej roli, wydobywając Kraków z woalu zaborczego marazmu. Pomimo sprawowania pieczy nad grodem podwawelskim kontynuował z powodzeniem działalność naukową udzielając się w Komisji Balneologicznej Krakowskiej, „Przeglądzie Lekarskim” oraz Akademii Umiejętności. Dowiódł tym samym posiadanych kwalifikacji organizatorskich, ale i zdolności przeobrażania zamysłów w czyny. Zachwycają dokonania Profesora na polu medycyny w zakresie anatomii patologicznej, hematologii, nefrologii, pulmonologii oraz reumatologii. Na uznanie zasługują odważne jak na tamte czasy wnioskowania w zakresie leczenia chorych z różnymi schorzeniami w oddzielnych izbach czy obiekcje odnośnie flebotomii. Co oczywiste Dietla niesposobna uznać za twórcę badania przyrodniczego w medycynie, lecz za sukcesora tejże tradycji zapoczątkowanej przez ojca francuskiej patologii i histologii Marie François Xavier Bichat już bez wątpienia tak. Profesor wierzył bowiem, iż współczesna mu medycyna pojmowana jako nauka a nie sztuka, czerpiąc z obserwowania przyrody z powodzeniem leczyć mogła wiele dolegliwości. W historii nauki polskiej Dietla wskutek dokonanej klasyfikacji wód mineralnych przyjęło się postrzegać za ojca rodzimej balneologii i propagatora nowoczesnego wodolecznictwa. I także z tą konstatacją należy się zgodzić i dopowiedzieć, że uwagi nad wewnętrznym i zewnętrznym stosowaniem wód zdrojowych nadały sposobność większego wykorzystania ich właściwości leczniczych. W swojskich wodach upatrywał naturalny środek leczniczy, który przemyślnie wykorzystany mógł uzdrowić schorowane ciało jak i trawioną zaborczą zarazą narodową gospodarkę. Prace naukowe wydawane od drugiej połowy lat 50. XIX w. traktujące o poszczególnych uzdrowiskach wzmogły zainteresowanie rzeczonymi ośrodkami pośród kuracjuszy krajowych i zagranicznych. Dietl pozostaje bez wątpienia wskrzesicielem Krynicy, ale i co zarysowano w niniejszym studium współtwórcą zdrojowiska rabczańskiego i reformatorem Iwonicza, Szczawnicy, Swoszowic oraz Żegiestowa. Przedmiot zainteresowania stanowiły nie tylko centra kuracyjne Galicji Zachodniej, lecz również uzdrowiska Królestwa Polskiego: Busko, Ojców i Solec, w których dostrzegał drzemiący potencjał. W przekonaniu Dietla zdrojownictwo krajowe tworzyło jedną całość, której elementami pozostawały osobne uzdrowiska. Owa konstrukcja nie należała jednak to zbyt stabilnych wymuszając konieczność reparacji - niekiedy szeroko zakrojonej i kosztownej. Współcześnie Profesora odnajdziemy w nazwach ulic, placówek edukacyjnych, szpitali, organizacji społeczno-politycznych i in. Udawszy się do Krynicy-Zdroju w Parku Mieczysława Dukietka podziwiać można przedstawiające Dietla popiersie dłuta Mieczysława Zawiejskiego ufundowane w r. 1900. Ten niewielki monument - wystawiony przez społeczność krynicką i szczawnicką jest materialnym symbolem pamięci i wdzięczności. Najpełniej bodajże zasługi Uczonego dla Krynicy oddają słowa skreślone onegdaj przez dra M.Zieleniewskiego piszącego, że „niezmordowanie słowem, piórem i czynem wspierał ów zakład, on obdarzył go monumentalną monografią, dziełem przynoszącem zaszczyt ojczystej balneologicznej literaturze” (M.Zieleniewski, Ilustrowana pamiątka z Krynicy, Kraków 1883. s.5) Stosujący się do porad komisji dietlowskiej kolejni zarządcy zdrojowiska przeobrazili je w prawdziwie europejski ośrodek leczenia hydropatycznego, którego sława jeszcze przy końcu XIX stulecia znacznie przekroczyła granice królestwa Galicji i Lodomerii. Kim zatem był Profesor Dietl? Nade wszystko Galicjaninem oraz patriotą i krzewicielem polskości w granicach zaboru austriackiego. Wizjonerem dostrzegającym w popadających w ruinę ojczystych zdrojowiskach wielki narodowy potencjał. Wybornym medykiem wnikliwie obeznanym ze sztuką lekarską poszukującym nowych rozwiązań i odważnie weryfikującym dawne stanowiska. Był w końcu jednym z najbardziej wyróżniających się prezydentów Krakowa, którego zasługi dla miasta podobnie jak dla uzdrowisk karpackich pamięta się po dzień dzisiejszy. Nieprzeciętna osoba prof. dra J.Dietla pozostaje dobitnym potwierdzeniem horacowskiego non omnis moriar.
Sławomir Dorocki, Paweł Brzegowy
 
Interaktywna Polska
Webmaster: Jan Czech