Portal - Stary Sącz
polski Czwartek - 21 wrzesńia 2017 Darii, Mateusza, Wawrzyńca     "Wiatr nigdy nie sprzyja temu, kto nie wie, dokąd iść" - przysłowie włoskie
Strona główna / Z Grodu Kingi-nr 3-4 (226-227) 2016 r.
Menu
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Karnawałowo z Kołem Grodzkim PTTK
Zwyczaje wielkanocne
Powstał z martwych - by żyć wiecznie!
Na jesienną chandrę - Górny Śląsk
UROCZYSTOŚCI U SIÓSTR KLARYSEK
Początek biskupiej drogi ks.Leszka Leszkiewicza
Ogłoszenia i Kronika parafialna
Obchody Wielkanocy w Kościele rzymskokatolickim
Sposób na spalenie świątecznych kalorii według Koła Grodzkiego PTTK
Niebieski szlak z Brzeźnicy do Łopusznej zaliczony
Wyjazd studyjny do Krakowa i Oświęcimia
Polsko-węgierski projekt kulturoznawczy dobiegł końca
Róże św.Kingi - LEGENDA
>Jesteśmy wezwani by być miłosierni jedni wobec drugich<
Ks. Roman Stafin - O, szczęśliwa słabości! - Bernard z Clairvaux (6)
Kalendarium
Życzenia
Okładka

.
Karnawałowo z Kołem Grodzkim PTTK
 
    30 i 31 stycznia (sobota, niedziela) członkowie i sympatycy Koła Grodzkiego PTTK działającego przy nowosądeckim oddziale „Beskid” spędzili bardzo intensywnie - rzec można karnawałowo. A to za sprawą dwóch oddzielnych dorocznych imprez, które w tym roku zbiegły się w ten właśnie weekend.
    W sobotę organizowano drugą w historii Koła zabawę karnawałową, a w niedzielę kulig, który od lat cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem. Mimo bezśnieżnej zimy już w pierwszych dniach zapisów lista chętnych na kulig była zapełniona i można było się wpisać ewentualnie na listę rezerwową.
    Zabawa karnawałowa odbyła się w Zajeździe Sądeckim. Turyści tym razem w strojach galowych, bawili się świetnie podkreślając tym samym, że atmosfera i nastrój górskich wędrówek ujawnia się wszędzie tam, gdzie przebywają ludzie gór. Szkoda tylko, że czas tak szybko płynął. 
.

.
    Na drugi dzień lekko poprawiając makijaż (kobiety) i zamieniając lakierki na buty trekkingowe (panowie), bo przecież na sen nie było czasu, uczestnicy sobotnich szaleństw dołączyli do wyspanej części turystów i wspólnie wyruszono o 9 rano dwoma autobusami w stronę Gorców. Przed kuligiem było tradycyjne górskie przejście. Trzygodzinny spacer z Ochotnicy Górnej Czepiele do osiedla Studzionki, skąd podziwiano dookolną panoramę gór, a potem przejście fragmentem Głównego Szlaku Beskidzkiego w kierunku Lubania. Stamtąd inną drogą turyści zeszli do Ochotnicy Górnej, gdzie w dwóch grupach na wozach (bo o saniach niestety nie było mowy) ciągniętych przez konie przejechano doliną Młynieńskiego Potoku. W trakcie kuligu przy ognisku odśpiewano stosowne piosenki i rozgrzewano się góralską herbatką, którą obok pysznego obiadu zapewniał gościnny Ośrodek Wypoczynkowy Jurkowski. W tymże ośrodku w Ochotnicy Górnej bawiono się przy dźwiękach muzyki do późnych godzin wieczornych.
Katarzyna Zygmunt
zdjęcie: Włodzimierz Godek
 
Interaktywna Polska
Webmaster: Jan Czech