Portal - Stary Sącz
polski Niedziela - 24 wrzesńia 2017 Dory, Gerarda, Maryny     "Przeszłość i teraĄniejszość są dla nas środkami; celem jest tylko przyszłość" - Blaise Pascal
Strona główna / Z Grodu Kingi-nr 5-6 (228-229) 2016 r.
Menu
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
KRZYŻOWA DROGA DO PRZEMIANY ŻYCIA
Chwalcie łąki umajone…
Największy przymiot Stwórcy
Ogłoszenia i Kronika parafialna
Z Kołem Grodzkim PTTK na niebieskim szlaku
Bibliografia Małopolski
Wzruszenia i radość na jubileusz >Gniazda<
Vi Festiwal Przygody i Podróży >Bonawentura<
Wystawa >Ada Sari - życie, kariera i sława<
Tischner i media
W 85. rocznicę urodzin w Starym Sączu - X Dni Księdza Tischnera
Walne zebranie Towarzystwa Miłośników Starego Sącza
Wspomnienie o siostrze Cecylianie Gawrzyńskiej (1951-2015)
Posłannictwo Świętej Faustyny nie skończyło się. Ono trwa
NIEDZIELA MIŁOSIERDZIA BOŻEGO - ŚWIĘTEM CARITAS
>SŁUŻYŁ I MIŁOWAŁ WIĘCEJ NIŻ INNI<
Rozmowa z burmistrzem Jackiem Lelkiem
Od 45 lat w Starym Sączu posługuje ksiądz prałat Alfred Kurek
Kalendarium
Okładka

.
Wielkopostne reminiscencje 2016 roku
KRZYŻOWA DROGA DO PRZEMIANY ŻYCIA
 
W ciszy kościołów i kaplic, czasem prowadząca ulicami miast, traktowana jako publiczne wyznawanie wiary, jako wielki krok w stronę Boga, staje się zawsze wielkim przeżyciem. Z krzyżem i do Krzyża, w skrusze i z pokorą powtarzająca za św.Janem Pawłem II:
            „Krzyż znaczy: miłość silniejsza od nienawiści i zemsty.
            Krzyż znaczy: miłość nie zna granic (…)
            Krzyż znaczy: Bóg jest większy od nas ludzi, jest ratunkiem w największej klęsce.
            Życie jest silniejsze niż śmierć.”
 
    Na Drodze krzyżowej Bóg staje się bliski, dotykalny dla serca, odkrywany również w innych, tych obok; a człowiek próbuje odnaleźć sam siebie, stawać się nową osobą i miłością odpowiadać na Bożą Miłość.
    Wspominamy te stacyjne nabożeństwa ze wzruszeniem i powagą, traktując często jako rekolekcje życia; przeżywamy autentycznie i mocno. Najgłębsze przemyśleniami, najbardziej poruszające na długo zapadają w serca; takimi były na przykład Drogi krzyżowe w kościele klasztornym, które pod kierunkiem ks.Marcina Kokoszki, dyrektora DCP „Opoka”, prowadzili absolwenci i uczniowie warszawskiego Liceum Ogólnokształcącego im.T.Czackiego, przy akompaniamencie muzyki i z udziałem profesjonalnego chóru.
    Taką ubogacającą duchowo i emocjonalnie, i wprowadzającą w modlitewną nastrojowość Wielkiego Piątku i całego Triduum Paschalnego, jest coroczna Droga krzyżowa w tymże kościele prowadzona o godz.8.00 przez ks.proboszcza Marka Tabora. A już niezapomnianą i wyjątkowo przeżywaną w każdej społeczności jest Droga jednocząca wszystkich, która staje się manifestacją wiary i więzi wspólnotowych. Najczęściej prowadzi ulicami miast, u nas tym razem wyjątkowo aż na Miejską Górę, pod krzyż wymagający poświęcenia; pod przewodnictwem również Księdza Proboszcza.
    Na pytania: Dlaczego Droga krzyżowa tak przyciąga i mobilizuje do uczestnictwa, stając się jednym z najpopularniejszych nabożeństw kościelnych? - Dlaczego jakiś nakaz wewnętrzny każe mi ją podejmować? - odpowiedź wydaje się być prosta; głównie dlatego, że ma moc oczyszczającą i naprawczą, że przeżywając mękę Pana Jezusa oswajam się niejako ze swoim krzyżem, czyli z własnym życiem. (Każdy ma jakiś krzyż do dźwigania i jakiś kielich do wypicia). Ktoś powiedział, że krzyż uzdrawia widzenie, więc lepiej widzę siebie i to, co we mnie do przemiany i uzdrowienia. Widzę też innych obok, czuję ich i potrzebuję. Chcę coś zmienić na lepsze. Próbuję dociec, jak to możliwe, takie absolutne poświęcenie siebie? Taka Miłość, która przewyższa każdą ludzką, ofiaruje wszystko co ma, dla nas i daje początek nowemu, przemienionemu światu? Niepojęta ta tajemnica nieskończonej Bożej Miłości. Być jej wiernym! Iść z krzyżem i do Krzyża, bo „ Bóg to miłosierdzie”!. Bo to takie ważne (wg C.K.Norwida) starać się (…) „nie z krzyżem Zbawiciela za s o b ą, ale ze swoim za Zbawicielem iść”!
    Na Drodze krzyżowej trzeba pozwolić prowadzić się Bogu. Czyni to Kapłan - przewodnik, jeśli natchniony przez Ducha, obdarowany bogactwem wnętrza, potrafi na żywo przekazywać Boże wskazania; jakby dyktowane z wysoka. Nie każdemu to dane; my mieliśmy szczęście być tak prowadzeni w naszych kościołach i ulicami miasta. Mamy też okazję podzielić się informacją o tym, jak przebiegała bardzo uroczysta
 
DROGA KRZYŻOWA ULICAMI STAREGO SĄCZA.
 
    Wyruszyła w piątkowe popołudnie 18.marca o godz.17.00 spod kościoła pw. św. Elżbiety Węgierskiej, prowadzona przez ks.proboszcza Marka Tabora. Sprzyjała jej pogoda, dopisali uczestnicy, wśród nich wielu rodziców z małymi dziećmi; odświętną oprawę nadali harcerze i orkiestra młodzieżowa dyrygowana przez p. Stanisława Dąbrowskiego. Trasa prowadziła ulicami wzdłuż Rynku, potem Jagiellońską, Żwirki i Wigury ku Miejskiej Górze, na której miał zostać poświęcony nowy krzyż misyjny - zastępujący wysłużony już i podniszczony poprzedni.
.

.
    Tegoroczna Droga krzyżowa wpisywała się również w ważne wydarzenia dziejowe 2016 roku, nawiązując do 1050 rocznicy Chrztu Polski, do Jubileuszu Miłosierdzia, wyjątkowej roli św.Kingi i św.Jana Pawła II w starosądeckiej rzeczywistości; do zbliżającej się kanonizacji o.Papczyńskiego, a także do Światowych Dni Młodzieży z udziałem papieża Franciszka.
    Głęboko rozważając każdą z 14 stacji Męki Pańskiej, Ksiądz Celebrans uczył przekładać treści przesłań na własne życie, pokazywał cel ziemskiej drogi, jej etapy, trudności i nadzieje. Zachęcał do przemyśleń i przemiany siebie, i wbrew wszelkim przeciwnościom do optymistycznego spojrzenia na życie, bo to jednak „szczęście - być chrześcijaninem”. Udostępniony nam schemat rozmyślań stacyjnych pozwala przeżyć to jeszcze raz, wgłębić się w treści przekazu, wracać do nich i zapamiętać wiele wskazań. Być może w ten sposób łaska tej Drogi dotrze i do tych, którzy nie mogli w niej uczestniczyć? Podążmy więc za tokiem rozważań ks.prałata Marka Tabora skoncentrowanych na temacie:
 
„SZCZĘŚCIE BYCIA CHRZEŚCIJANINEM”
 
    Historia chrześcijaństwa w Starym Sączu - tonie w mrokach. Gdzie pierwszy krzyż? Kto pierwszym chrześcijaninem??? Dramat dziejów.
    A my - rozpięci między mentalnością skazanego na chrześcijaństwo, a szczęście bycia odkupionym przez samego Syna Bożego.
 
I  Kiedy skazany? - Przed założeniem świata. W Bożym wiecznym teraz. A ja powołany. („Zanim cię ukształtowałem…”)
II  Krzyż. Czy to tylko kawał ciężkiego drewna?. To ty + ja.
III  Upadek. - Ogromna dysproporcja między Chrystusowym, a ludzkimi upadkami. Upadek - nieufność, podejrzliwość wobec Boga.
IV  Jaką rolę w życiu Boga - Człowieka pełniła Matka? Jaką w moim? - Pierwsza chrześcijanka. Tak zaangażowana w moje zbawienie i być może i g n o r o w a n a? Jak bardzo moja?
V  Przymus w byciu chrześcijaninem (dekalog, przykazania). Gdyby nie przymusy w codziennym życiu/ Co by z nas b y ł o ?
VI  „Cokolwiek uczyniliście dla mnie, najpierw uczyniliście dla siebie”. Boża wspaniałomyślność. Boża logika. Czy jest dla mnie czytelna i zrozumiała?
VII  Niezdolność i niechęć do wysiłku, żeby realizować przykazania!
VIII  Potrzeba łez. Co zrobiliśmy z Bogiem w nas samych, w rodzinach, świecie?
IX  Upadek. Grzech. Decyzja, przemyślany wybór? Sposób na życie? Bóg najwyższym zagrożeniem, przed którym trzeba się bronić; nawet osiągnięcie cywilizacyjne - takie czasy.
X  Tylko chrześcijaństwo nośnikiem prawdy, bo tylko Chrystus jest Prawdą. Tylko On może ocenić, decydować, co to jest grzech, zło. Ale pozytywnie też tylko ON docenić, wypromować wartość człowieka. - Prawda.
XI  Przez wiele ucisków. Ofiara, poświęcenie, cierpienie służy wydobywaniu maksimum z człowieka. Wszystko potwierdza wartość człowieka.
XII  Sakralizacja śmierci. Sakrament. („Ojcze w ręce Twoje…”) Pogarda cywilizacji materialistycznej i dla życia, i dla śmierci.
XIII  Chrześcijaństwo leczące - ile razy zdjęto mnie z krzyża - beznadziei, rozpaczy, pustki, kryzysu moralnego, obumarcia…
XIV  Fundament chrześcijaństwa. Czy grób może być fundamentem czegokolwiek? Ludzki nie. Unicestwienie. Grób Chrystusa wprowadza w coś, „czego ani oko nie widziało, ani ucho…”
 
Drogę krzyżową zakończyło podziękowanie Księdza Proboszcza, złożone wszystkim uczestnikom, za wspólną modlitwę i współudział w przeżywaniu, za piękną oprawę, pomoc organizacyjną służb porządkowych i wielki wkład pracy społecznej mieszkańców. Za pomoc i zaangażowanie Burmistrza Starego Sącza, p.Jacka Lelka oraz panów: dyrygenta orkiestry Stanisława Dąbrowskiego, opiekuna harcerzy Wiesława Warcholaka oraz inicjatora wymiany krzyża - Stanisława Radzika. Ostatnim punktem uroczystości stało się właśnie
 
POŚWIĘCENIE KRZYŻA NA MIEJSKIEJ GÓRZE
 
     Za szybko trochę zapadł zmierzch, utrudniając widzenie i czytanie; przy blasku świec Ksiądz Proboszcz musiał dokonać aktu poświęcenia. W mroku wieczoru poprowadził też bardzo nastrojową, wspólnotową modlitwę „spod krzyża” - w intencji naszego miasta i Ojczyzny, obu parafii starosądeckich, rodzin oraz wszystkich mieszkańców żyjących i zmarłych.
Do skali przeżyć dorzuciła swoje także przyroda rozsławiająca potęgę Stwórcy i dzieło stworzenia.
Widoczna z tego miejsca wspaniała panorama Sądecczyzny, rozświetlona tysiącami światełek, zapierała dech w piersiach; Stary Sącz na pierwszym planie to oniemienie i oczarowanie, baśniowe piękno wprost. Szkoda tylko, że krzyż na Miejskiej Górze spowity w ciemnościach, niewidoczny z dala; marzyłoby się starosądeczanom jego podświetlenie; ma symboliczną wymowę: religijną, patriotyczną i starosądecką zarazem. Nietrudno sobie wyobrazić, jak przyzdobiłby Stary Sącz nocą, jak ociepliłby wizerunek miasta, przypominając o Bogu, jak cieszyłby oczy podróżujących, nie mówiąc już o mieszkańcach. Podobno marzenia się spełniają, gdy im pomagamy, więc może kiedyś? Kto wie?
    Historia tego krzyża sięga roku 1966. A więc półwiecza. Pierwszy w tym miejscu został postawiony na upamiętnienie 1000-lecia Chrztu Polski. Warunki atmosferyczne wpłynęły na jego zniszczenie i po 24 latach, w 1990 r. w czasie misji w parafii św.Elżbiety zastąpił go drugi, tym razem misyjny krzyż. Na obecnym, trzecim już z kolei, widnieją daty:
            1). 1966 Chrzest Polski.
            2). 1990 - Misje.
            3). 2016 - 1050 lat chrztu Polski.
Jak doszło do trzeciej zmiany?
Pod koniec 2015 roku coraz częściej wybiegano myślą do zbliżającej się 1050 rocznicy Chrztu Polski i potrzeby godnego jej uczczenia. Na pomysł jej uświetnienia przez starosądeczan wpadł p.Stanisław Radzik, mieszkaniec ulicy Partyzantów. Dostrzegając, że krzyż na Miejskiej Górze, po 25 letniej „służbie” wskutek znacznego spróchnienia kwalifikuje się do wymiany, z inicjatywą zastąpienia go nowym zwrócił się do księdza proboszcza Marka Tabora. Pomysł spotkał się z akceptacją i entuzjastycznym przyjęciem Księdza Proboszcza, a pomysłodawca zajął się realizacją zamierzenia, zaczynając od wyszukania wykonawców, tym razem trwałego, nieulegającego kaprysom pogody, krzyża - symbolu XXI wieku.
    Wykonawstwa podjął się Zakład Kowalstwa Artystycznego pana Olszewskiego z ulicy Witosa w Starym Sączu, za odpłatnością pokrytą przez Kancelarię parafialną. Osobnym zadaniem było przygotowanie terenu pod drogę dojazdową umożliwiającą przetransportowanie krzyża i przejście procesyjne mieszkańców. Na wniosek Księdza Proboszcza i Burmistrza Jacka Lelka teren został uporządkowany przez pracowników Gospodarki Komunalnej w Starym Sączu, pod nadzorem p. Tadeusza Pasiuta.
    Postawienie krzyża o wysokości 7 m.b. wymagało użycia sprzętu mechanicznego i fachowości operatorów. Koparki użyczył p.Grzegorz Kamiński z ulicy Partyzantów, pomocą służyli i pomogli w wykonaniu zadania pracownicy Zakładu Kowalstwa Artystycznego oraz społecznie się angażujący panowie; Stanisław Radzik, Zdzisław Szewczyk, Władysław Rams, Kazimierz Jeleń i Władysław Szczygieł.
    Okazały, poświęcony już krzyż, cieszy oczy i raduje serca, dowodząc, jak dużo dobrego można zrobić, kiedy się tylko chce widzieć potrzeby, reagować na nie, angażować swoje siły i zachęcać innych. Ksiądz Proboszcz wyraził wdzięczność Panu Stanisławowi za inwencję i zajęcie się sprawą wymiany krzyża; za religijną i społeczną wrażliwość, życie sprawami Kościoła i troskę o dobro wspólne. Słowa podziękowań skierował również do pozostałych osób zaangażowanych w tym dziele i wspomagających wykonanie; ludzi dobrej woli i otwartego serca.
    W Roku Jubileuszu Miłosierdzia niech nam wszystkim przyświeca jego idea, a codziennemu życiu towarzyszy życzenie św.Faustyny: „Aby ręce nasze były miłosierne i pełne dobrych uczynków!”
Zofia Gierczyk
 
Interaktywna Polska
Webmaster: Jan Czech