Portal - Stary Sącz
polski Piątek - 22 wrzesńia 2017 Maury, Milany, Tomasza     "Trzeba mieć odwagę powtórzyć drugiemu to, co się poza jego plecami mówiło" - Stefania Łącka
Strona główna / Z Grodu Kingi - nr 3-4 (238-239) 2017 r.
Menu
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
„Zbawcze pytania Jezusa Chrystusa” których jesteśmy adresatami
Okładka
Ogłoszenia i Kronika parafialna
Sądeczanie witają wiosnę w Preszowie
Plan wycieczek Koła Grodzkiego w 2017 r.
VII Festiwal Przygody i Podróży Bonawentura
Walne zebranie Towarzystwa Miłośników Starego Sącza
Rozmiłować się w myśleniu, aby bardziej być
XI DNI KSIĘDZA TISCHNERA
Ks.Roman Stafin - Słuchająca kontemplacja - Franciszek z Asyżu
Między tym i tamtym brzegiem jest Zmartwychwstały Chrystus
Symbolika Świąt Wielkanocnych
Życzenia
Kalendarium

.
„ZBAWCZE PYTANIA JEZUSA CHRYSTUSA”
KTÓRYCH JESTEŚMY ADRESATAMI
 
    Jak to możliwe, że poznamy, o co dziś chciałby nas Pan Jezus zapytać, że to przemyślimy, przeżyjemy i przyjmiemy, by odpowiedzieć postanowieniami i życiem? Stanie się to za sprawą nowości wydawniczej na rynku księgarskim, ukazującej się u progu Świąt Wielkanocnych 2017 r. jakby na zamówienie dla naszych potrzeb edukacyjno-religijnych. „Naga prawda Ewangelii” to tytuł zapisu rekolekcji papieskich, przełożonych na język polski, które będziemy mogli zaocznie odbyć, przeżyć i spożytkować dla wszechstronnego rozwoju.
Co roku, na kilka dni, Papież przemienia się z nauczyciela w ucznia i wraz ze swoimi współpracownikami wysłuchuje rozważań przygotowujących do Wielkiego Postu oraz najważniejszego chrześcijańskiego święta - Wielkanocy. W 2016r rekolekcje papieskie prowadził znany włoski kaznodzieja Ermes Ronchi, a przygotował je wyjątkowo oryginalnie poprzez objawione pytania zanurzające w Ewangelii. Było to jakby bezpośrednie wchodzenie Boga w relacje z ludźmi, prowadzenie dialogu, a równocześnie angażowanie osobiste do przemyśleń i przeżyć, aż po rozliczenie się z sobą i przemianę duchową. Tak ubogacająca to lektura, że trudno się od niej oderwać i każdy może czuć się jej adresatem, a równocześnie doświadczać wspólnoty odbioru i współuczestnictwa w rekolekcjach wraz z głową Kościoła, papieżem Franciszkiem.
    Warto zwrócić uwagę na to, że cztery Ewangelie przytaczają ponad 220 pytań zadanych przez Pana i skierowanych do uczniów, ludzi chorych, cudzoziemców, przyjaciół i wrogów. Spośród tej wielości ks.Ermes Ronchi OSM wybrał do rozważań rekolekcyjnych tylko 10, bardzo wnikliwie je rozpatrując i poddając medytacji. Skoncentrowanie się na pytaniach i oddanie głosu Bogu okazało się strzałem w dziesiątkę, bo trudno o skuteczniejszą lekcję wychowania do wiary i człowieczeństwa. Przekonajmy się zresztą sami, stając się również (w domyśle) adresatami kilku pytań objawionych, prezentowanych i komentowanych przez przewodnika rekolekcji papieskich. Pierwszym z nich było:
 
„CZEGO SZUKACIE?” (J I, 38)
 
    Od tego pytania Jezus rozpoczął swoją publiczną działalność. Człowiek jest stworzeniem, które pyta i poszukuje, pragnie odnaleźć samego siebie i odkryć potrzeby duchowe. Pan pyta o moje człowieczeństwo, czy wiem, kim jestem, co mam robić? Jaki mam być, gdzie jest mój skarb? Czego mi brakuje, jakie mam pragnienia? Prosi, by słuchać serca i doradza: „Naucz się dawać innym to, co dobre dla ciebie, dobre słowo, szczery uśmiech, uścisk dłoni człowieka, a nie roztargnionego urzędnika. Wróć do serca. Miej serce ,które słucha. Chcesz dla siebie miłosierdzia, szacunku, zrozumienia, chcesz, aby nie przywiązywano wielkiej wagi do twoich błędów, aby nie mówiono o tobie za twoimi plecami? Dawaj to innym!” Każdy człowiek szuka Boga angażującego, wędruje dla tego, który uszczęśliwia serce.
 
„CZEMU TAK BOJAŹLIWI JESTEŚCIE?” (Mk 4, 40).
 
   „Jakże wam brak wiary!” Niezliczoną ilość razy w Biblii pocieszają i uspokajają nas słowa; Nie lękaj się! Nie bój się! Boimy się z tysiąca różnych powodów. Wiara przeciwstawia się strachowi. Bóg wyprowadza dobro nawet ze zła; nawet z grzechu, śmierci, krzyża, grobu. Ważne, by poznać te kilka prawd:
    Bóg nie zbawia od krzyża, ale na krzyżu. Nie przynosi rozwiązania naszych problemów, przynosi samego siebie - (czyli wszystko). Bóg jest obecny, ale na swój sposób. Nie działa zamiast mnie, ale razem ze mną, nie chroni przed bólem, ale w bólu; nie zwalnia mnie z uczestnictwa w burzy, ale daje mi siłę do zawzięcia się w sobie, do tego, aby nie opuszczać rąk, aby ponownie chwytać wiosła i wiadra.
    Jezus uczy nas, że jest tylko jeden sposób, by zwyciężyć strach: jest nim wiara! Przejawia się ona na trzech etapach; potrzebuję, ufam, zawierzam. Przekonuje też; „Rób wszystko to, co zależy od ciebie, z maksymalnym zaangażowaniem, a potem naucz się ufać, bo wszystko zależy ode Mnie”. Nie bój się, nie strasz innych, wyzwalaj ze strachu; miej jedną twarz, chroń wiarę i nadzieję.
 
CZYMŻE JĄ POSOLIĆ? (Mt 5, 13)
 
   Sól to metafora bogata w znaczenia, podobnie jak światło, a pytanie zahacza o obawę, co będzie, jeśli sól utraci swój smak, a światło blask? Tu jakby odniesienie do utraty Ewangelii i pouczenie: Bóg obdarowuje radością tych, którzy emanują miłością. Nie wystarczy być wierzącym, trzeba być wiarygodnym.
    Jesteście solą nie za sprawą doktryny ani słowa, ale poprzez dzieła. Kiedy jedyną zasadą twojego życia staje się miłość, wtedy jesteś światłem i solą dla tych, którzy cię spotkają. Jeśli żyjecie zgodnie z Ewangelią, jesteście garścią światła rzuconą światu, żeby zapalać.
    Oświecaj innych, a oświecisz siebie samego! Uzdrawiaj innych, a uzdrowisz siebie. Nie pochylaj się wyłącznie nad swoją historią, nad swoimi porażkami lub zwycięstwami, ale zajmij się swoją ziemią, swoim miastem. Światłem możesz być poprzez słowo lub gest, dotyk, piękno i delikatność, a także dzielenie się swoim chlebem.
 
A WY ZA KOGO MNIE UWAŻACIE? (Łk 9, 20)
 
    Pytanie zaskakujące, zmuszające do zastanowienia się, po to, by Jego przyjaciele mogli wzrastać, stawać się myślicielami i poetami życia, by potrafili się przemieniać. My pewnie też, bo Jezus nie szuka słów, szuka człowieka i jego zaangażowania. Jakby pytał: ile dla ciebie znaczę, kim jestem dla ciebie, ile jest dla mnie miejsca w twoim życiu?
    Chrystus nie jest tym, co o Nim mówię, ale tym, jak Nim żyję. Bóg nie marzy o umęczonym kręgu mężczyzn, kobiet i dzieci z krzyżami na ramionach. Ale o ludziach podążających w kierunku dobrego, łagodnego i twórczego życia. Życia, które kosztuje cenę zaangażowania i wytrwałości. Ale też cenę świetlaną! Trzeciego dnia zmartwychwstanie! Królestwo nadejdzie poprzez rozkwit życia we wszelkich jego formach. Odpowiedź wiernego ucznia może być tylko taka;
    Jesteś dla mnie ukrzyżowaną Miłością. Jesteś bezbronną Miłością. Jesteś zwycięską Miłością. Wielkanoc jest dowodem na to, że przemoc nie jest panią, że śmierć nie włada historią. Jesteś nieustanną obecnością na drodze stworzenia.
 
Potem zwrócił się do kobiety i rzekł Szymonowi:
WIDZISZ TĘ KOBIETĘ? (łk 7, 44)
 
   Podczas uczty w domu faryzeusza Szymona doszło do konfliktu miedzy regułą i miłością. Jezus przez cale swoje życie uczy patrzeć i nie osądzać, nie odrzucać , uczy spojrzenia miłosiernego. Szymon moralista widzi tylko wykroczenia i przeszłość, która ją przekreśla. Nie widzi tej kobiety - jako kobiety, która bardzo umiłowała. Rzecz nie w tym, kto ma mniej grzechów, ale kto bardziej kocha. Patrząc na świat spojrzeniem Jezusa, potrafimy odnaleźć miłość tam, gdzie inni widzą tylko grzech. Nie ukrywaj swoich słabości, ale buduj na nich. Tak często hamujemy nasze odruchy; radość relacji jakby zamiera na skutek trudności w wyrażaniu emocji, zażenowania, które czyni nas niezdolnymi do objęcia drugiej osoby, strachu, który hamuje swobodne zbliżenie się do drugiego człowieka.
    Miłość to boski pierwiastek w nas. Kiedy człowiek kocha, wykonuje boskie gesty. Kiedy Bóg kocha, wykonuje gesty ludzkie. Dla Jezusa patrzeć i kochać to to samo. Dla Szymona patrzeć i osądzać to jedno. Jezus najbardziej obawiał się sklerokardii (serca z kamienia), a więc biurokratów zasad i analfabetów serca. Dlatego też przekonywał: Możesz kochać całym sercem, całą duszą, całym umysłem, z całych sił; Bóg, w którego wierzysz, jest szczęśliwy dając radość istnienia, wiary i miłości.
 
ILE MACIE CHLEBÓW? (Mk 6, 38)
 
    Na stronach Ewangelii św.Marka chleb i współczucie trzymają się razem, utrzymują przy życiu i zespalają wspólnotę Kościoła. Jezus każe sprawdzić, policzyć, skontrolować stan posiadania, bardzo zależy Mu na przejrzystości i prawdzie. Zostaliśmy stworzeni, aby dawać. Musimy dawać to, co możemy i co mamy najlepszego. Cud to chleb, który przechodzi z rąk do rąk.
    Rzeka zaczyna się od pierwszej kropli wody, noc od pierwszej gwiazdy, miłość od pierwszego spojrzenia, a nowy świat od pierwszego gestu miłosiernego Samarytanina. Dzielenie się z innymi jest najwłaściwszą formą człowieczeństwa. Jezus prosi o współpracę, o podzielenie się nawet małym, prosi o serce.
 
NIEWIASTO - CZEMU PŁACZESZ? - KOGO SZUKASZ?
(J 20, 15)
 
    Świat jest niekończącym się płaczem. Ale jest też niekończącymi się narodzinami, Bóg czuwa nad każdym narodzeniem i odrodzeniem. W opowieści o poranku paschalnym wiele jest nawiązań do Pieśni nad Pieśniami, ogród, oblubienica, poszukiwanie, dotkliwa nieobecność i płacz z miłości. Płacze bardzo ten, kto bardzo kocha.
To pytanie Pana Jezusa jest wyrazem troski o ból i miłość, o cierpienie i potrzeby ludzkie. To czujność, wrażliwość, wzruszenie i pocieszenie. Zawrotne tempo życia powoduje w nas ślepotę, a ślepota prowadzi do zatwardziałości serca. Wszystko na ziemi nas wzywa, woła nas, ale tak łagodnie, że tysiące razy przechodzimy obok i nic nie widzimy.
    Zatrzymać by się nad życiem częściej trzeba, mieć oczy serca, patrzeć tak, żeby dostrzec rany świata , widzieć w każdym to, co dobre i pozytywne. W każdej sytuacji reagować jak miłosierny Samarytanin: zobaczyć, zatrzymać się, dotknąć. Nie ominąć, nie zostawić, nie pójść dalej; dalej nic nie ma, a już na pewno nie ma Boga. W sercu cierpienia, na drogach pozornie bez wyjścia, w samotności i porzuceniu takie jest i zawsze będzie przesłanie wielkanocne:
 
                        „Pozostaje, trwa, jest silniejsza moc miłości.
                        Mimo iż nie mam nic, jestem pusty ze smutku,
                        ręce mam przebite cierpieniem,
                        pozostaje moc miłości (…)
                                    Pozostaje żywy Chrystus
                                    I to dotrzymuje mi słodkiego i silnego towarzystwa:
                                    Nie należę do Boga, którego się opłakuje,
                                    nad którym się lamentuje,
                                    należę do Boga żywego!!”
 
   Podsumowując rozważania rekolekcyjne, mamy wrażenie, że tymi pytaniami zabiera nas Chrystus Zmartwychwstały ze sobą, jak niegdyś uczniów na Górę Tabor, w celu przemienienia. Wzywa, by być z Nim wszędzie, zmienić sposób myślenia i widzenia, dostrzec obecność Boga na naszych życiowych drogach, a postawą miłości i miłosierdzia dotknąć serc wielu ludzi.
Zofia Gierczyk
W opracowaniu korzystałam z książki: Ermes Ronchi, Naga prawda Ewangelii.
Rekolekcje papieskie. Wydawnictwo WAM. Kraków 2017.
 
Interaktywna Polska
Webmaster: Jan Czech