Portal - Stary Sącz
polski Piątek - 24 maja 2019 Joanny, Zdenka, Zuzanny      "Prawdziwym schronieniem dla czlowieka jest drugi człowiek". Przysłowie irlandzkie
Strona główna / Z Grodu Kingi - nr 1-3(248-250) 2018 r.
Menu
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Tradycje Wielkiego Tygodnia
Spotkanie opłatkowe Stowarzyszenia Świętej Kingi w Starym Sączu
Uroczystość pasowania uczniów klas pierwszych SP nr 2 - na czytelników
Pielgrzymka do Warszawy
Pierwsze zwiastuny wiosny i nie tylko – o chrześcijańskiej symbolice ptaków
Okładka
Ogłoszenia i Kronika parafialna
XV MAŁOPOLSKIE ROZPOCZĘCIE SEZONU TURYSTYKI GÓRSKIEJ - LATO 2018
Koło Grodzkie PTTK - Zima im niestraszna
Koło Grodzkie PTTK - Wędrówki pogórzami
Walne zebranie Towarzystwa Miłośników Starego Sącza
OTWARCIE NOWEJ SIEDZIBY BIBLIOTEKI
MACIEJ DOBROWOLSKI - STAROSĄDECKI PODRÓŻNIK
Wspomnienia o Annie Kosińskiej, więźniarce obozu w Ravensbrück
NA NIC NIE JEST ZA PÓŹNO
PAMIĘĆ JEST WIELKĄ SIŁĄ
Ks.Roman Stafin, Moc w słabości. Święci uczą nas życia duchowego
Kalendarium
Życzenia

.
Tradycje Wielkiego Tygodnia

    Wielki Tydzień rozpoczyna się w ostatnią niedzielę przed Wielkanocą, zwaną Niedzielą Palmową lub Kwietną, która upamiętnia triumfalny wjazd Jezusa do Jerozolimy. Do tych wydarzeń nawiązują organizowane w kościołach uroczyste procesje z przygotowanymi na tę okazję palmami. W niektórych regionach Polski w ten dzień po wsiach wędrowali „żaczkowie”, śpiewając pasyjne pieśni i prosząc o jadło, najczęściej jajka. Polskie palmy tworzone są z wierzbowych witek, bukszpanu, barwnych kwiatów z bibuły, traw, wstążek i bazi. W Wielkanoc o świcie gospodarze święcili pola i uprawy kropidełkami z wielkanocnych palem i wbijali je w ziemię, aby ją pobłogosławić.
    Pierwsze dni Wielkiego Tygodnia upływały najczęściej na przygotowywaniach do Triduum i świąt. Zgodnie z przekonaniem czyste miało być wszystko – nie tylko dusza i serce po rekolekcjach i spowiedzi – ale też otoczenie. Dlatego też gospodynie w tym czasie sprzątały domostwa po zimie, wietrzyły pościel i odzież, a mężczyźni naprawiali dachy, łatali dziury w płotach i bielili izby. Wiosenne porządki oznaczały, że Wielkanoc już blisko.
    W Wielką Środę kościoły zwykle dawniej wypełniały się wiernymi, ponieważ był to ostatni moment, kiedy można było podjąć pokutę. W wielu rejonach Polski odbywały się wtedy tzw. judaszki - wykonywano kukłę przedstawiającą Judasza, którą palono lub wrzucano do wody.
    Wielki Czwartek jest pamiątką Ostatniej Wieczerzy. W ten wieczór Chrystus ustanowił sakrament kapłaństwa i Eucharystii. Podczas uroczystej czwartkowej mszy wieczornej biją dzwony, które później zamilkną aż do Wielkiej Soboty, zastąpione przez smutne kołatki. Dawniej dzień ten obchodzony był gdzieniegdzie jako dzień zaduszny. Gospodynie piekły specjalne babki, które zanosiło się na cmentarz z garnuszkiem wody i tam wymieniano się nimi, w obecności zmarłych przodków. Na stołach zostawiano potrawy i okruszki chleba dla dobrych dusz i palono dla nich ogniska na rozstajach dróg. W Wielki Czwartek panny na wydaniu kąpały się w rzekach - wierzono, że zimna woda miała tego dnia szczególną moc upiększania, odmładzania i uzdrawiania.
.

.
    Wielki Piątek uważany był za najsmutniejszy dzień całego roku, ponieważ upamiętniał Mękę Pańską i śmierć Jezusa na krzyżu. Dawniej z tego powodu noszono żałobę, zasłaniano lustra i zatrzymywano zegary. Powstrzymywano się od śmiechu, śpiewu i niektórych prac gospodarskich. Narzucano też sobie ścisły post lub całkowitą głodówkę. Przed laty w kościołach pojawiali się biczownicy, wymierzający sobie publicznie chłostę. Należało dać jałmużnę wędrownym dziadom - odmowa datku w ten dzień była traktowana jako ciężki grzech.
    Wielka Sobota jest kolejnym dniem żałoby. To dzień święcenia pokarmów, wody i ognia. Uznaje się, że woda poświęcona w sobotni wieczór ma szczególną moc oczyszczającą. Dawniej spryskiwano nią ściany domów i zagród. W ten szczególny dzień wygaszano stare iskry w piecach i pod kuchniami, a od paschału rozpalano nowy ogień. Do przenoszenia ognia z kościoła używano najzwyklejszych, woskowych świeczek. Poświęcone rankiem potrawy układano uroczyście na stole i wstrzymywano się od ich spożycia do wielkanocnego śniadania. W Wielką Sobotę urządzano symboliczny pogrzeb żuru i śledzia, które spożywano przez czterdzieści dni postu i które wszystkim zdążyły już zbrzydnąć. Do starego garnka wrzucano resztki tych potraw i zakopywano je uroczyście pod płotem.
    Wieńcząca okres Wielkiego Tygodnia Wielkanoc to najważniejsze i najstarsze święto chrześcijan, obchodzone na pamiątkę zmartwychwstania Chrystusa. W niedzielny poranek odbywa się uroczysta msza zwana rezurekcją, połączona z procesją. Po powrocie do domu rodzina zasiada do wielkanocnego śniadania. Szczególnie ważne jest, aby skosztować każdy z poświęconych dzień wcześniej produktów i tym sposobem zapewnić sobie zdrowie i witalność. W niektórych domach praktykuje się rozpoczęcie uczty od podzielenia się jajkiem symbolizującym urodzaj. Po śniadaniu następuje czas odpoczynku oraz tradycyjnych, radosnych zabaw. Dawniej młodzież spędzała wielkanocne popołudnia na różnych grach z wykorzystaniem jaj - np. turlaniu ich po desce do krawędzi stołu, kto pierwszy. Gospodynie, z potłuczonych skorupek wróżyły na urodzaj plonów i pogodę w nadchodzącym sezonie. Tego dnia zakochani obdarowywali się pisankami, ponieważ symbolizowały one odradzające się życie, płodność i dobrobyt.
    Poniedziałkowi wielkanocnemu towarzyszy do dziś zwyczaj polewania się wodą, od XIX w. określany mianem śmigusa-dyngusa. Słowo śmigus nawiązuje do tradycji smagania dziewcząt wierzbowymi gałązkami, która dawniej miała znaczenie magiczne - zapewniała zdrowie, szczęście i długie życie. Ponieważ w poniedziałek zazwyczaj mokły dziewczęta, we wtorek role się odwracały i panny z wiadrami goniły młodzieńców. Do najstarszych i najbardziej oryginalnych obyczajów tego dnia należy krakowska rękawka, popularna od średniowiecza. Polegała ona na tym, że zamożniejsi mieszczanie obdarowywali jadłem wiecznie głodnych młodych żaków oraz miejską biedotę. W tym celu udawali się na kopiec Krakusa, wraz ze swą służbą, która niosła kosze pełne wszelkich smakołyków. W to samo miejsce ciągnęli żacy, parobcy, czeladnicy i biedota. Możni zrzucali z góry jadło wprost w ręce zgłodniałych mieszkańców miasta.
Izabela Skrzypiec-Dagnan
Interaktywna Polska
Webmaster: Jan Czech