Portal - Stary Sącz
polski Poniedziałek - 30 marca 2020 Amelii, Dobromira, Leonarda     "To człowiek człowiekowi najbardziej potrzebny jest do szczęścia." - Paul Holbach
Strona główna / Z Grodu Kingi-nr10-12 (269-271) 2019 r.
Menu
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
JÓZEF LEOPOLD KMIETOWICZ - 200. rocznica urodzin i 160. rocznica śmierci
Ogłoszenia i Kronika parafialna
„MARATON LITERACKI” - 40 spotkań autorskich - 1743 uczestników
Święci grudniowi - Barbara, Mikołaj i Łucja
KWARTALNY PRZEGLĄD PARAFIALNY (od października do grudnia 2019 r.)
ROZMOWA Z WANDĄ ŁOMNICKĄ-DULAK
WANDA ŁOMNICKA-DULAK - POETYCKA DUSZA CZARNEJ GÓRALKI
Barwy Jesieni na zabawie andrzejkowej Środowiskowego Domu Samopomocy
XV kwesta na rzecz odnowy zabytkowych nagrobków na staros. cmentarzach
Kazanie ks.Dominika Furgała
XXIX Międzynarodowa Jesień Literacka
„POTENCJAŁ SENIORÓW ROZWIJA SPOŁECZNOŚĆ LOKALNĄ W GMINIE”
WYWIAD Z JOANNĄ USTARBOWSKĄ-DUDKĄ
Rozmowa z burmistrzem Jackiem Lelkiem
KATECHEZA BENEDYKTA XVI O ŚWIĘTEJ ELŻBIECIE WĘGIERSKIEJ
Kazanie księdza Jacka Soprycha
RELIKWIE ŚW.ELŻBIETY WĘGIERSKIEJ
Kazanie ks.proboszcza Marka Tabora
Kalendarium - budowa nowego kościoła na Osiedlu Słonecznym
ROZMOWA Z KSIĘDZEM JANUSZEM RYBĄ
Uroczystość otwarcia nowego kościoła w Starym Sączu
Kalendarium
Życzenia świąteczno-noworoczne
Okładka

.
200. rocznica urodzin i 160. rocznica śmierci
JÓZEF LEOPOLD KMIETOWICZ
14 listopada 1819 r. - 11 października 1859 r.
.
.
    Towarzystwo Miłośników Starego Sącza, jak zwykle, zadbało o świętowanie jubileuszy Starosądeczan, których działalność wpisała się w dzieje miasta.
    Tym razem 11 października 2019 r. obchodziliśmy 160 rocznicę śmierci Józefa Leopolda Kmietowicza, który zmarł 11 października 1859 r. i został pochowany na starym starosądeckim cmentarzu oraz wspominaliśmy rocznicę Jego urodzin 14 listopada 1819 r. w Starym Sączu.
Mszą św. odprawioną przez ks.Dominika Furgała w kościele pod wezwaniem śś.Rocha i Sebastiana na Starym Cmentarzu, złożeniem kwiatów i zapaleniem zniczy, zebrani uczcili pamięć przywódcy powstania chochołowskiego.
   Eucharystia i uroczystość przy grobie zgromadziła władze Miasta w osobach burmistrza Jacka Lelka i wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej Sławomira Szczepaniaka, radną Julię Dziedzic oraz członków i sympatyków Towarzystwa Miłośników Starego Sącza na czele z jego prezesem Andrzejem Długoszem i kustoszem Magdaleną Fryżlewicz.
Na wstępie ks.Dominik powiedział: (…) Dana rzecz, wydarzenie, osoba nagle zyskuje i zapisuje się głęboko w sercu, w pamięci. Właśnie pamięć jest tym cudem miłości, ponieważ miłość najmocniej nas zapisuje. Dzisiaj kierowani miłością do Starego Sącza, do postaci, które wpisują się w naszą przeszłość, żeby pamiętać o jednym z wielu - o księdzu Józefie Leopoldzie Kmietowiczu, w 160 rocznicę Jego śmierci. To człowiek, który zapisał się w pamięci i sercach wielu Polaków i Starosądeczan.
Józef Leopold Kmietowicz miał dwóch braci i siostrę, która wstąpiła do klasztoru Sióstr Klarysek.
W czasie nauki w gimnazjum w Nowym Sączu poznał Juliana Goslara (poetę i późniejszego działacza niepodległościowego).
Kmietowiczowie bardzo dbali o staranne wykształcenie dzieci. Po maturze Józef Leopold podjął studia z zakresu filozofii w Kolegium Pijarów w Podolińcu.
Następnie przez cztery lata studiował teologię w Seminarium Duchownym w Tarnowie. Wiosną 1843 roku z rąk biskupa Józefa Grzegorza Wojtarowicza otrzymał święcenia kapłańskie.
    Od najmłodszych lat należał do grupy, która utrzymywała bliskie kontakty z ks.Antonim Moreszem, współpracującym z demokratyczną, patriotyczną młodzieżą, działającą w zakonspirowanych kołach.
Następnie objął wikariat w Dobrej koło Limanowej, a po kilku miesiącach przeniesiony został do Chochołowa.
Tu bardzo szybko znalazł wspólny język z organistą Janem Kantym Andrusikiewiczem. W miejscowym środowisku górali był bardzo lubiany za swe oddanie w pracy duszpasterskiej
Przez dwa lata pobytu w Chochołowie zaangażował się w prowadzenie akcji agitacyjnych, co uczyniło z niego niekwestionowanego przywódcę chochołowskiego „poruseństwa”.
Konspiracyjna działalność antyaustriacka, prowadzona wraz z organistą i wspierana przez takich działaczy jak Julian Maciej Goslar, czy wikary z Poronina ks.Michał Głowacki, także księży z sąsiedztwa doprowadziła do wybuchu powstania w nocy z 21 na 22 lutego 1846 r., na którego czele stanął.
Wraz z powstańcami opanował m.in. posterunki straży finansowej i celnej w Chochołowie, Suchej Górze i Witowie.
22 lutego 1846 r. w czasie płomiennego kazania nawoływał chłopów do walki.
 
Powstanie chochołowskie, zwane „poruseństwem”, niestety upadło już następnego dnia.
W czasie walk ksiądz Kmietowicz został ranny, pozostał jednak na wikarówce. Gorączkującego wywleczono go z łóżka i w samej bieliźnie pędzono boso po śniegu do koszar straży granicznej. Stąd wszystkich aresztowanych popędzono do Czarnego Dunajca.
Aresztowany przez Austriaków, przebywał w więzieniach w Nowym Targu, Nowym Sączu i we Lwowie. Dnia 10 grudnia 1846 r. został skazany wraz z dziesięcioma innymi powstańcami na karę śmierci za „zbrodnię zdrady stanu”. Ostatecznie dnia 1 lipca 1847 r. tylko dla niego został podtrzymany wyrok kary śmierci za przewodzenie powstaniu.
3 sierpnia 1847 r. gubernator Lwowa, Franciszek hrabia Stadion, obawiając się rozruchów w Galicji po straceniu kapłana-powstańca, skierował prośbę do cesarza Ferdynarda I o ułaskawienie ks.Kmietowicza.
Ten przychylił się do prośby. Wyrok kary śmierci został zamieniony przez cesarza na 20 lat „ciężkiego więzienia”, które początkowo skazany odbywał w Kufsteinie w Tyrolu, a później w twierdzy Szpilberg na Morawach.
    W 1848 roku, na mocy amnestii, Ksiądz został zwolniony z więzienia i powrócił do swego rodzinnego miasta. Rada Narodowa Starego Sącza w lipcu 1848 roku podjęła uchwałę o przyznaniu schorowanemu ks.Kmietowiczowi jednorazowej zapomogi w wysokości 80 złotych reńskich oraz zasiłku 10 złotych reńskich miesięcznie.
Dzięki starosądeckim Siostrom Klaryskom uzyskał opiekę i schronienie w Głębokiem.
W latach 1848-1850 był wikariuszem w Muszynie. Tam zaprzyjaźnił się z Edwardem Medweckim, któremu opowiedział o przebiegu powstania. W 1850 roku ks.Kmietowicz został przeniesiony do Makowa Podhalańskiego. W 1857 roku, ponieważ coraz bardziej podupadał na zdrowiu, w 15 roku kapłaństwa odszedł na emeryturę.
Zmarł w wieku 40 lat 11 października 1859 r. i został pochowany nieopodal cmentarnego kościółka św.Rocha w Starym Sączu. W tatrzańskiej Dolinie Chochołowskiej upamiętniono go, nazywając jego nazwiskiem skałę - Skała Kmietowicza.
 
    Dzięki inicjatywom Towarzystwa Miłośników Starego Sącza pamięć o Wielkich Starosądeczanach trwa i jest kultywowana. Przypominane są ich ludzkie losy i dokonania, dzięki czemu żyją w pamięci kolejnych pokoleń!
Jolanta Czech
 
Interaktywna Polska
Webmaster: Jan Czech